Dziwi mnie skąd tyle hałasu o szkolne sklepiki.. zakaz sprzedaży gów.ianego żarcia dzieciom..
Jest wiele innych rzeczy których decyzją unijnych mądrali się nam zabrania a zakazy te jakoś pomijane są milczeniem albo mówi się o nich niewiele.. Limity w rolnictwie, rybołówstwie,przemyśle wydobywczym i wielu innych dziedzinach blokują rozwój naszej rodzimej gospodarki tylko po to abyśmy byli konsumentami a nie producentami. W ten sposób zapewniamy miejsca pracy i rozwój gospodarek państw starej Unii własnym kosztem. Wiemy kto do tego dopuścił. Warto pomyśleć o tym przed wyborami..
Co za kraj absurdów: uprawiać seks można w wieku 15lat oglądać trzeba mieć już skończone 18. 15latka może kupić pigułkę "dzień po", ale drożdżówki w sklepiku szkolnym już nie. Ja na trzeźwo tego nie ogarniam. Może ktoś z was mi wytłumaczy o co chodzi?
Rządzą nami de**le. Ja promuje powrót do normalności, ale jak widać po minusach i de**le są wśród nas, widać kr***nizm gołym okiem a minusują jak się prawdę napisze.
Weźcie się ogarnijcie, a nie lepiej gdyby w konstytucji widniała rzymska zasada ,,Chcącemu nie dzieje się krzywda,,? Każdy je, pije, pali co tylko mu się podoba. Każdy jak chce to się zapina pasami w samochodzie jak nie to nie, jego sprawa, każdy powinien być wolnym człowiekiem i żaden urzędnik nie powinien mu nakazywać i zakazywać czegokolwiek. A drożdżowki świadczą o tym, że głosujecie na de**li.
Chciałbym jeszcze przypomnieć dla zwolenników PiSu,PO,PSLu,SLD- bo są tacy, że wszyscy głosowali za zdelegalizowaniem tych drożdżówek. Dwóch posłów się wstrzymało, jeden był przeciw Przemysław Wipler z partii KORWIN.
De**le, bo inaczej was nazwać nie można, będziecie minusować oczywiście. Was nic nie zmieni. Będą wam pluć w twarz, to wy i tak powiecie, że to pada deszcz.
Jestem tego samego zdania. To rodzice powinni decydować co dla ich dzieci jest najlepsze, a nie państwo, szkoła czy skrajnie lewackie organizacje typu WHO. Jeżeli ktoś chce doprowadzić do tragedii we własnej rodzinie to tylko i wyłącznie jego problem, z tego tytułu w końcu sam będzie musiał ponieść konsekwencję. A wprowadzanie takich popapranych zakazów świadczy jedynie o tym, że wciąż żyjemy w totalitarnym skansenie z sierpem i młotem w logo.
,,Najgorszą z niewoli jest ta, której już nikt nie dostrzega,,
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Umarow - ok, skoro to tylko i wyłącznie twoja sprawa - to nie lecz później swojego dziecka za moje składki. Nie interesuje cię WHO - mnie nie interesuje twoje dziecko. Skoro WHO podaje statystyki, z których jasno wynika, że złe odżywianie jest na 1 miejscu (więcej niż rak i palenie papierosów), UK i USA trąbią, że na leczenie osób otyłych wydają najwięcej pieniędzy, a ciebie to nie interesuje, bo wiesz lepiej - lecz za własne pieniądze.
szkoda tylko, że przez niewiedzę większości (niestety) cierpią absolutnie wszyscy. ktoś chce być niewolnikiem, proszę bardzo, jego wybór, ale dlaczego wszyscy mają nimi być? banda czworga działa pod przykryciem demokracji, wolności, szkoda że tak mało ludzi tak naprawdę dostrzega ich matactwa, przekręty, nie daje się mamić ich propagandzie.
@ Bru_Net: A kto powiedział, że korzystam z bandyckiego NFZ-etu, na czole mam napisane? Jak chcesz szybko odejść z tego świata to stosuj się do rad WHO i lecz się w NFZ-cie. Kto ci zabrania?
sklepiki w szkołach są nie potrzebne a to dlatego że większość dzieci nie ma po prostu pieniędzy i jest im przykro jak pociechy krezusów szpanują zakupami stołówki owszem sklepiki nie
Lepiej zakazali by aspartamu jest w kazdej gumie do zucia I napojach w organizmie zamienia sie szkodliwy metanol I wstrzymuje prawidlowy rozwoj dziecka ale o tym to ludziom nie powiedza
Za moich czasów w ogóle nie było sklepików w szkołach i jakoś się żyło. Piło się wodę z kranu a jadło kanapki z domu. Sklepiki w szkołach są całkowicie zbędnym kapitalistycznym wymysłem! Nie róbcie ze szkoły targowiska!
Przez 8 lat podstawówki nie miałem żadnego sklepiku w szkole. Za to miałem matkę, która pilnowała, żebym do szkoły brał kanapki i owoce. Nie uważam się z tego powodu za ofiarę systemu. I jakoś dziwnie nie pamiętam, bym ja czy ktokolwiek z moich kolegów czuł się z tego powodu poszkodowany.
bystry_kaziu jak nie mieliśmy kasy, bo ja też jestem starszy od węgla, to jak mieliśmy wpłacać na SKO? ;) Kasa była, sklepiki były inne i nie było tyle asortymentu ile jest teraz. Ludzie byli inni i wpierdalali kanapki zrobione przez mamę + woda z kranu jak pisał vacarius.
Zastepca drozdzowki pewnie posmarowal gdzie trzeba
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Drożdżówka to sam cukier prosty. Twierdzenie, że nikogo nie zabiła to brednie. Choroby otyłości są na 1 miejscu umieralności. Prześledź raport WHO. Ta drożdżówka zabija więcej osób niż papieros.
Woda też zabija, z tzw. przewodnienia też można umrzeć, dlatego trzeba natychmiast odciąć szkołom wodociągi! Dlaczego w tej sprawie WHO milczy?
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Może dlatego, że od nadmiaru wody zmarło do tej pory kilka osób, a od chorób związanych z nadmiarem cukru w diecie miliony? Naprawdę nie widzisz różnicy? Jeśli ty znasz umiar - jedz. Kupuj sobie w sklepie spożywczym. Ale nie każdy jest tobą. Później będziesz pytał: "Gdzie moje składki zdrowotne?". Zapytaj przeciętnego Amerykanina lub Brytyjczyka na co idzie najwięcej pieniędzy w ich służbie zdrowia. Chcesz tego samego w kraju?
Otóż to! Nie każdy jest tobą. Chyba ja wiem lepiej co jest lepsze dla mnie i mojego dziecka, a nie ty, państwo, szkoła, czy WHO.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Widać, że wiesz lepiej - dając mu 10 zł na słodycze - gratuluję. Dawaj sobie swojemu dziecku co chcesz, wszak jesteś najmądrzejsza. Ale rób to w domu. Możesz nawet zrobić z niego tucznika, którego później będą leczyć z moich składek - trudno.
Wybacz, ale co cię to obchodzi ile kieszonkowego daje mojemu dziecku i co je moje dziecko? Zamiast wsadzać swój wścibski nochal w czyjeś życie, zajmij się lepiej sobą. Ja nawet nie wiem co to jest państwowa służba zdrowia. Do mnie masz pretensję, że płacisz składki? Głosuj dalej na komuchów.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Wybacz, ale to nie jest "twoje dziecko więc twój problem". Społeczeństwo później będzie dźwigać na barkach efekt twojej "wolności". Nie chcesz żyć w społeczeństwie - wyjedź na bezludną wyspę. Tam nie będzie ci nikt mówił co masz jeść, co pić a co palić.
Raczysz kpić. To jest moje dziecko, a nie twoje. Jesteś tak samo zniewolony jak to całe społeczeństwo, a skoro głosujesz na równych sobie to nie miej do tych "wolnych" pretensji żeś murzyński tragarz.
Dzieciak tak i tak dostanie tę drożdżówkę do plecaka, albo wyjdzie na przerwie do sklepu znajdującego się poza szkołą i rozjedzie go samochód na przejściu. Lewacki pomysł, wymyślony przez skończonego kr***na, który skomplikował życie dzieciom, rodzicom, szkole i właścicielowi szkolnego sklepu. Pomysł wraz z jego twórcą nadaje się jedynie na szafot.
Gdyby tak było, to siedzieć poszedłby jakiś pracownik szkoły, który do tego dopuścił. Dziecko w szkole jest formalnie pod opieką szkoły i nie ma prawa szwendać się poza jej terenem. "Pomysł, (...) który skomplikował życie dzieciom, rodzicom..." - ale się uśmiałem! Najbardziej skomplikował życie tym rodzicom, którzy myśleli już, że wystarczy dać dziecku kasę na batona i colę i problem z gó*****zem z głowy.
Najbardziej skomplikuje życie rodzicom, których dziecko wylazło na ulice wprost pod samochód. A twoją tezę o formalnej opiece szkoły można rozbić o kant d**y, bo mam szkołę za oknem i widzę, że dzieciaki łażą samopas po ulicy. Szkoła choćby się zesrała to nie upilnuje zgrai dzieci, no chyba, że wpadniemy na jeszcze bardziej komuszy pomysł i rozstawimy przed szkołą płot z drutem kolczastym, kamerami i fotokomórkami.
No i ile tych łażących samopas, których widzisz, przejechał samochód? Gdy ja chodziłem do szkoły, niepotrzebny był drut kolczasty. Wystarczyła pani woźna.
Pierwszy wypadek wydarzył się pod koniec września, a więc miałem rację. Dlatego może zamiast likwidacji sklepików szkolnych warto skupić się lepiej nad problemem opuszczania przez dzieci terenu szkoły. Drożdżówka to nie problem.
De**lizmem ten swiat jest napedzany. Emisja C02 czy ekologiczni de**le nakreceni po to by zwiekszuc koszty inwestycji.Teraz de**le zakazuja dziecim lizaka czy bulki.Tak ma wygladac demokracja I wolnosc? Jutro wam chipy w te puste lby wszczepia I bedziecie szczesliwi.
Nie chodzi o to, że bułka kogoś zabiła, tak jak pojedynczy papieros też nikogo nie zabił. Chodzi o społeczne i finansowe koszty skutków regularnego odżywiania się takim śm***iowym jedzeniem.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Taa.. jakby z bułki ciągnęli taką akcyzę jak z papierosów to zapomnij że by jej zabraniali.
A znasz społeczne i finansowe koszty skutków palenia tytoniu czy picia alkoholu ? Jakoś nikomu to nie przeszkadza gdy Państwo odnosi korzyści finansowe kosztem zdrowia obywateli..
Pod pretekstem walki z nałogami podnosi się tylko ceny.. to dopiero wiocha ;-DDD
Dziwi mnie skąd tyle hałasu o szkolne sklepiki.. zakaz sprzedaży gów.ianego żarcia dzieciom.. Jest wiele innych rzeczy których decyzją unijnych mądrali się nam zabrania a zakazy te jakoś pomijane są milczeniem albo mówi się o nich niewiele.. Limity w rolnictwie, rybołówstwie,przemyśle wydobywczym i wielu innych dziedzinach blokują rozwój naszej rodzimej gospodarki tylko po to abyśmy byli konsumentami a nie producentami. W ten sposób zapewniamy miejsca pracy i rozwój gospodarek państw starej Unii własnym kosztem. Wiemy kto do tego dopuścił. Warto pomyśleć o tym przed wyborami..
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ino patrzeć jak zaraz zaczną sprzedawać drożdżówki dzieciom co będą miały wykupioną aktualną dyspensę od lokalnego proboszcza...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Co za kraj absurdów: uprawiać seks można w wieku 15lat oglądać trzeba mieć już skończone 18. 15latka może kupić pigułkę "dzień po", ale drożdżówki w sklepiku szkolnym już nie. Ja na trzeźwo tego nie ogarniam. Może ktoś z was mi wytłumaczy o co chodzi?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Rządzą nami de**le. Ja promuje powrót do normalności, ale jak widać po minusach i de**le są wśród nas, widać kr***nizm gołym okiem a minusują jak się prawdę napisze.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
PO,PIS,PSL,SLD- oni są temu winni.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Oczywiście, de**le będą minusować, tych ludzi chyba już nic nie zmieni. Będą im pluć w twarz, to powiędzą ,że pada deszcz.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Weźcie się ogarnijcie, a nie lepiej gdyby w konstytucji widniała rzymska zasada ,,Chcącemu nie dzieje się krzywda,,? Każdy je, pije, pali co tylko mu się podoba. Każdy jak chce to się zapina pasami w samochodzie jak nie to nie, jego sprawa, każdy powinien być wolnym człowiekiem i żaden urzędnik nie powinien mu nakazywać i zakazywać czegokolwiek. A drożdżowki świadczą o tym, że głosujecie na de**li.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Chciałbym jeszcze przypomnieć dla zwolenników PiSu,PO,PSLu,SLD- bo są tacy, że wszyscy głosowali za zdelegalizowaniem tych drożdżówek. Dwóch posłów się wstrzymało, jeden był przeciw Przemysław Wipler z partii KORWIN.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
De**le, bo inaczej was nazwać nie można, będziecie minusować oczywiście. Was nic nie zmieni. Będą wam pluć w twarz, to wy i tak powiecie, że to pada deszcz.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Jestem tego samego zdania. To rodzice powinni decydować co dla ich dzieci jest najlepsze, a nie państwo, szkoła czy skrajnie lewackie organizacje typu WHO. Jeżeli ktoś chce doprowadzić do tragedii we własnej rodzinie to tylko i wyłącznie jego problem, z tego tytułu w końcu sam będzie musiał ponieść konsekwencję. A wprowadzanie takich popapranych zakazów świadczy jedynie o tym, że wciąż żyjemy w totalitarnym skansenie z sierpem i młotem w logo.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
,,Najgorszą z niewoli jest ta, której już nikt nie dostrzega,,
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Umarow - ok, skoro to tylko i wyłącznie twoja sprawa - to nie lecz później swojego dziecka za moje składki. Nie interesuje cię WHO - mnie nie interesuje twoje dziecko. Skoro WHO podaje statystyki, z których jasno wynika, że złe odżywianie jest na 1 miejscu (więcej niż rak i palenie papierosów), UK i USA trąbią, że na leczenie osób otyłych wydają najwięcej pieniędzy, a ciebie to nie interesuje, bo wiesz lepiej - lecz za własne pieniądze.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
szkoda tylko, że przez niewiedzę większości (niestety) cierpią absolutnie wszyscy. ktoś chce być niewolnikiem, proszę bardzo, jego wybór, ale dlaczego wszyscy mają nimi być? banda czworga działa pod przykryciem demokracji, wolności, szkoda że tak mało ludzi tak naprawdę dostrzega ich matactwa, przekręty, nie daje się mamić ich propagandzie.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
@ Bru_Net: A kto powiedział, że korzystam z bandyckiego NFZ-etu, na czole mam napisane? Jak chcesz szybko odejść z tego świata to stosuj się do rad WHO i lecz się w NFZ-cie. Kto ci zabrania?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
jprd .............
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
sklepiki w szkołach są nie potrzebne a to dlatego że większość dzieci nie ma po prostu pieniędzy i jest im przykro jak pociechy krezusów szpanują zakupami stołówki owszem sklepiki nie
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
zabiła napewno więcej osób niż gandzia :D
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
ale maka to spoko
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
cukier to biała śmierć zabija ale powoli
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Jak powoli to jeszcze da się pożyć.. im wolniej tym lepiej ;-DDD
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
no to jest właśnie rząd który nie poradził sobie z dopalaczami , ale za to świetnie poradził sobie z drożdżówkami :)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Lepiej zakazali by aspartamu jest w kazdej gumie do zucia I napojach w organizmie zamienia sie szkodliwy metanol I wstrzymuje prawidlowy rozwoj dziecka ale o tym to ludziom nie powiedza
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Za moich czasów w ogóle nie było sklepików w szkołach i jakoś się żyło. Piło się wodę z kranu a jadło kanapki z domu. Sklepiki w szkołach są całkowicie zbędnym kapitalistycznym wymysłem! Nie róbcie ze szkoły targowiska!
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
jestem od ciebie 3 lata starszy,a w szkole do ktorej uczeszczalem zawsze byl sklepik i to byla fajna sprawa
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Przez 8 lat podstawówki nie miałem żadnego sklepiku w szkole. Za to miałem matkę, która pilnowała, żebym do szkoły brał kanapki i owoce. Nie uważam się z tego powodu za ofiarę systemu. I jakoś dziwnie nie pamiętam, bym ja czy ktokolwiek z moich kolegów czuł się z tego powodu poszkodowany.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Jeszcze zapomniałeś o szczawiu z nasypu i mirabelkach.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
za waszych czasów nie było sklepików bo nie mieliście kasy , każdą złotówę pewnie wpłacaliście na SKO (no gimbaza zagadka na wieczór - co to SKO ? )
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
za moich nie było telefonów, ale jakoś teraz wolę zadzwonić do kumpla niż lecieć 2km i drzeć morde pod jego oknem
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
bystry_kaziu jak nie mieliśmy kasy, bo ja też jestem starszy od węgla, to jak mieliśmy wpłacać na SKO? ;) Kasa była, sklepiki były inne i nie było tyle asortymentu ile jest teraz. Ludzie byli inni i wpierdalali kanapki zrobione przez mamę + woda z kranu jak pisał vacarius.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
@smirnofaus - To musisz być bardzo wiekowy (ponad 100 lat), jeśli za Twoich czasów nie było telefonów.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Przepraszam bardzo, czy my jesteśmy niewolnikami, że nasz PAN nam mówi co możemy jeść czy pić lub palić?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
@ homo sapiens wystarczy, że mam 30, żeby pamiętać jak najbliższa osoba z telefonem mieszkała jakies 500m ode mnie. To nie USA tylko PRL.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Zastepca drozdzowki pewnie posmarowal gdzie trzeba
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Drożdżówka to sam cukier prosty. Twierdzenie, że nikogo nie zabiła to brednie. Choroby otyłości są na 1 miejscu umieralności. Prześledź raport WHO. Ta drożdżówka zabija więcej osób niż papieros.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Woda też zabija, z tzw. przewodnienia też można umrzeć, dlatego trzeba natychmiast odciąć szkołom wodociągi! Dlaczego w tej sprawie WHO milczy?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Może dlatego, że od nadmiaru wody zmarło do tej pory kilka osób, a od chorób związanych z nadmiarem cukru w diecie miliony? Naprawdę nie widzisz różnicy? Jeśli ty znasz umiar - jedz. Kupuj sobie w sklepie spożywczym. Ale nie każdy jest tobą. Później będziesz pytał: "Gdzie moje składki zdrowotne?". Zapytaj przeciętnego Amerykanina lub Brytyjczyka na co idzie najwięcej pieniędzy w ich służbie zdrowia. Chcesz tego samego w kraju?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Otóż to! Nie każdy jest tobą. Chyba ja wiem lepiej co jest lepsze dla mnie i mojego dziecka, a nie ty, państwo, szkoła, czy WHO.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Widać, że wiesz lepiej - dając mu 10 zł na słodycze - gratuluję. Dawaj sobie swojemu dziecku co chcesz, wszak jesteś najmądrzejsza. Ale rób to w domu. Możesz nawet zrobić z niego tucznika, którego później będą leczyć z moich składek - trudno.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Wybacz, ale co cię to obchodzi ile kieszonkowego daje mojemu dziecku i co je moje dziecko? Zamiast wsadzać swój wścibski nochal w czyjeś życie, zajmij się lepiej sobą. Ja nawet nie wiem co to jest państwowa służba zdrowia. Do mnie masz pretensję, że płacisz składki? Głosuj dalej na komuchów.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Wybacz, ale to nie jest "twoje dziecko więc twój problem". Społeczeństwo później będzie dźwigać na barkach efekt twojej "wolności". Nie chcesz żyć w społeczeństwie - wyjedź na bezludną wyspę. Tam nie będzie ci nikt mówił co masz jeść, co pić a co palić.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Raczysz kpić. To jest moje dziecko, a nie twoje. Jesteś tak samo zniewolony jak to całe społeczeństwo, a skoro głosujesz na równych sobie to nie miej do tych "wolnych" pretensji żeś murzyński tragarz.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Zupełnie jak marihuana.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Dzieciak tak i tak dostanie tę drożdżówkę do plecaka, albo wyjdzie na przerwie do sklepu znajdującego się poza szkołą i rozjedzie go samochód na przejściu. Lewacki pomysł, wymyślony przez skończonego kr***na, który skomplikował życie dzieciom, rodzicom, szkole i właścicielowi szkolnego sklepu. Pomysł wraz z jego twórcą nadaje się jedynie na szafot.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Gdyby tak było, to siedzieć poszedłby jakiś pracownik szkoły, który do tego dopuścił. Dziecko w szkole jest formalnie pod opieką szkoły i nie ma prawa szwendać się poza jej terenem. "Pomysł, (...) który skomplikował życie dzieciom, rodzicom..." - ale się uśmiałem! Najbardziej skomplikował życie tym rodzicom, którzy myśleli już, że wystarczy dać dziecku kasę na batona i colę i problem z gó*****zem z głowy.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Najbardziej skomplikuje życie rodzicom, których dziecko wylazło na ulice wprost pod samochód. A twoją tezę o formalnej opiece szkoły można rozbić o kant d**y, bo mam szkołę za oknem i widzę, że dzieciaki łażą samopas po ulicy. Szkoła choćby się zesrała to nie upilnuje zgrai dzieci, no chyba, że wpadniemy na jeszcze bardziej komuszy pomysł i rozstawimy przed szkołą płot z drutem kolczastym, kamerami i fotokomórkami.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
No i ile tych łażących samopas, których widzisz, przejechał samochód? Gdy ja chodziłem do szkoły, niepotrzebny był drut kolczasty. Wystarczyła pani woźna.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Pierwszy wypadek wydarzył się pod koniec września, a więc miałem rację. Dlatego może zamiast likwidacji sklepików szkolnych warto skupić się lepiej nad problemem opuszczania przez dzieci terenu szkoły. Drożdżówka to nie problem.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
De**lizmem ten swiat jest napedzany. Emisja C02 czy ekologiczni de**le nakreceni po to by zwiekszuc koszty inwestycji.Teraz de**le zakazuja dziecim lizaka czy bulki.Tak ma wygladac demokracja I wolnosc? Jutro wam chipy w te puste lby wszczepia I bedziecie szczesliwi.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
"Zbyt pozytywna dlatego zakazana"
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Nie chodzi o to, że bułka kogoś zabiła, tak jak pojedynczy papieros też nikogo nie zabił. Chodzi o społeczne i finansowe koszty skutków regularnego odżywiania się takim śm***iowym jedzeniem.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Taa.. jakby z bułki ciągnęli taką akcyzę jak z papierosów to zapomnij że by jej zabraniali. A znasz społeczne i finansowe koszty skutków palenia tytoniu czy picia alkoholu ? Jakoś nikomu to nie przeszkadza gdy Państwo odnosi korzyści finansowe kosztem zdrowia obywateli.. Pod pretekstem walki z nałogami podnosi się tylko ceny.. to dopiero wiocha ;-DDD
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Zakazali bo teraz mieszkamy w "WOLNEJ POLSCE"
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
vacarius ... to musisz być starszy od węgla :D
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
ze też żądzic nie mona zakazać takim id**tom
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane