Bo w in vitro chodzi głównie o to, że na 1 dziecko urodzone 4/5 ląduje z pomyjami w s**czu, no ale o tym nie wspomina już nikt! Była o tym mowa w kilku gazetach i programach, ale skutecznie zagłuszyły/zaatakowały „Gazeta Wyborcza", telewizja TVN 24 i portal NaTemat. pl Tomasza Lisa - przewodnim hasłem jest urodziło się prawie 4tys. dzieci.
Po części się z Tobą zgadzam. Pewien tygodnik pisze, że:" około 30-40% pacjentek to NIEPolki dlatego, że u nas to wydatek od 50, do 75% wydatku w innym kraju, tyle tylko, że u nas w całość tych kosztów wlicza się przyjazd pobyt i wszelkie badania od zera! Najwięcej jest Brytyjek, Niemek, Irlandek i Szwedek.
Nikt jednak nie mówi o tym, że bardzo rzadko dochodzi do zapłodnienia za pierwszym razem. – Chodzi po prostu o biznes, gigantyczne pieniądze – mówi w rozmowie z „Uważam Rze" prof. Stanisław Cebrat z Wrocławia. – To dlatego zwolennicy tej metody robią wszystko, by ją reklamować. I stać ich na opłacenie służalczych ekspertów.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
A
Anonim
to mniej więcej tyle ile naturalnie. 50-75%, zależy jak liczyć:)
Nikt jednak nie mówi o tym, że bardzo rzadko dochodzi do zapłodnienia za pierwszym razem. – Chodzi po prostu o biznes, gigantyczne pieniądze – mówi w rozmowie z „Uważam Rze" prof. Stanisław Cebrat z Wrocławia. – To dlatego zwolennicy tej metody robią wszystko, by ją reklamować. I stać ich na opłacenie służalczych ekspertów.
I bardzo dobrze, pieniądze z NFZ powinny być wydawane na leczenie a nie na płodzenie dzieci, pieniądze na dziecko trzeba sobie zaoszczędzić, kupić tańsze auto, mniejszy tv, zrezygnować z drogich ciuchów i smartfona za 1500 zł
No jak zaoszczędzisz tez możesz się prywatnie leczyć. Tu głownie chodzi o to że małżeństwa z średnim dochodem miały szanse na własne dziecko na dziecko które w przyszłości zarobi na ciebie innych niestety nie będą miały dziecka wiec twoje będzie musiało zapindalać na nich w późniejszym wieku. A oni będą miały super bryke duży tv i najnowsze telewizory bo nie maja dzieci wiec sobie pozwolą.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Ludzie składki powinny byc stopniowane i jak ktoś płaci najwyzsza to powinno mu przysługiwać nawet i in vitro,proste.
Ile płacisz tyle masz a cwaniaki na krzywy ryj won!
@Jarewa jako kogoś nie stać na in vitro to nie będzie go stać na utrzymanie dziecka. Więc lepiej te pieniądze przeznaczyć na coś co tego na prawdę potrzebuje. Jak ktoś koniecznie potrzebuje mieć dziecko to dziesiątki tysięcy dzieci czeka w domach dziecka na rodzinę.
Tańsze auto? Mam 7 letnie, niestety musze mieć pewne żeby dojechać 500 km do kliniki, mniejszy tv? mam 19 ", zrezygnować z drogich ciuchów? ok ostatnie zimowe buty kupiłem 5 lat temu, na lato mam 1 pare do chodzenia i drugą do pracy, kurtki mam 2 na zimę jedna ma 18 lat druga 7, na wiosne/jesien mam 1 od 8 lat. smartfona mam za 1 PLN. czy coś jeszcze moge zaoszczędzić?
Proszę o rady
Koniec finansowania in vitro to z pewnością nie jest polityka prorodzinna. Słusznie PiS mówi o klęsce demograficznej, a tu taki śmierdzący bąk. Ich linia obrony to brak środków finansowych. Mam nadzieję, że przy lepszej koniunkturze, PiS powróci do tego projektu.
In vitro tak ale nie za publiczne pieniądze. Lepiej je przeznaczyć na już żyjące dzieci, które tego potrzebują. Jak ktoś koniecznie chce skorzystać z in vitro to niech sobie sam za to zapłaci.
Bo w in vitro chodzi głównie o to, że na 1 dziecko urodzone 4/5 ląduje z pomyjami w s**czu, no ale o tym nie wspomina już nikt! Była o tym mowa w kilku gazetach i programach, ale skutecznie zagłuszyły/zaatakowały „Gazeta Wyborcza", telewizja TVN 24 i portal NaTemat. pl Tomasza Lisa - przewodnim hasłem jest urodziło się prawie 4tys. dzieci.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
bo w in vitro chodzi głównie o to,że ludzie ingerują w dzieło Boga a to już jest nie zgodne z linią polityki naszego rządu...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Po części się z Tobą zgadzam. Pewien tygodnik pisze, że:" około 30-40% pacjentek to NIEPolki dlatego, że u nas to wydatek od 50, do 75% wydatku w innym kraju, tyle tylko, że u nas w całość tych kosztów wlicza się przyjazd pobyt i wszelkie badania od zera! Najwięcej jest Brytyjek, Niemek, Irlandek i Szwedek.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Nikt jednak nie mówi o tym, że bardzo rzadko dochodzi do zapłodnienia za pierwszym razem. – Chodzi po prostu o biznes, gigantyczne pieniądze – mówi w rozmowie z „Uważam Rze" prof. Stanisław Cebrat z Wrocławia. – To dlatego zwolennicy tej metody robią wszystko, by ją reklamować. I stać ich na opłacenie służalczych ekspertów.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
to mniej więcej tyle ile naturalnie. 50-75%, zależy jak liczyć:)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Nikt jednak nie mówi o tym, że bardzo rzadko dochodzi do zapłodnienia za pierwszym razem. – Chodzi po prostu o biznes, gigantyczne pieniądze – mówi w rozmowie z „Uważam Rze" prof. Stanisław Cebrat z Wrocławia. – To dlatego zwolennicy tej metody robią wszystko, by ją reklamować. I stać ich na opłacenie służalczych ekspertów.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
I bardzo dobrze, pieniądze z NFZ powinny być wydawane na leczenie a nie na płodzenie dzieci, pieniądze na dziecko trzeba sobie zaoszczędzić, kupić tańsze auto, mniejszy tv, zrezygnować z drogich ciuchów i smartfona za 1500 zł
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
No jak zaoszczędzisz tez możesz się prywatnie leczyć. Tu głownie chodzi o to że małżeństwa z średnim dochodem miały szanse na własne dziecko na dziecko które w przyszłości zarobi na ciebie innych niestety nie będą miały dziecka wiec twoje będzie musiało zapindalać na nich w późniejszym wieku. A oni będą miały super bryke duży tv i najnowsze telewizory bo nie maja dzieci wiec sobie pozwolą.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ludzie składki powinny byc stopniowane i jak ktoś płaci najwyzsza to powinno mu przysługiwać nawet i in vitro,proste. Ile płacisz tyle masz a cwaniaki na krzywy ryj won!
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
@Jarewa jako kogoś nie stać na in vitro to nie będzie go stać na utrzymanie dziecka. Więc lepiej te pieniądze przeznaczyć na coś co tego na prawdę potrzebuje. Jak ktoś koniecznie potrzebuje mieć dziecko to dziesiątki tysięcy dzieci czeka w domach dziecka na rodzinę.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Nie ma nic piękniejszego na świecie niż uśmiech na buzi SWOJEGO DZIECKA
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Tańsze auto? Mam 7 letnie, niestety musze mieć pewne żeby dojechać 500 km do kliniki, mniejszy tv? mam 19 ", zrezygnować z drogich ciuchów? ok ostatnie zimowe buty kupiłem 5 lat temu, na lato mam 1 pare do chodzenia i drugą do pracy, kurtki mam 2 na zimę jedna ma 18 lat druga 7, na wiosne/jesien mam 1 od 8 lat. smartfona mam za 1 PLN. czy coś jeszcze moge zaoszczędzić? Proszę o rady
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Koniec finansowania in vitro to z pewnością nie jest polityka prorodzinna. Słusznie PiS mówi o klęsce demograficznej, a tu taki śmierdzący bąk. Ich linia obrony to brak środków finansowych. Mam nadzieję, że przy lepszej koniunkturze, PiS powróci do tego projektu.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
dając na tace też ingerujemy w dzieło Boga bo gdyby Bóg chciał aby kościół był bogaty to by go takim stworzył
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
serio?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
In vitro tak ale nie za publiczne pieniądze. Lepiej je przeznaczyć na już żyjące dzieci, które tego potrzebują. Jak ktoś koniecznie chce skorzystać z in vitro to niech sobie sam za to zapłaci.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane