vat na części do roweru na 70% i opodatkowanie każdego chwasta, ponadto akcyza na smar grafitowy co najmniej 60%, obowiązek rejestracji każdego koła i przeglądy techniczne przed każdym sezonem przez wykwalifikowanego z certyfikatami specjalistyczny warsztat, powietrze do opon tylko sprowadzane z zagranicy przez koncesjonowane firmy a jak wpływy okazały by się jeszcze małe proponuję jakiś viatolek na ścieżkach... i rowerzysto będziesz ulubieńcem każdego urzędasa...
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
to zacznę biegać. boso, żeby uniknąć opodatkowania butów sportowych. do diety dołączę importowane serki z lidla (bo to niemieckie i polski urzędas może ich w pałkę cmoknąć w sprawie cen) i będę biegał po podwórku własnym w razie potrzeby, a jak to też spróbują opodatkować, to w warszawie będę udawał że próbuje dobiegnąć do autobusu, ewentualnie kupie psa, będę go ciągnął na smyczy za sobą biegnąć, udając że uciekam... zawsze znalazł by się patent
Jakoś zarabia więc albo umowa o pracę, zlecenie, czy działalność = płaci podatki. Jak w mieście mieszka to żryć coś musi = płaci vat i inne daniny. Jedyny sposób to zaszyć się gdzieś w głuszy, byle by nie na swojej działce bo podatek od nieruchomości trzeba zapłacić.
Zachowanie typowe dla ograniczonych intelektualnie takich jak TY...słuchałeś całej wypowiedzi Waszczykowskiego?Zrozumiałeś czy wyjąłeś z niej te zdania wyrwane z kontekstu i pozbawione sensu???
Skuubany chwycił się drona
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
vat na części do roweru na 70% i opodatkowanie każdego chwasta, ponadto akcyza na smar grafitowy co najmniej 60%, obowiązek rejestracji każdego koła i przeglądy techniczne przed każdym sezonem przez wykwalifikowanego z certyfikatami specjalistyczny warsztat, powietrze do opon tylko sprowadzane z zagranicy przez koncesjonowane firmy a jak wpływy okazały by się jeszcze małe proponuję jakiś viatolek na ścieżkach... i rowerzysto będziesz ulubieńcem każdego urzędasa...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
to zacznę biegać. boso, żeby uniknąć opodatkowania butów sportowych. do diety dołączę importowane serki z lidla (bo to niemieckie i polski urzędas może ich w pałkę cmoknąć w sprawie cen) i będę biegał po podwórku własnym w razie potrzeby, a jak to też spróbują opodatkować, to w warszawie będę udawał że próbuje dobiegnąć do autobusu, ewentualnie kupie psa, będę go ciągnął na smyczy za sobą biegnąć, udając że uciekam... zawsze znalazł by się patent
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
spala go na stosie jako czarodzieja
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
WYWROTOWIEC!!!!
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Jakoś zarabia więc albo umowa o pracę, zlecenie, czy działalność = płaci podatki. Jak w mieście mieszka to żryć coś musi = płaci vat i inne daniny. Jedyny sposób to zaszyć się gdzieś w głuszy, byle by nie na swojej działce bo podatek od nieruchomości trzeba zapłacić.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
przed emeryturą to chyba ulubieniec ...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Zachowanie typowe dla ograniczonych intelektualnie takich jak TY...słuchałeś całej wypowiedzi Waszczykowskiego?Zrozumiałeś czy wyjąłeś z niej te zdania wyrwane z kontekstu i pozbawione sensu???
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane