Odczuwalność ciepła oraz zimna to nie stan umysłu i niekoniecznie tylko wiatru. To szeroko rozumiane PRZYZWYCZAJENIE -inaczej ADAPTACJA - organizmu do nowego środowiska.
Kiedyś czytałem reportaż o polaku podróżującym przez kilka miesięcy przez Syberię , który pokonywał tereny o temparaturach dochodzących do -50 st. C . Jak wjechał na teren bezwietrzny, gdzie temperatura wynosiła zaledwie -30 stopni to musiał zdjąć kurtkę tak mu było gorąco - powodem było przyzwyczajenie organizmu do skrajnie niskich temperatur- ot co - "przyzwyczajenie gorsze od nałogu " jak to mówią :)
zależy również od wilgotności powietrza itd...dla przykładu przyzwyczajenia: morsy nie trzęsą się na mrozie nawet w krótkim rękawku...ogólnie temat rzeka;)
Coś w tym jest cholera jak patrzę po ulicach. Ostatnio widziałem jak laska przy -10 zapierniczała w stopkach i adidaskach z gołymi kostkami chyba do szkoły tylko po to żeby się pewnie wylansić i być trendy.
I co w tym dziwnego ? To chyba normalne, że po okresie upałów, gdzie człowiek przyzwyczajony jest do ciepła znacząco odczuwa mniejszą temperaturę. Po zimie analogia, po mrozach i niskich temp. wystarczy 10 stopni więcej + trochę słońca. Więc jaki stan umysłu ?
Ludzie, chyba wam się porąbało. Jak ktoś nie mieszka w blokowisku tylko na wsi to widzi, że trawa od miesiąca urosła już duża, drzewa za chwilę będą kwitły... Po prostu ta zima była bardzo ciepła.
to twoje ograniczenie umysłowe bo nie słyszałeś o temperaturze odczuwalnej-czynnik chłodzący wiatru;p
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Odczuwalność ciepła oraz zimna to nie stan umysłu i niekoniecznie tylko wiatru. To szeroko rozumiane PRZYZWYCZAJENIE -inaczej ADAPTACJA - organizmu do nowego środowiska. Kiedyś czytałem reportaż o polaku podróżującym przez kilka miesięcy przez Syberię , który pokonywał tereny o temparaturach dochodzących do -50 st. C . Jak wjechał na teren bezwietrzny, gdzie temperatura wynosiła zaledwie -30 stopni to musiał zdjąć kurtkę tak mu było gorąco - powodem było przyzwyczajenie organizmu do skrajnie niskich temperatur- ot co - "przyzwyczajenie gorsze od nałogu " jak to mówią :)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
zależy również od wilgotności powietrza itd...dla przykładu przyzwyczajenia: morsy nie trzęsą się na mrozie nawet w krótkim rękawku...ogólnie temat rzeka;)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Coś w tym jest ;)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
HAHAHA :D A ja cały czas latam w krótkich spodenkach :) Zimą tylko ubieram jeszcze polar :)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
i co autor absurdu teraz z tobą zrobi????;p;p;p
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
przeciaz kwitnia jeszcze nie ma???
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Coś w tym jest cholera jak patrzę po ulicach. Ostatnio widziałem jak laska przy -10 zapierniczała w stopkach i adidaskach z gołymi kostkami chyba do szkoły tylko po to żeby się pewnie wylansić i być trendy.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
I co w tym dziwnego ? To chyba normalne, że po okresie upałów, gdzie człowiek przyzwyczajony jest do ciepła znacząco odczuwa mniejszą temperaturę. Po zimie analogia, po mrozach i niskich temp. wystarczy 10 stopni więcej + trochę słońca. Więc jaki stan umysłu ?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Jest też coś takiego jak temperatura odczuwalna która zależy nie tylko od mierzonej temperatury ale również od wiatru, wilgotność powietrza itp.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Bo nie ma wiatru:)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ludzie, chyba wam się porąbało. Jak ktoś nie mieszka w blokowisku tylko na wsi to widzi, że trawa od miesiąca urosła już duża, drzewa za chwilę będą kwitły... Po prostu ta zima była bardzo ciepła.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Jak ktoś mieszka na wsi to jest wieśniak,burak i cham ;)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane