200 godzin bez przerwy... policzmy: 200/24 = 8,3 dnia. Skoro pracował, znaczy nie spał. Człowiek po 3 dniach bez snu potyka się o własne nogi, po kilku następnych nie pamięta jak się nazywa. O jakiejkolwiek pracy nie ma mowy. Prawda jest taka, że koleś był na dyżurze przez 200 godzin (pewnie 3/4 przesypiając), a nie pracował przez 200 godzin. Zdaje się, że sprawdzał teorię "czy się stoi czy się leży wypłata się należy".
Na kontrakcie może pracować i 300 godzin i nie ma to nic wspólnego z nałożeniem kary - to nie jest etat ale tolerowanie tego przez zakład pracy jest naganne.
Tak, tak jest w szpitalu, w tym czasie przyjmuje prywatnie i godziny lecą razy 2.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
O boże. Ile on fety musiał się nawciągać?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
200 godzin bez przerwy... policzmy: 200/24 = 8,3 dnia. Skoro pracował, znaczy nie spał. Człowiek po 3 dniach bez snu potyka się o własne nogi, po kilku następnych nie pamięta jak się nazywa. O jakiejkolwiek pracy nie ma mowy. Prawda jest taka, że koleś był na dyżurze przez 200 godzin (pewnie 3/4 przesypiając), a nie pracował przez 200 godzin. Zdaje się, że sprawdzał teorię "czy się stoi czy się leży wypłata się należy".
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Na kontrakcie może pracować i 300 godzin i nie ma to nic wspólnego z nałożeniem kary - to nie jest etat ale tolerowanie tego przez zakład pracy jest naganne.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane