Reklama
Reklama

Komentarze

20
E
EmeraldApple

W sumie ta rzekoma blachara miała rację. A pyskate stare rury powinny siedzieć w domu starców a nie śmierdzieć w miejscach publicznych...

S
sadrewa JP 100%

Do mojej żony też jakaś stara prukwa powiedziała i miała w sumie rację

B
baslejndimon Wieśniak

hahaha... piękny hedszot :D

W
wiosenka0 Łowca

kolejna prawdziwa historia z "Pani domu"

M
mariuszencja JP 100%

No co za niesamowita opowieść - szkoda że ma kilka ładnych lat

K
kawalrafala Szyderca

A kasjerka stanęła na rękach i zaklaskała stopami.

R
rekin666 Master

Cool story bro. Tell it again?

M
M1CLAY19 Master

a swistak dalej zawija. Dla gimby stary kawal to nowosc.

G
grog Szyderca

stara nabuzowana wracala z wieczornego nabozenstwa

[Usunięty użytkownik]

z cyklu "bajki miejskie". Jutro będzie o czarnej wołdze...

[Usunięty użytkownik]

już 30x chyba wstwione i nie idzie do archiwum,ciekawe.

[Usunięty użytkownik]

A kierowca autobusu bił brawo.

B
babicz Wieśniak

Nie, ochroniarz klaskał.

[Usunięty użytkownik]

Pewnie stara była qrwą na emeryturze skoro znała grafik

[Usunięty użytkownik]

Pewnie stara była qrwą na emeryturze skoro znała grafik

X
xander119 Wieśniak

A ja byłem kiedyś w Niemczech i w pewnym markecie zachciało mi się s**ć. Ale tak fest że z wrażenia zapomniałem jak jest po niemiecku toaleta. Myślę se polecę na parking, zesram się w gacie a potem je zdejmę i założę same briczesy. Jak pomyślałem tak zrobiłem-lecę, wsiadam do samochodu, puszczam zajebiaszczo śmierdzącego bąka po czym paczę w prawo a na miejscu pasażera jakaś baba siedzi. W końcu znalazłem swój samochód wyjeżdżam z parkingu a tu telefon żony dzwoni i jakiś szwab pyta czy mogę przyjść i zabrać swoją saszetkę z dokumentami i telefonem bo zostawiłem u niego w wozie..

R
rogerwiocha Snajper

brawo babcia :)

J
JanuszW.1976

dobre na kwejka lub śmiechu warte ale wiocha?

Anonim

pierdu pierdu...

A
Amazi Wieśniak

zasłyszałam podobną ciętą ripostę: jakiś koleś awanturuje się przy kasie, że wolno... ile to jeszcze potrwa... itp itd... gdy przychodzi jego kolej, kasjerka z rozbrajającym uśmiechem pyta go: "czy zawsze się Pan tak spieszy?" on: "tak, zawsze" kasjerka z jeszcze większym rozbrajającym uśmiecham: "współczuję partnerce"

Reklama