W sumie niestety tak. Niemniej przypomnę, że kilka lat wcześniej Maluch był autem rodzinnym i służył do zagranicznych wakacyjnych wypadów! A Maluch to patologiczna konstrukcja, za granicą służąca wyłącznie do jazdy miejskiej! Mieliśmy kupić licencję Fiata 127, niestety...brak kasy! Ciężko w tym względzie narzekać na Tico jak wcześniej 3/4 Polaków jeździło latami patologicznym miejskim wynalazkiem typu Fiat 126p!
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Odpowiedź na pytanie z poprzedniej wstawki "Jakie auto kupisz za 500+"
Tępy gimbusie z "ajfonem" w małżowinach usznych, akurat silnik tego auta to była jego zaleta, palił niewiele, praktycznie nic, a na dodatek ludzie robili po 300 tys km (byli tacy!) tylko z wymianą oleju!!! Karoseria się rozpadła a silnik zostawał! Silnik bezawaryjny! Jedyną wadą tego auta był...całkowity brak bezpieczeństwa. To auto to licencyjne...Suzuki Alto, Daewoo mogło go wyłącznie sprzedawać w Polsce, na inne kraje brak homologacji!!!
Kiedyś były inne czasy, nie ma co ich odnosić do czasów dzisiejszych! Zaletą auta był fenomenalny silnik, bardzo mało palił, moc dobra, i praktycznie absolutnie nieawaryjny! I to co było dla nas najważniejsze, czworo wejściowych drzwi!!! To było krótko po tym, jak Maluch był autem rodzinnym, Tico też tak był postrzegany. A różnice? W porównaniu do Malucha to nawet nie był kosmos, to coś nie do wyobrażenia!!!
Silnik niezły, prawie nie do zajechania - spadek po Suzuki, ale cała reszta gniła już w katalogu. Nie wiem jak wy ale ja musiałem klocki hamulcowe zmieniać co 10 tyś. kilometrów, bo były starte do zera.
O ile pamiętam to maluch jednak lepiej wchodził w zakręty. Tico było lekkie, wąskie i wysokie. Trzeba było mocno zwalniać przed zakrętem. Poza tym oczywiście wypas! ;)
To już youngtimer :) Na szczęście jeszcze niektóre zostały.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Jeden z najbardziej niebezpiecznych samochodów świata dla kierowcy. Tico nie posiadało łamanej kierownicy, przy zderzeniu czołowym kierownica była wymierzona prosto w głowę. Już w latach produkcji był mocno przestarzały. W krajach EU nie dopuszczono do sprzedaży, ze względu na tą "kierownice".
Tym ich ambitnym typem wjeb...em sie kiedys do rowu.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Moc tego potwora cię przerosła? ;)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Nie, rowerzysta go zepchnął.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
tico tico erotico jazda tico to ryzyko
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
W sumie niestety tak. Niemniej przypomnę, że kilka lat wcześniej Maluch był autem rodzinnym i służył do zagranicznych wakacyjnych wypadów! A Maluch to patologiczna konstrukcja, za granicą służąca wyłącznie do jazdy miejskiej! Mieliśmy kupić licencję Fiata 127, niestety...brak kasy! Ciężko w tym względzie narzekać na Tico jak wcześniej 3/4 Polaków jeździło latami patologicznym miejskim wynalazkiem typu Fiat 126p!
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Odpowiedź na pytanie z poprzedniej wstawki "Jakie auto kupisz za 500+"
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Aaaa, pamietam! Dychawiczny i paliwożerny silnik.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Tępy gimbusie z "ajfonem" w małżowinach usznych, akurat silnik tego auta to była jego zaleta, palił niewiele, praktycznie nic, a na dodatek ludzie robili po 300 tys km (byli tacy!) tylko z wymianą oleju!!! Karoseria się rozpadła a silnik zostawał! Silnik bezawaryjny! Jedyną wadą tego auta był...całkowity brak bezpieczeństwa. To auto to licencyjne...Suzuki Alto, Daewoo mogło go wyłącznie sprzedawać w Polsce, na inne kraje brak homologacji!!!
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Kiedyś były inne czasy, nie ma co ich odnosić do czasów dzisiejszych! Zaletą auta był fenomenalny silnik, bardzo mało palił, moc dobra, i praktycznie absolutnie nieawaryjny! I to co było dla nas najważniejsze, czworo wejściowych drzwi!!! To było krótko po tym, jak Maluch był autem rodzinnym, Tico też tak był postrzegany. A różnice? W porównaniu do Malucha to nawet nie był kosmos, to coś nie do wyobrażenia!!!
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Pamiętam, jak przesiadłem się z Malucha do Tico. Ta "cisza" w środku... :D
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Silnik niezły, prawie nie do zajechania - spadek po Suzuki, ale cała reszta gniła już w katalogu. Nie wiem jak wy ale ja musiałem klocki hamulcowe zmieniać co 10 tyś. kilometrów, bo były starte do zera.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
O ile pamiętam to maluch jednak lepiej wchodził w zakręty. Tico było lekkie, wąskie i wysokie. Trzeba było mocno zwalniać przed zakrętem. Poza tym oczywiście wypas! ;)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
osobiście wolę kwadrata - jeżeli wiadomo o czym mowa :P
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
No cóż. Powiem tak. "Gimby nie znaju". To był mój pierwszy samochód. Bezawaryjny, ekonomiczny i to bardzo, mam sentyment do tego samochodu.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
To już youngtimer :) Na szczęście jeszcze niektóre zostały.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Jeden z najbardziej niebezpiecznych samochodów świata dla kierowcy. Tico nie posiadało łamanej kierownicy, przy zderzeniu czołowym kierownica była wymierzona prosto w głowę. Już w latach produkcji był mocno przestarzały. W krajach EU nie dopuszczono do sprzedaży, ze względu na tą "kierownice".
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane