W przedwojennej Polsce, gdyby jakiś mądrala zarzucił oficerowi że jest tchórzem i przyniósł wstyd państwu polskiemu, ten mógłby nawet żądać satysfakcji i wyzwać takiego dzięcioła na pojedynek. Co prawda pojedynki były zabronione i surowo karane, ale sprawy honorowe w wojsku były traktowane bardzo poważnie. To niedopuszczalne, żeby jakikolwiek polityk mówił żołnierzom, jak mają wykonywać swoją służbę i wydawał im polecenia.
Ale złożyć mogł a przypominam ci ze Lech jako prezydent był bezpośrednim zwierzchnikiem sił zbrojnych RP do której ów pilot należał. Ergo jeśli Lech wydał rozkaz zgodnie z wojskowa procedurą pilot miał obowiązek go wykonać.
Owszem, prezydent i minister ON są najwyższymi zwierzchnikami sił zbrojnych, ale na pokładzie samolotu, czy innego pojazdu wojskowego, są jedynie pasażerami i nie mogą wydawać żadnych poleceń pilotowi. Tylko wieża kontroli lotów może mu cokolwiek zabronić lub nakazać, nikt inny poza pilotem nie ma prawa wpływać na czynności służbowe pilotów, zwłaszcza jeżeli to zagrażałoby bezpieczeństwu lotu.
Co to za mo**a pijacka ?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
to ten pijak co rozwalił melexy w hotelu chyba w Grecji
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Na Cyprze.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
ale ma czerwoną kichawę,chyba od chlania.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
W przedwojennej Polsce, gdyby jakiś mądrala zarzucił oficerowi że jest tchórzem i przyniósł wstyd państwu polskiemu, ten mógłby nawet żądać satysfakcji i wyzwać takiego dzięcioła na pojedynek. Co prawda pojedynki były zabronione i surowo karane, ale sprawy honorowe w wojsku były traktowane bardzo poważnie. To niedopuszczalne, żeby jakikolwiek polityk mówił żołnierzom, jak mają wykonywać swoją służbę i wydawał im polecenia.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ale złożyć mogł a przypominam ci ze Lech jako prezydent był bezpośrednim zwierzchnikiem sił zbrojnych RP do której ów pilot należał. Ergo jeśli Lech wydał rozkaz zgodnie z wojskowa procedurą pilot miał obowiązek go wykonać.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Owszem, prezydent i minister ON są najwyższymi zwierzchnikami sił zbrojnych, ale na pokładzie samolotu, czy innego pojazdu wojskowego, są jedynie pasażerami i nie mogą wydawać żadnych poleceń pilotowi. Tylko wieża kontroli lotów może mu cokolwiek zabronić lub nakazać, nikt inny poza pilotem nie ma prawa wpływać na czynności służbowe pilotów, zwłaszcza jeżeli to zagrażałoby bezpieczeństwu lotu.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Guardian1486 nie masz racji na pokładzie samolotu kapitan jest Bogiem.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
K**** kiedy to się skończy...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane