Bardzo rozsądne posunięcie (jeśli to prawda). Odżywianie się wyłącznie warzywami dla dzieci skutkowałoby co najmniej anemią, gdyż praktycznie niemal niemożliwym jest zapewnienie warzywami popytu dajmy np. żelaza, miedzi, czy wit. B12. Ponadto niezmiernie istotnym składnikiem niedoborowym byłyby aminokwasy egzogenne (Leu,Ile,Val,Thr,Pro,Met,Cys,Arg,Lys,Phe,Tyr,Trp), których brak w okresie budowy ciała skutkowałby fizycznym i umysłowym upośledzeniem. Z kolei niespożywanie nabiału doprowadziłoby m.in do awitaminozy lipofilnych witamin (A,D,E) i wapnia, którego roli chyba nie trzeba tłumaczyć.
Bzdury wszystkie te skladniki mozna czerpac z roslin, A, D, E nie wymagaja nabialu do przyswajania, zwykla oliwa wystarczy. Wszystkie aminokwasy sa w roslinach, mineraly rowniez. Jedynie B12 by trzeba suplementowac, ale dzieci i tak jedza jakies vibowity itd. Jedyny problem to to ze dzieci z reguly warzyw nie lubia, malo co lubia w ogole, wiec czy to z miesem czy bez, wiele z nich ma niedobory. Sa i takie co w ogole nic nie chca jesc, powietrzem zyja a energii maja tyle ze im pozazdroscic. Kwestia teraz czy rodzic ktory decyduje sie na diete weganska dla dziecka potrafi ja dobrze skomponowac.
Jesli dietetyk pomoze to takie dziecko moze byc zdrowsze od rowiesnika co je chemiczne szynki,kielbasy i parowki, . Nabial, to na ogol przeslodzone jogurty i serki deserowe, ktore kolo wapnia nawet nie lezaly. A jakie zdrowe dziecko lubi pic mleko? ilosc cukru tez swoje robi, brak sniadania, biale pieczywo, no i widok rodzicow jedzacych byle co i dajacych zly przyklad na przyszlosc. W zywieniu dziecka brak miesa czasem jest najmniejszym problemem.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
A
Anonim
Najgorsze kłamstwo to takie, które jest przeplatane prawdą. Nie mniej jednak podobała mi się twoja 1 odpowiedź i jej poziom, który mocno wyróżnia się od średniej wiochowej. Jeżeli naprawdę udało ci się zastosować dla dzieci wegańską dietę bez niedoborów, to czapki z głów. Jak to mówi niekwestionowany król: volenti non fit iniuria. Pozdr.
Słusznie. Powinni się jeszcze zabrać za opornych rodziców, którzy nie rozumieją że szczepionki to nie jakaś fanaberia lekarzy, tylko ochrona dziecka przez poważnymi chorobami. Nie wiem skąd wzięła się ta durna moda na nieszczepienie dzieci. Wraz ze spadkiem liczby szczepień, powracają choroby takie jak polio, tężec czy błonica, bo nieodpowiedzialnym ludziom wydaje się że skoro sami nie chorowali, to i dzieciom to nie zagraża i nie trzeba ich szczepić.
Wszystko się zgadza, jeżeli chodzi o odporność, a co powiesz o polskich pseudo lekarzach, którzy faszerują dzieci antybiotykami ?Przy skaleczniu, albo grypie bez wysokiej temperatury.Uwierz mi antybiotyki są zabronione w krajach zachodnich, tak jak leki psychotropowe,które uzależniają jak alkohol, oprócz konieczności, ale lekarz musi się konsultować ze specjalistami, zanim się zdecyduje.
Szczepionki to jednak nie to samo co antybiotyki. O ile te pierwsze są koniecznością, to już antybiotyki są rzeczywiście nadużywane i często przepisywane bez potrzeby. Szczepionki mają uodpornić organizm, antybiotyki na dłuższą metę osłabiają naturalny system immunologiczny ustroju. Zażywanie ich i przepisywanie przez lekarzy przy zwykłej gorączce, to czysta głupota. Sami pacjenci też nie są tu bez winy, bo często je zażywają albo podają dzieciom bez konsultacji z lekarzem. Ale co się dziwić, skoro niektóre antybiotyki są dostępne nawet bez recepty.
Zadne choroby nie powracaja przez nieszczepienie, bez przesady. Poza tym szczepienia zywymi wirusami przy pewnych defektach genetycznych odpornosci konczy sie smiercia. Badania na wykrycie defektu powinny byc obowiazkowe wszedzie, a nie sa. Zakaz rteci w szczepionkach, i odpowiednie procedury zglaszania nopw bo poki co wiekszosc lekarzy to olewa. Wtedy ludzie beda mniej czepiac sie szczepionek.
Dobrym przykładem jest Szwecja, gdzie w latach 80-tych zaprzestano powszechnych szczepień przeciw tężcowi. Następnie w ciągu zaledwie 10 lat, zanotowano kilkukrotny wzrost zachorowań na tężca. Serio, uważasz że nie ma tu żadnego związku? Taki nagły skok zachorowań, w wysoko rozwiniętym kraju? A przecież już w tamtych latach uważano, zwłaszcza w zachodniej Europie, że tężec został całkowicie opanowany, bo nie stwierdzono nowych ognisk choroby.
Zaprzestano szczepien bo udowodniono ze szczepionki przed tezcem nie chronia i sa zupelnie bezsensowne. Byla ogromna liczba zachorowan wsrod osob szczepionych co zwrocilo uwage na skutecznosc tych szczepionek. Juz nie mowiac o szczepionkach na grype ktora daje 1-6% zabezpieczenia a rabie watrobe az milo. Bezpieczniej cytryne jesc. W Norwegii nie ma przypadkow zadnych zachorowan, i choc maja bardzo dobrej jakosci szczepionki (wszystkie bezrteciowe) to wszystkie sa nieobowiazkowe i mnostwo ludzi nie szczepi.
Szybki research:
Włochy NIE zamierzają wprowadzić 4 lat więzienia za zmuszanie dzieci do weganizmu.
Włochy pochylą się nad projektem takiej ustawy.
Moderator jak i dający plusy bardzo się popisali, szczególnie wstawiający.
Co nie zmienia faktu że jeszcze w XX wieku na polskiej wsi polowano na strzygi.
Teraz proszę, niech mi ktoś bez trolowania wyjaśni co jest dla was nie tak z weganami i tym podobnym.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Złe jest to w wegetarianach że najchętniej napluli by ci w twarz za to że nie podzielasz ich poglądów na temat mięsa, to tak jak z ateistami którzy nie potrafią rozmawiać o niczym innym jak o religii. Też kiedyś nie jadłem mięsa, nie polecam - wyniszcza organizm chyba że bierzesz masę odżywek białkowych dla sportowców ale to jest bardzo nie zdrowe dla układu pokarmowego i reszty organów. Nigdy nikogo nie nakłaniałem do tej "diety". W boga też nie wierzę, wierzę tylko w siebie ale za ateistę się nie uważam bo to banda dzieciaków która na siłę próbuje wmówić innym swoją "rację&quo
Wyniszczyles organizm przez to co jadles a nie przez brak miesa. Znam mnostwo wegetarian, moja zona tez miesa nie je i jakos normalnie sie zachowuja i sa zdrowi. Ci weganscy wariaci to rzadkosc, z reguly byli du**ami rowniez gdy jedli mieso. znalem jednego, sportowiec weganski, rzeczywiscie ma osiagniecia niezle choc wyglada na zabiedzonego.Ale gotow zabic cie za jajecznice!Moim zdaniem z zazdrosci :)
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Wolisz być tygrysem czy krową ? jedno je mięso drugie nie :)
Znam starych już wegan (i bezglutenowców za razem!) i kilku letnie dzieci na diecie bez mięsnej i raczej na wyniszczanie organizmu nikt się nie skarżył, ba, lepsze z nich "tygrysy" niż ludzie ;)
Taką diete to trzeba umieć stosować i odpowiednio dostarczać organizmowi czego potrzebuje - a jak ktoś jedzie na samym tofu to znaczy że jest z nim coś nie tak i to już jego sprawa bo sam na własne życzenie się wyniszcza.
Swoją drogą to serdeczne dzięki za fajną dyskusje jak do tej pory bo chyba po raz pierwszy na tej stronce normalnie pogadałem z kimś i nie skończyło się na tzw sraniu
ja ci odpowiem, nikt kto jest na diecie, poza weganami nie wykazuje agresji wobec ludzi, którzy nimi nie są, nikt tak się nie wywyższa jak weganie, nie traktuje diety jak ideologii lub religii. niech weganie odczepią się od mojego kociołka, ja odczepię się od nich. w prostych żołnierskich słowach uważam ich za świrów. a sami weganie są barbarzyńcami dla fruktarian, to podobno jeszcze wyższy stan umysłu. wegaństwo i popieranie tego chęcią ochrony żywych istot, to zwykłe zaburzenie psychiczne. krótko - weganie na siłę próbują interesować swoją króliczą dietą innych.
Należy zacząć od tego, że zmuszanie do czegokolwiek powinno być karalne.. Co do kwestii zdrowotnej, znam kilku wegan, również dzieci wegan, w różnym wieku i żadne z nich nie wygląda jakby mu czegoś brakowało. Po*ebana ta nagonka na wegan. Wszelkie odmiany wegetarianizmu zawsze były, są i będą. Więcej, przyszłość wymusi upowszechnienie roślinożerności ze względu na brak miejsca dla ludzi, a co dopiero dla produkcji mięsa.
Rowniez znam wegan i wegetarianskie dzieci. Roznie to ze zdrowiem bywa, i generalnie nie zalezy od tego czy jedza mieso czy nie a od tego co jedza poza tym ogolnie. Mozna dawac dziecku codzien chleb z margaryna, i pizze z tofu i duzo slodyczy i pewnie bedzie weganskie i niedozywione. To samo z doroslymi,niektorzy robia to z glowa i tryskaja zdrowiem a inni byle jak i sa cieniem czlowieka. Nie dlatego ze im miesa brak ale przez ilosc lub brak warzyw i owocow w diecie. Wiele dzieci jedzacych mieso ma anemie bo brak kwasu foliowego i witaminy C. Bo rodzic zielonego nie zje to i dziecku nie daje.
człowiek jest padlinożercą. ale tak samo jak na odchody nie mówisz "gó**o" bo to nie ładnie, tak samo na mięso nie mówi sie "padlina". no chyba, że w domach jak twój, lub wśród ludzi z marginesu lub z nizin społecznych.
Zmuszanie dzieci do czegokolwiek nalezaloby karac. A co ze slodyczami i otyloscia u dzieci? za to powinni zamykac bo tu jest prawdziwa krzywda na cale zycie.
Najlepiej karą śmierci za zmuszanie dzieci do brania lekarstw gdy są chore. Nigdy jeszcze nie widziałem żeby rodzice zmuszali dzieci do jedzenia słodyczy.
ostatnie kilkanaście miesięcy pokazuje, że największą wiochą jest ta strona jej admin, de**le co wrzucają byle co żeby zdobyć kilka punktów i zwalić przy tym konia i ci co na to głosują banda skrajnych de**li.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Jak się w więzieniu dowiedzą że torturowali dziecko wegetariańską "dietą" to będą codziennie dostawać solidną porcję mięsa z jajami, żonce się może spodoba ale mężowi już pewnie nie :D
Ich dzieci niech robią z nimi co chcą. A tak BTW ilu z Was nie jadło by mięsa gdyby sami musieli zabić np krowę i wykroić z niej kawał miecha żeby go zjeść?
Fajnie mieli się zboże na mąkę i super wypieka się własny chleb. Uprawa własnych warzyw też jest super, ale nie wiem jakim popaprańcem trzeba być by mówić że zabijanie i oprawianie zabitych zwierząt sprawia komuś przyjemność.
Bardzo rozsądne posunięcie (jeśli to prawda). Odżywianie się wyłącznie warzywami dla dzieci skutkowałoby co najmniej anemią, gdyż praktycznie niemal niemożliwym jest zapewnienie warzywami popytu dajmy np. żelaza, miedzi, czy wit. B12. Ponadto niezmiernie istotnym składnikiem niedoborowym byłyby aminokwasy egzogenne (Leu,Ile,Val,Thr,Pro,Met,Cys,Arg,Lys,Phe,Tyr,Trp), których brak w okresie budowy ciała skutkowałby fizycznym i umysłowym upośledzeniem. Z kolei niespożywanie nabiału doprowadziłoby m.in do awitaminozy lipofilnych witamin (A,D,E) i wapnia, którego roli chyba nie trzeba tłumaczyć.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Bzdury wszystkie te skladniki mozna czerpac z roslin, A, D, E nie wymagaja nabialu do przyswajania, zwykla oliwa wystarczy. Wszystkie aminokwasy sa w roslinach, mineraly rowniez. Jedynie B12 by trzeba suplementowac, ale dzieci i tak jedza jakies vibowity itd. Jedyny problem to to ze dzieci z reguly warzyw nie lubia, malo co lubia w ogole, wiec czy to z miesem czy bez, wiele z nich ma niedobory. Sa i takie co w ogole nic nie chca jesc, powietrzem zyja a energii maja tyle ze im pozazdroscic. Kwestia teraz czy rodzic ktory decyduje sie na diete weganska dla dziecka potrafi ja dobrze skomponowac.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Jesli dietetyk pomoze to takie dziecko moze byc zdrowsze od rowiesnika co je chemiczne szynki,kielbasy i parowki, . Nabial, to na ogol przeslodzone jogurty i serki deserowe, ktore kolo wapnia nawet nie lezaly. A jakie zdrowe dziecko lubi pic mleko? ilosc cukru tez swoje robi, brak sniadania, biale pieczywo, no i widok rodzicow jedzacych byle co i dajacych zly przyklad na przyszlosc. W zywieniu dziecka brak miesa czasem jest najmniejszym problemem.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Najgorsze kłamstwo to takie, które jest przeplatane prawdą. Nie mniej jednak podobała mi się twoja 1 odpowiedź i jej poziom, który mocno wyróżnia się od średniej wiochowej. Jeżeli naprawdę udało ci się zastosować dla dzieci wegańską dietę bez niedoborów, to czapki z głów. Jak to mówi niekwestionowany król: volenti non fit iniuria. Pozdr.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
NIEGŁUPI.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Słusznie. Powinni się jeszcze zabrać za opornych rodziców, którzy nie rozumieją że szczepionki to nie jakaś fanaberia lekarzy, tylko ochrona dziecka przez poważnymi chorobami. Nie wiem skąd wzięła się ta durna moda na nieszczepienie dzieci. Wraz ze spadkiem liczby szczepień, powracają choroby takie jak polio, tężec czy błonica, bo nieodpowiedzialnym ludziom wydaje się że skoro sami nie chorowali, to i dzieciom to nie zagraża i nie trzeba ich szczepić.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Wszystko się zgadza, jeżeli chodzi o odporność, a co powiesz o polskich pseudo lekarzach, którzy faszerują dzieci antybiotykami ?Przy skaleczniu, albo grypie bez wysokiej temperatury.Uwierz mi antybiotyki są zabronione w krajach zachodnich, tak jak leki psychotropowe,które uzależniają jak alkohol, oprócz konieczności, ale lekarz musi się konsultować ze specjalistami, zanim się zdecyduje.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Szczepionki to jednak nie to samo co antybiotyki. O ile te pierwsze są koniecznością, to już antybiotyki są rzeczywiście nadużywane i często przepisywane bez potrzeby. Szczepionki mają uodpornić organizm, antybiotyki na dłuższą metę osłabiają naturalny system immunologiczny ustroju. Zażywanie ich i przepisywanie przez lekarzy przy zwykłej gorączce, to czysta głupota. Sami pacjenci też nie są tu bez winy, bo często je zażywają albo podają dzieciom bez konsultacji z lekarzem. Ale co się dziwić, skoro niektóre antybiotyki są dostępne nawet bez recepty.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Mądrego to i z przyjemnością można "poczytać" i bez stresu
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Zadne choroby nie powracaja przez nieszczepienie, bez przesady. Poza tym szczepienia zywymi wirusami przy pewnych defektach genetycznych odpornosci konczy sie smiercia. Badania na wykrycie defektu powinny byc obowiazkowe wszedzie, a nie sa. Zakaz rteci w szczepionkach, i odpowiednie procedury zglaszania nopw bo poki co wiekszosc lekarzy to olewa. Wtedy ludzie beda mniej czepiac sie szczepionek.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Dobrym przykładem jest Szwecja, gdzie w latach 80-tych zaprzestano powszechnych szczepień przeciw tężcowi. Następnie w ciągu zaledwie 10 lat, zanotowano kilkukrotny wzrost zachorowań na tężca. Serio, uważasz że nie ma tu żadnego związku? Taki nagły skok zachorowań, w wysoko rozwiniętym kraju? A przecież już w tamtych latach uważano, zwłaszcza w zachodniej Europie, że tężec został całkowicie opanowany, bo nie stwierdzono nowych ognisk choroby.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Zaprzestano szczepien bo udowodniono ze szczepionki przed tezcem nie chronia i sa zupelnie bezsensowne. Byla ogromna liczba zachorowan wsrod osob szczepionych co zwrocilo uwage na skutecznosc tych szczepionek. Juz nie mowiac o szczepionkach na grype ktora daje 1-6% zabezpieczenia a rabie watrobe az milo. Bezpieczniej cytryne jesc. W Norwegii nie ma przypadkow zadnych zachorowan, i choc maja bardzo dobrej jakosci szczepionki (wszystkie bezrteciowe) to wszystkie sa nieobowiazkowe i mnostwo ludzi nie szczepi.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Grigore. A w czym niby pomaga jedzenie cytryny? Bo akorat witaminy C w niej najmniej ty tępy nieuku.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
do wegan: bandyci, sałata też chcę żyć, kamienie wpier*alać
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Szybki research: Włochy NIE zamierzają wprowadzić 4 lat więzienia za zmuszanie dzieci do weganizmu. Włochy pochylą się nad projektem takiej ustawy. Moderator jak i dający plusy bardzo się popisali, szczególnie wstawiający.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Co nie zmienia faktu ze w niektorych krajach (Francja miedzy innymi) jeszcze do lat 90-tych weganizm uznawano za sekte a nie za diete.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Co nie zmienia faktu że jeszcze w XX wieku na polskiej wsi polowano na strzygi. Teraz proszę, niech mi ktoś bez trolowania wyjaśni co jest dla was nie tak z weganami i tym podobnym.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Złe jest to w wegetarianach że najchętniej napluli by ci w twarz za to że nie podzielasz ich poglądów na temat mięsa, to tak jak z ateistami którzy nie potrafią rozmawiać o niczym innym jak o religii. Też kiedyś nie jadłem mięsa, nie polecam - wyniszcza organizm chyba że bierzesz masę odżywek białkowych dla sportowców ale to jest bardzo nie zdrowe dla układu pokarmowego i reszty organów. Nigdy nikogo nie nakłaniałem do tej "diety". W boga też nie wierzę, wierzę tylko w siebie ale za ateistę się nie uważam bo to banda dzieciaków która na siłę próbuje wmówić innym swoją "rację&quo
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Wyniszczyles organizm przez to co jadles a nie przez brak miesa. Znam mnostwo wegetarian, moja zona tez miesa nie je i jakos normalnie sie zachowuja i sa zdrowi. Ci weganscy wariaci to rzadkosc, z reguly byli du**ami rowniez gdy jedli mieso. znalem jednego, sportowiec weganski, rzeczywiscie ma osiagniecia niezle choc wyglada na zabiedzonego.Ale gotow zabic cie za jajecznice!Moim zdaniem z zazdrosci :)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Wolisz być tygrysem czy krową ? jedno je mięso drugie nie :)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Znam starych już wegan (i bezglutenowców za razem!) i kilku letnie dzieci na diecie bez mięsnej i raczej na wyniszczanie organizmu nikt się nie skarżył, ba, lepsze z nich "tygrysy" niż ludzie ;) Taką diete to trzeba umieć stosować i odpowiednio dostarczać organizmowi czego potrzebuje - a jak ktoś jedzie na samym tofu to znaczy że jest z nim coś nie tak i to już jego sprawa bo sam na własne życzenie się wyniszcza. Swoją drogą to serdeczne dzięki za fajną dyskusje jak do tej pory bo chyba po raz pierwszy na tej stronce normalnie pogadałem z kimś i nie skończyło się na tzw sraniu
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
ja ci odpowiem, nikt kto jest na diecie, poza weganami nie wykazuje agresji wobec ludzi, którzy nimi nie są, nikt tak się nie wywyższa jak weganie, nie traktuje diety jak ideologii lub religii. niech weganie odczepią się od mojego kociołka, ja odczepię się od nich. w prostych żołnierskich słowach uważam ich za świrów. a sami weganie są barbarzyńcami dla fruktarian, to podobno jeszcze wyższy stan umysłu. wegaństwo i popieranie tego chęcią ochrony żywych istot, to zwykłe zaburzenie psychiczne. krótko - weganie na siłę próbują interesować swoją króliczą dietą innych.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Raczej nikt ze znanych mi wege rege nie napastował mnie
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Należy zacząć od tego, że zmuszanie do czegokolwiek powinno być karalne.. Co do kwestii zdrowotnej, znam kilku wegan, również dzieci wegan, w różnym wieku i żadne z nich nie wygląda jakby mu czegoś brakowało. Po*ebana ta nagonka na wegan. Wszelkie odmiany wegetarianizmu zawsze były, są i będą. Więcej, przyszłość wymusi upowszechnienie roślinożerności ze względu na brak miejsca dla ludzi, a co dopiero dla produkcji mięsa.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Rowniez znam wegan i wegetarianskie dzieci. Roznie to ze zdrowiem bywa, i generalnie nie zalezy od tego czy jedza mieso czy nie a od tego co jedza poza tym ogolnie. Mozna dawac dziecku codzien chleb z margaryna, i pizze z tofu i duzo slodyczy i pewnie bedzie weganskie i niedozywione. To samo z doroslymi,niektorzy robia to z glowa i tryskaja zdrowiem a inni byle jak i sa cieniem czlowieka. Nie dlatego ze im miesa brak ale przez ilosc lub brak warzyw i owocow w diecie. Wiele dzieci jedzacych mieso ma anemie bo brak kwasu foliowego i witaminy C. Bo rodzic zielonego nie zje to i dziecku nie daje.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Tak, mówimy o pewnej świadomości..
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
jak chcesz to sam żryj padlinę - bo czym innym jest "mięso" - martwa tkanka zwierzęca - czy się to komuś podoba czy nie ...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
człowiek jest padlinożercą. ale tak samo jak na odchody nie mówisz "gó**o" bo to nie ładnie, tak samo na mięso nie mówi sie "padlina". no chyba, że w domach jak twój, lub wśród ludzi z marginesu lub z nizin społecznych.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Zmuszanie dzieci do czegokolwiek nalezaloby karac. A co ze slodyczami i otyloscia u dzieci? za to powinni zamykac bo tu jest prawdziwa krzywda na cale zycie.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Najlepiej karą śmierci za zmuszanie dzieci do brania lekarstw gdy są chore. Nigdy jeszcze nie widziałem żeby rodzice zmuszali dzieci do jedzenia słodyczy.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
To nie jest wiocha, więc gdzie wiocha ?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
ostatnie kilkanaście miesięcy pokazuje, że największą wiochą jest ta strona jej admin, de**le co wrzucają byle co żeby zdobyć kilka punktów i zwalić przy tym konia i ci co na to głosują banda skrajnych de**li.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Jak się w więzieniu dowiedzą że torturowali dziecko wegetariańską "dietą" to będą codziennie dostawać solidną porcję mięsa z jajami, żonce się może spodoba ale mężowi już pewnie nie :D
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ich dzieci niech robią z nimi co chcą. A tak BTW ilu z Was nie jadło by mięsa gdyby sami musieli zabić np krowę i wykroić z niej kawał miecha żeby go zjeść?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ja bym jadł. I byłbym najbogatszym rzeźnikiem na świecie.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
A ciekawe co byś jadł, jak byś musiał samemu warzywa uprawiać. I zboże, i na mąkę samemu je mleć i pieczywo samemu wyrabiać.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
jestem myśliwym.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Fajnie mieli się zboże na mąkę i super wypieka się własny chleb. Uprawa własnych warzyw też jest super, ale nie wiem jakim popaprańcem trzeba być by mówić że zabijanie i oprawianie zabitych zwierząt sprawia komuś przyjemność.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
A nagradzać będą rodziców posiadających karnety do Mc donalda , Kfc i mających kolekcję kapsli cocacoli. Dobre dla BARANÓW
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
ze kto? ze co? ze włości to mądry naród? hahaha xD lepszego żartu dawno nie słyszałem :D
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
i bardzo dobrze, nie będą robić z dzieci przyszłych kalek dla jakiejś chorej ideii
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane