Z tym II miejscem to jest trochę racji. Czasami jak chodzę do lekarza POZ to słychać z gabinetu (bo niestety drzwi nie są dźwiękoszczelne, a starsi ludzie mają słabszy słuch więc często mówią głośniej niż trzeba) jak starsi pacjenci często opowiadają lekarzowi o dzieciach czy wnukach, a nie o ich samopoczuciu czy zdrowiu. Nie jest to rozrywka, ale jednak od takich rozmów są koleżanki lub psycholog, a nie lekarz POZ.
Z tym II miejscem to jest trochę racji. Czasami jak chodzę do lekarza POZ to słychać z gabinetu (bo niestety drzwi nie są dźwiękoszczelne, a starsi ludzie mają słabszy słuch więc często mówią głośniej niż trzeba) jak starsi pacjenci często opowiadają lekarzowi o dzieciach czy wnukach, a nie o ich samopoczuciu czy zdrowiu. Nie jest to rozrywka, ale jednak od takich rozmów są koleżanki lub psycholog, a nie lekarz POZ.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane