W dobrej wierze to wszystko, byś był lepiej chroniony, by policji łatwiej było ... i kto za to wszystko zapłaci? Ale za to co robi PIS wszyscy płacimy my?
Punkt 1 i 2 - Tak jest w Irlandii i nikt z tego powodu nie płacze. To obowiązek właściciela, żeby auto było sprawne technicznie. Każdy powtórny przegląd kosztuje połowę mniej, niż pierwszy (55e za pierwszym razem). Punkt 3 - w Irlandii zgłaszasz, że nie jeździsz i nie musisz robić przeglądu. Punkt 4 - Tylko państwowe stacje robią przeglądy i nawet, jak znasz kogoś, to mało prawdopodobne jest, że akurat on będzie robił twoje auto. Nawet jeśli, to i tak podłącza auto pod komputer, ktory przesyła zczytane dane do głównej bazy danych, więc raczej nie da się oszukać.
Co do punktu 3, to właśnie się zorientowałem, że popełniłem błąd. To, co napisałem dotyczy podatku. Nie musisz płacić, jak zgłosisz, że auta nie używasz. Nie wiem na pewno jak jest z przeglądem, ale o ile się orientuję, to nie musisz go mieć, jeżeli tym autem nie jeździsz.
Jeśli masz stojący, pod przykryciem w szopie samochód - którym nie jeździsz, jest możliwośc jego "czasowego wyrejestrowania". Idziesz do wydziału komunikacji,wypełniasz wniosek z określonym terminem, w którym samochodu nie używasz (rzecz jasna, robisz opłatę, za to że auto nie będzie jeździć po drogach), zdajesz tablice - i auto może stać, nie musisz robić przeglądu ani opłacać ubezpieczenia :-)
We wniosku określasz na jaki czas wycofujesz z ruchu pojazd, za ten czas wnosiszopłatę, później, chcąc wrócić autem na drogi, zgłaszasz to znówwurzędzie, odbierasz blachy i można jeździć - bez oplat ;-) no chyba, że wyszło ubezpieczenie i przegląd,to jeszcze formalności - idopiero wtedy jeździsz :)
W dobrej wierze to wszystko, byś był lepiej chroniony, by policji łatwiej było ... i kto za to wszystko zapłaci? Ale za to co robi PIS wszyscy płacimy my?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Punkt 1 i 2 - Tak jest w Irlandii i nikt z tego powodu nie płacze. To obowiązek właściciela, żeby auto było sprawne technicznie. Każdy powtórny przegląd kosztuje połowę mniej, niż pierwszy (55e za pierwszym razem). Punkt 3 - w Irlandii zgłaszasz, że nie jeździsz i nie musisz robić przeglądu. Punkt 4 - Tylko państwowe stacje robią przeglądy i nawet, jak znasz kogoś, to mało prawdopodobne jest, że akurat on będzie robił twoje auto. Nawet jeśli, to i tak podłącza auto pod komputer, ktory przesyła zczytane dane do głównej bazy danych, więc raczej nie da się oszukać.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Co do punktu 3, to właśnie się zorientowałem, że popełniłem błąd. To, co napisałem dotyczy podatku. Nie musisz płacić, jak zgłosisz, że auta nie używasz. Nie wiem na pewno jak jest z przeglądem, ale o ile się orientuję, to nie musisz go mieć, jeżeli tym autem nie jeździsz.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Jeśli masz stojący, pod przykryciem w szopie samochód - którym nie jeździsz, jest możliwośc jego "czasowego wyrejestrowania". Idziesz do wydziału komunikacji,wypełniasz wniosek z określonym terminem, w którym samochodu nie używasz (rzecz jasna, robisz opłatę, za to że auto nie będzie jeździć po drogach), zdajesz tablice - i auto może stać, nie musisz robić przeglądu ani opłacać ubezpieczenia :-)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
a czy trzeba dokonać kolejnej opłaty jak pojazd ma wrócić do ruchu drogowego?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
We wniosku określasz na jaki czas wycofujesz z ruchu pojazd, za ten czas wnosiszopłatę, później, chcąc wrócić autem na drogi, zgłaszasz to znówwurzędzie, odbierasz blachy i można jeździć - bez oplat ;-) no chyba, że wyszło ubezpieczenie i przegląd,to jeszcze formalności - idopiero wtedy jeździsz :)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
pkt 4, co za problem pojechać do Mietka, niech robi słit focie
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane