A ja byłem kiedyś w Niemczech i w pewnym markecie zachciało mi się s**ć. Ale tak fest że z wrażenia zapomniałem jak jest po niemiecku toaleta. Myślę se polecę na parking, zesram się w gacie a potem je zdejmę i założę same briczesy. Jak pomyślałem tak zrobiłem-lecę, wsiadam do samochodu, puszczam zajebiaszczo śmierdzącego bąka po czym paczę w prawo a na miejscu pasażera jakaś baba siedzi. W końcu znalazłem swój samochód wyjeżdżam z parkingu a tu telefon żony dzwoni i jakiś szwab pyta czy mogę przyjść i zabrać swoją saszetkę z dokumentami i telefonem bo zostawiłem u niego w wozie..
zasłyszałam podobną ciętą ripostę:
jakiś koleś awanturuje się przy kasie, że wolno... ile to jeszcze potrwa... itp itd... gdy przychodzi jego kolej, kasjerka z rozbrajającym uśmiechem pyta go:
"czy zawsze się Pan tak spieszy?"
on: "tak, zawsze"
kasjerka z jeszcze większym rozbrajającym uśmiecham:
"współczuję partnerce"
W sumie ta rzekoma blachara miała rację. A pyskate stare rury powinny siedzieć w domu starców a nie śmierdzieć w miejscach publicznych...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Do mojej żony też jakaś stara prukwa powiedziała i miała w sumie rację
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
hahaha... piękny hedszot :D
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
kolejna prawdziwa historia z "Pani domu"
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
No co za niesamowita opowieść - szkoda że ma kilka ładnych lat
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
A kasjerka stanęła na rękach i zaklaskała stopami.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Cool story bro. Tell it again?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
a swistak dalej zawija. Dla gimby stary kawal to nowosc.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
stara nabuzowana wracala z wieczornego nabozenstwa
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
z cyklu "bajki miejskie". Jutro będzie o czarnej wołdze...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
już 30x chyba wstwione i nie idzie do archiwum,ciekawe.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
A kierowca autobusu bił brawo.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Nie, ochroniarz klaskał.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Pewnie stara była qrwą na emeryturze skoro znała grafik
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Pewnie stara była qrwą na emeryturze skoro znała grafik
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
A ja byłem kiedyś w Niemczech i w pewnym markecie zachciało mi się s**ć. Ale tak fest że z wrażenia zapomniałem jak jest po niemiecku toaleta. Myślę se polecę na parking, zesram się w gacie a potem je zdejmę i założę same briczesy. Jak pomyślałem tak zrobiłem-lecę, wsiadam do samochodu, puszczam zajebiaszczo śmierdzącego bąka po czym paczę w prawo a na miejscu pasażera jakaś baba siedzi. W końcu znalazłem swój samochód wyjeżdżam z parkingu a tu telefon żony dzwoni i jakiś szwab pyta czy mogę przyjść i zabrać swoją saszetkę z dokumentami i telefonem bo zostawiłem u niego w wozie..
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
brawo babcia :)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
dobre na kwejka lub śmiechu warte ale wiocha?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
pierdu pierdu...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
zasłyszałam podobną ciętą ripostę: jakiś koleś awanturuje się przy kasie, że wolno... ile to jeszcze potrwa... itp itd... gdy przychodzi jego kolej, kasjerka z rozbrajającym uśmiechem pyta go: "czy zawsze się Pan tak spieszy?" on: "tak, zawsze" kasjerka z jeszcze większym rozbrajającym uśmiecham: "współczuję partnerce"
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane