a ja znam identyczny przypadek dziecko chodziło głodne brudne , pomimo poważnych chorób nie było prowadzane do lekarza. Tygodniami nie chodziło do szkoły( bo mamusi się nie chciało wyjść z domu) przez co było krzywdzone przez rówieśników zarówno z powodu zaniedbań jak i z powodu braku wiedzy. Dziecko w 2 klasie prawie nie czytało o liczeniu nie wspomnę.Ubrania,plecak szkolny zagrzybiony śmierdzący, w szkle zro podręczników zero zeszytów.Dziecko z dużego miasta które nie widziało lasu jeziora itp. I wiecie co trafiło do rodziny zastępczej ,która pokochala dzieciaka jak własne.Po roku ludzie ni
ludzie nie poznawali dziecka na ulicy tak się zmieniło.Z wycofanego zastraszonego "dzikiego" dzieciaka stało się pogodnym,wesołym kurd**elkiem , ma prawie najlepsze oceny w klasie, zostało wprowadzone pod względem zdrowia na tyle ile się dało nadrobić kilkuletnie zaniedbania matki.Nie oceniajcie decyzji sądów w takich sprawach bo one zawsze są trudne ale w 90 % wypadków są podejmowane dla dobra dziecka
Fajnie, tylko w domu dziecka będą płacić na utrzymanie dzieciaka kilka tysięcy a chłopak będzie bez matki. Tu nie chodzi o powód zabrania, tylko o to że Państwu wygodniej jest zabrać niż pomóc.
Matka zamiast płakać niech weźmie się za siebie i udowodni, że jest gotowa do DOBREJ opieki. Od pół roku "walczy" o dzieci. Ile przez ten czas schudła, ile zrobiła kilometrów, żeby wrócić do formy, być zaradniejszą, sprawniejszą? A potem mamy przypadek "Co gryzie Gilberta..."
Oddać dzieci i dać bon na pączki!!!
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
No skoro jest niewydolna to nie może opiekować się dzieciakami. Nie znam tej sprawy ale w wielu takich przypadkach władze mają racje.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
a ja znam identyczny przypadek dziecko chodziło głodne brudne , pomimo poważnych chorób nie było prowadzane do lekarza. Tygodniami nie chodziło do szkoły( bo mamusi się nie chciało wyjść z domu) przez co było krzywdzone przez rówieśników zarówno z powodu zaniedbań jak i z powodu braku wiedzy. Dziecko w 2 klasie prawie nie czytało o liczeniu nie wspomnę.Ubrania,plecak szkolny zagrzybiony śmierdzący, w szkle zro podręczników zero zeszytów.Dziecko z dużego miasta które nie widziało lasu jeziora itp. I wiecie co trafiło do rodziny zastępczej ,która pokochala dzieciaka jak własne.Po roku ludzie ni
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
ludzie nie poznawali dziecka na ulicy tak się zmieniło.Z wycofanego zastraszonego "dzikiego" dzieciaka stało się pogodnym,wesołym kurd**elkiem , ma prawie najlepsze oceny w klasie, zostało wprowadzone pod względem zdrowia na tyle ile się dało nadrobić kilkuletnie zaniedbania matki.Nie oceniajcie decyzji sądów w takich sprawach bo one zawsze są trudne ale w 90 % wypadków są podejmowane dla dobra dziecka
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Fajnie, tylko w domu dziecka będą płacić na utrzymanie dzieciaka kilka tysięcy a chłopak będzie bez matki. Tu nie chodzi o powód zabrania, tylko o to że Państwu wygodniej jest zabrać niż pomóc.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Matka zamiast płakać niech weźmie się za siebie i udowodni, że jest gotowa do DOBREJ opieki. Od pół roku "walczy" o dzieci. Ile przez ten czas schudła, ile zrobiła kilometrów, żeby wrócić do formy, być zaradniejszą, sprawniejszą? A potem mamy przypadek "Co gryzie Gilberta..."
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Takie osoby jak ona nie są w stanie same sobie pomóc, ktoś musi ją w tym wspomagać, pokazać, pokierować, wesprzeć.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
NIE WIERZĘ
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane