"Hejt na ciapatych, kolorowych, spe**lonych, zboków, polityków, grubasów, feministki, UE, pseudo dziennikarzy i obywateli państwa położonego w Palestynie jest zrozumiały chyba dla wszystkich... ale na wegan to nie łapie. Prośba o małą genezę."
Kolejny post tego użytkownika na ten sam temat - to ponawiam prośbę.
Kolejna dawka hejtu nie tłumaczy jego źródła... i żeby nie było, nie jestem weganinem ;) ale samo to co kto lubi jeść to trochę za mało do hejtu, uj mi do tego po prostu. W przeciwieństwie do np. tego jak ktoś za dużo wpiernicza i jest grubasem który potem choruje na serce, cukrzyce i inne takie. Z moich składek idzie hajs na leczenie takiego gościa, który nie ma umiaru. Swoją drogą, prawie 100% spaślaków je mięso.
Bo weganie bardzo często mają obsesję na punkcie swojej diety, praw zwierząt (wgl powinniśmy się wynieść z Ziemi by miały dobrze), często atakują wszystkożernych, że mają czelność jeść mięso... Starczy? :)
Za to reszta (vide np. grubasy) ma bardzo rzadko obsesje na punkcie swojej diety i właściwie nie atakuje wegan(vide takie wstawki). A zwierzęta przecież nie mają żadnych praw, najefektywniej trzymać je w klatkach w których nie mogą nawet nóg rozprostować, faszerować chemią by szybko urosły, ubić i zjeść... yeah right... ale zaczynam rozumieć, chodzi chyba o to, że ludzie nie lubią jakiejkolwiek odmienności. Jest to cecha zasadniczo pożyteczna, by choćby utrzymać jednolitość kulturową. Jednak gust kulinarny jak dla mnie jest powodem trochę na wyrost, każdy czegoś tam nie lubi jeść... so what?
Bardzo dobre są z ołowiu .... ;)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
zaraz polaczków zacznie zżerać ich słynna Polska zazdrość że Twój absurd trafił na główną
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
No to jesteś jedyny... :DDD
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
kolejne gó**o srossa
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Niech nawala mirabelkami
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
kolejna żałosna wstawka de**la srossa nr zero
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Jeśli to prawda to nie jest to żadne dbanie o faunę tylko sprawa dla psychiatry. Popi****leńcy.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Sprawa dla... psychiatry, ewidentnie.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
"Hejt na ciapatych, kolorowych, spe**lonych, zboków, polityków, grubasów, feministki, UE, pseudo dziennikarzy i obywateli państwa położonego w Palestynie jest zrozumiały chyba dla wszystkich... ale na wegan to nie łapie. Prośba o małą genezę." Kolejny post tego użytkownika na ten sam temat - to ponawiam prośbę.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
bo weganie są potomkami ciot którzy nawet nie potrafili upolować sobie obiadu :)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Kolejna dawka hejtu nie tłumaczy jego źródła... i żeby nie było, nie jestem weganinem ;) ale samo to co kto lubi jeść to trochę za mało do hejtu, uj mi do tego po prostu. W przeciwieństwie do np. tego jak ktoś za dużo wpiernicza i jest grubasem który potem choruje na serce, cukrzyce i inne takie. Z moich składek idzie hajs na leczenie takiego gościa, który nie ma umiaru. Swoją drogą, prawie 100% spaślaków je mięso.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Bo weganie bardzo często mają obsesję na punkcie swojej diety, praw zwierząt (wgl powinniśmy się wynieść z Ziemi by miały dobrze), często atakują wszystkożernych, że mają czelność jeść mięso... Starczy? :)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Za to reszta (vide np. grubasy) ma bardzo rzadko obsesje na punkcie swojej diety i właściwie nie atakuje wegan(vide takie wstawki). A zwierzęta przecież nie mają żadnych praw, najefektywniej trzymać je w klatkach w których nie mogą nawet nóg rozprostować, faszerować chemią by szybko urosły, ubić i zjeść... yeah right... ale zaczynam rozumieć, chodzi chyba o to, że ludzie nie lubią jakiejkolwiek odmienności. Jest to cecha zasadniczo pożyteczna, by choćby utrzymać jednolitość kulturową. Jednak gust kulinarny jak dla mnie jest powodem trochę na wyrost, każdy czegoś tam nie lubi jeść... so what?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane