mama 22 lata, jak byłem w gimnazjum wszedł w życie przepis o obowiązkowych mundurkach. Moi rodzice wyjebali kasę w błoto. Dlaczego? Bo te "mundurki" to był kawałek szmaty w którym każdy wstydził się chodzić. To nie był mój wymysł. Kamizelka z puszystego materiału w kolorze granatowym. Nie zrozumcie mnie źle, popieram mundurki, ale nie w takiej formie jak to było kilka laty temu. Mundurek powinien się składać z spodni długich + krótkich, koszuli + marynarki. W całym kraju taki sam, dobrany tak, żeby wyglądał schludnie/normalnie.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Jeżeli tak uważasz, to mało wiesz o tamtych czasach. Fartuszki też były rożne, wcale nie każdy miał identyczny.
Wiocha dla wstawiającego. Mundurek nie rozwiąże problemu, bo dziecko z jednej rodziny będzie mogło sobie pozwolić na gierke z kiosku za 10 zł, a drugie z Iphone'm będzie łapało pokemony. Są poważniejsze problemy niż marnowanie pieniędzy na "mundurki". Lepiej uleczyć służbę zdrowia, zając się alkoholizmem w rodzinie, bezrobociem czy płacą minimalną... a nie tym. Ten problem można by rozwiązać na wiele innych rozwiązań i nie koniecznie sięgających do kieszeni rodziców zwłaszcza tych uboższych.
2/2: made in PGR uważający że wszystko wie najlepiej bo ma tyle lat w dowodzie. Ludzie po 15 roku życia mają nieraz bardzo otwarte umysły, trzeba umieć tylko z nimi pracować. :) Są i ludzie puści, próżni- ale tacy szybko zasilą szereg bezrobotnych po 20 roku życia. Nie wyobrażam sobie, żeby np. dziewczyny, które maja 17 lat nie mogły pomalować paznokci, czy subtelnie podkreślić rzęs. Szkoła to nie zakład karny i dopóki pokolenie lat 40-70 nie zrozumie tego, każdy z młodych będzie stąd pryskał na zachód. Chodziłem do gimbazy w 2005 roku, gdy były mundurki i był to niewypał. Pozdro. :)
Tylko istnieje jeden mały problem. Buty mogą kosztować 50 a mogą kosztować 600 złoty. Zegarki, telefony. Pieniądze, które dziecko będzie miało przy sobie.
Także wprowadźmy jednolite mundurki i powiedzcie mi co to tak naprawdę da? Strój ma być skromny ale od prób ujednolicenia go odejdźmy. Próbowano raz, sam nosiłem go 9 lat temu i jeśli ktoś pieniądze miał to było to widać.
A może od razu wszystko cofnąć do polu, po co się rozdrabniac skoro wszystko było takie dobre. Mundurki to de**lowaty pomysł. Dodatkowy koszt dla rodziców. Może od razu ujednolicić buty, telefony i wszystkie inne gadżety współczesnych dzieci i młodzieży w szkole. Durna tęsknota ludzi nie pamietajacych prlu.
Smieszy mnie to, ze kiedys tacy jak ty (wstawiajacy) darli japy, ze Roman chcial to wprowadzic w szkolach. Krzyczeliscie, ze skandal, ze nigdy tego nie zalozycie. Teraz widac baranku dorosles i rozumiesz sens. Szkoda, ze tak pozno.
Proponuję na mundurkach zamieszczać apel smoleński, kto za plusować !!! A tak serio dzieci nigdy nie będą równe póki będzie coś takiego jak bieda i bogactwo.
Wszystko ma swoje dobre i złe strony, takie ujednolicanie jedzie reżimiem. Poza tym dzieci nigdy nie były równe nie są i nie będą. Fartuszki takie same, ale jedno miało już jeansy, a drugie nie, jedno jeździło z rodzicami na wczasy do Bułgarii, a drugie siedziało pod trzepakiem całe lato.
Koń w randze ministra czyli Roman wrócił swego czasu do mundurków. Jakiś czas to funkcjonowało, i zdechło niestety.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Dobrze, że zdechło bo to jak to funkcjonowało i jak było rozwiązywane to był czysty absurd nadający się idealnie na portal wiocha.pl
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
niestety ale dzieci z biednych rodzin są odstawiane na bok bo nie mają na sobie "najów" czy "adasiów" zdaję sobie sprawę że obecnie nastolatka trudno by było ubrać w fartuszek szkolny bo to obciach
W tamtych czasach panowała o których mowa w Polsce panowała komuna. Dziś mamy wolny rynek i mam prawo ubrać dziecko jak mi się podoba. Dlaczego mój syn ma chodzić w niewygodnych trampkach za 30 zł tylko dlatego by nie urazić innych uczniów i ich rodziców. Zapracowałem na buty za 150 zł dla mojego syna, nie ukradłem ich więc w czym problem to nie moja wina że inni są biedni, może problem leży gdzie indziej?.
W tamtych czasach o których mowa w Polsce panowała komuna. Dziś mamy wolny rynek i mam prawo ubrać dziecko jak mi się podoba. Dlaczego mój syn ma chodzić w niewygodnych trampkach za 30 zł tylko dlatego by nie urazić innych uczniów i ich rodziców. Zapracowałem na buty za 150 zł dla mojego syna, nie ukradłem ich więc w czym problem to nie moja wina że inni są biedni, może problem leży gdzie indziej?.
Chyba bym umarła ze wstydu, gdyby moje dziecko chodziło do jednej klasy z łachmaniarzem, co nosi buty za 150 zł. Nie stać Cię na porządne buty za 1500? Idź do opieki społecznej, a nie tutaj wylewaj swoje żale.
1/2 @lodazajeansy: Popieram w 100%ach. Dziś też niestety w Polsce mamy komunę. Mentalną. Dopóki Pracujesz w korporacji, każdy każdego by utopił w łyżeczce wody za złotówkę, jeśli Masz więcej, bo pewnie ukradłeś, a nikt nie rozkmini, że po prostu gdy inni olewali pracę, to Ty byłeś zaangażowany. Na własnej działalności można pozwolić sobie na o wiele więcej, jest się niezależnym, a stado baranów do okoła nie ma już nic do podłożenia pod nogi. Dążenie do rozwoju, niezależności i samodzielności to cechy człowieka sukcesu. Cała reszta będzie chciała równać do dołu mieczem. Drodzy rodacy- a może
2/2: tak by wziąć swoje życie i wybory w swoje ręce? Można być dumnym kapitanem statku swojego życia, albo ofiarą na nartach z tyłu i nie kreować rzeczywistości, tylko być zmuszonym do dostosowywania się do niej. I w tym obecne czasy są lepsze od tamtych: wtedy wszyscy mieli po równo, dziś mają Ci, którzy na to zasługują swoją pracą, inteligencją i determinacją, a nieroby kończą na zasiłku 500+, bo nie stać na trampy za 30zł. Wielu wyśmieje ten komentarz. Powiem jedno: 80% ludzi na świecie posiada 20% pieniędzy, 20% ludzi na świecie posiada 80% pieniędzy- Brian Tracy. Odpowiedzcie sobie
na pytanie, gdzie Chcecie być, a potem dążcie do tego. Jeśli Sądzicie że Dacie radę, macie rację, jeśli uważacie że nie- również macie rację- Henry Ford. Gdy weźmiecie życie w ręce, nie będzie potrzeby narzekać, że ktoś ma więcej, to kłuje w oczy i dlatego trzeba wprowadzić szare łachmany, po to by wszyscy byli równi...
Próżność i głupota przemawia przez was! Wystarczy że ktoś wstawił coś o fartuszkach szknych a tu od razu szarpanina kto droższe buty dziecku kupuje do szkoły, zaraz wcina się pustak jakiś żeby się pochwalić swoją przedsiębiorczością . Powiem wam tak, goowno nas obchodzi jakie buty kupujecie i czy i jak zarabiacie kasę chwalipięty!
1/2: Jesli ktos tu uwaza, ze czymkolwiek sie chwalilem to znaczy ze nie czyta ze zrozumieniem, a metafory tudzież alegorie są mu obce. Nie uważam się osobiście za przedsiębiorczego, są lepsi ode mnie na tym świecie.:)
Chodziło o to (napiszę wprost bez tych wysublimowanych porównań), że nie ma sensu zrównywać wszystkich dzieci w szkole jeśli chodzi o ubiór, bo i po co? Niech każdy chodzi w czym chce, byle schludnie. Co do makijażu, delikatny od drugiej klasy gimnazjum mógłby być dozwolony, 15latki to już nie są 6letnie dzieci, to mlodzież która nieraz rozumie więcej niż 40letni cebulowy yanusz
2/2: made in PGR uważający że wszystko wie najlepiej bo ma tyle lat w dowodzie. Ludzie po 15 roku życia mają nieraz bardzo otwarte umysły, trzeba umieć tylko z nimi pracować. :) Są i ludzie puści, próżni- ale tacy szybko zasilą szereg bezrobotnych po 20 roku życia. Nie wyobrażam sobie, żeby np. dziewczyny, które maja 17 lat nie mogły pomalować paznokci, czy subtelnie podkreślić rzęs. Szkoła to nie zakład karny i dopóki pokolenie lat 40-70 nie zrozumie tego, każdy z młodych będzie stąd pryskał na zachód. Chodziłem do gimbazy w 2005 roku, gdy były mundurki i był to niewypał. Pozdro. :)
Razor--masz rację, tylko przypominam, że w dawnych latach fartuszki szkolne kupowało się w sklepach i były powszechnie dostępne i tanie. Teraz nie dość, że dziadowski materiał, to jeszcze drogi, bo ciocia dyrektorki musi zarobić.Tu jest pies pogrzebany.
Za komuny było wszystko jasne i proste. Jak te prawiczki dorwały się do władzy wszystko rozwaliły. Teraz po tylu latach one doszły
do wniosku że komuchy były lepsze. No i dawaj , wracamy do PRLu. A wystarczyło tylko wymienić podręczniki z historii.. kur..wa
co wam jest winna matematyka, fizyka i WF?????????????
No cóż odzywa się sama ekipa PO czyli elity won. Spójrzcie jak wygląda uczeń renomowanej uczelni w Anglii czy innych krajach tam mundurek to prestiż, a u nas paru sobie na tym zarobiło i niestety przestało to być ważne zaje.ali kasę i po mundurkach.
Ja też b yłem jednym z uczniów którzy obowiązkowo chodzili w Fartuszkach za czasów PRL wtedy taki fartuszek kosztował grosze i mógł być nawet stylonowy.
Bez względu na sensowność mundurków i tak przez bite 3 miesiące, POwskie trolle piałyby, że pisiory wracają do komuny. :)
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Mundurki mundurkami...Giertych próbował je wprowadzać i wyszło jak wyszło. Pamiętaj, że cena mundurków musi być w miarę niska bo nie każdy rodzic może sobie pozwolić na wywalenie jeszcze paru stów dla dzieciaka na mundurek...z kolei te po 100 zł...to już przerabialiśmy...szmaciły się tak szybko, że szkoda słów a jakość też była mierna. Już niech lepiej zostanie jak jest albo wprowadzić zwykły przepis o stosownym ubiorze i tyle...a ci co się nie dostosują nie wchodzą do szkoły...problem? Uważam, że żaden.
Przepis o stosownym ubiorze ma to do siebie, że każdy interpretuje go inaczej i zaczyna się pole do jałowych dyskusji, czy buty na obcasie to jeszcze stosowny ubiór i od ilu cm są stosowne, a od ilu nie. Tu nie trzeba wymyślać prochu. W wielu krajach to działa: wzór mundurka ustalony przez szkołę, zero makijażu.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Można ustalić co to jest stosowny ubiór, żeby obyło się bez swobodnych interpretacji. Znów...żaden problem.
Można ustalić, co jest stosowne i można takie ustalenia zmieniać co półrocze, tylko po co? Jeśli raz ustali się wzór mundurka, to potem już nic więcej nie trzeba ustalać. A cena mundurka nigdy nie będzie niższa niż cena najtańszego ubrania ucznia - zapewne ukształtuje się gdzieś na poziomie średniej, bo inaczej mundurek będzie brzydki i szmatławy. Tyle tylko, że dziś rodzice często szarpią się i kupują dzieciom do szkoły ubrania, na które ich de facto nie stać.
koreperytor12 myślisz że jak ubierzesz dzieciaki w mundurki to nie będzie widać różnic materialnych? Naprawdę? Czasy PRLu się skończyły, nierówność to podstawowa cecha społeczeństwa. Jeden dorasta w rodzinie Kulczyka, drugi dorasta w bidulu. Im szybciej dzieciaki zrozumieją jak działa ten świat tym lepiej. Upupianie mundurkami to ślepa droga.
Ja miałem mundurek, czapkę tarcz na ramieniu i nikomu to nie przeszkadzało. Matura była trudniejsza niż ten totolotek testowy.
Egzaminy na studia to była Golgota, ale wyszliśmy na ludzi. Teraz to jest tragedia- maturę robi się przez miesiąc, magisterkę
odwala gostek za kasę - no i te filie filii uczelni - dorżnęli to szkolnictwo wzorcowo. Teraz PiS chce wrócić do czasów PRLu
ale TO SE NE WRATI
do fartuszka zawsze musiala byc naszyta naszywka z nazwa i nr szkoly.czesto bilismy sie z innymi szkolami bo na miescie rozpoznawalismy sie dzieki tym naszywkom:)fajne czasy
Moze nie mundurki ale jakies ograniczenia w ubiorze napewno. Jakies ogolne zasady, ktorych przestrzega sie na roznych waznych uroczystosciach itd. Ja jestem z czasow "mundurkowych", a raczej stylonowych fartuszkow, w ktorych w lecie sie czlowiek gotowal. Moze pokazow mody nie bylo ale i tak byla klasyfikacja na biedakow i tych "lepszych". Na podstawie zabawek, piornikow, itd. Niestety , dzieci tez potrafia byc perfidne. Tym bardziej, jesli maja rodzicow ze sloma w butach, ktorzy podkrecaja takie negatywne nastawienie do biedniejszych.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
A
Anonim
W krajach Azjatyckich dzieci cały czas śmigają w mundurkach od podstawówki do liceum i jakoś nie narzekają. Ale nasi oczywiście by narzekali. I w ogóle kobiety w spodniach wyglądają żałośnie :)
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Niestety, ale nie były równe. Było nawet gorzej bo dzieci biedniejsze, robotników, były nie tylko przez rówieśników gorzej traktowane, ale były dyskryminowane na szczeblu szkoły. U mnie były np. dwie równoległe klasy. Zgadnijcie jakie były kryteria przydziału.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Ale już podczas rekrutacji na studia punkty za pochodzenie robotnicze doliczane były, prawda? I niby przez kogo dyskryminowane, skoro wtedy gros społeczeństwa stanowili właśnie robotnicy?
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Nie pamiętam egzaminów na studia w PRL, zdawałem już w latach 90tych, ale wiem o tych punktach. To również było segregowanie ludzi i potwierdza sens mojego postu. A co do tej dyskryminacji w podstawówce: Dyskryminowane były przez dyrektora i większość nauczycieli. Sam tego nie zauważyłem, chodziłem do A. Jak to wyglądało z perspektywy klasy B dowiedziałem się dużo później od mojej żony.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Ja chodziłam do klasy B, moja kuzynka chodziła do klasy B - a mój brat do klasy A. Bo akurat w naszej szkole decydowała raczej przypadek. Po latach syn dyrektora już nieżyjącego prowadzi jakąś jednoosobową działalność, odlewa z granulatów zaślepki do mebli i tak mu dzień mija, a ludki takie jak moja kuzynka doktoraty porobiły, dyrektorują w dużych firmach i studentom coś tam do głowy starają się włożyć. Ja też na studia już po komunie zdawałam egzaminy, ale wiem, że dyskryminacja była raczej w drugą stronę - bić kułaka i "prywaciarza". Dyskryminowany to był w dzieciństwie mój małżone
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
małżonek, nie tyle za pochodzenie, co miejsce pracy ojca. Bo teść bowiem, niezgodnie z normą większości społeczeństwa, nie pracował jako robotnik na etacie - a prowadził swoją działalność, będąc mistrzem w zawodzie. I to się władzy nie podobało, uchodził za przeciwnika władzy, "prywaciarza", więc jego dzieci miały ogólnie rzecz biorąc przechlapane. Czasami nawet w szkole jakiś palant nauczyciel potrafił zaakcentować jako negatywny przykład społeczny mówiąc, że ktoś jest taki i owaki, tak jak ojciec Stasia Xksińskiego, bo się wyłamuje.
Fartuszków już nie ma ale polskie gimbusiary nadal lubią se pociągnąć z gwinta..
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Może jeszcze mundurek i tarcza szkolna ze znaczkiem ONRu tudzież złamanej brzozy?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Nie :) Ja proponuje ze znaczkiem PZPR Albo innych organiuzacji spod znaku gwiazdy dawida
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
1600 osob w jednej spalonej STODOLE!!!! KU**A! Sorki za wyrarenie.Wiesz jakie sa duze stodoly?JEDWABNE!!!puknij sie w leb !
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Moderator ty wiesz ile osob moze sie zmiescic na dyskotece wiejskiej w jednej STODOLE?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Nie kasuj mi wpisow szmoku!
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
1600 osob mozna zmiescic w jednej stodole? Ludziska odpowiedzta. Stodoly jak stodoly
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
mama 22 lata, jak byłem w gimnazjum wszedł w życie przepis o obowiązkowych mundurkach. Moi rodzice wyjebali kasę w błoto. Dlaczego? Bo te "mundurki" to był kawałek szmaty w którym każdy wstydził się chodzić. To nie był mój wymysł. Kamizelka z puszystego materiału w kolorze granatowym. Nie zrozumcie mnie źle, popieram mundurki, ale nie w takiej formie jak to było kilka laty temu. Mundurek powinien się składać z spodni długich + krótkich, koszuli + marynarki. W całym kraju taki sam, dobrany tak, żeby wyglądał schludnie/normalnie.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Jeżeli tak uważasz, to mało wiesz o tamtych czasach. Fartuszki też były rożne, wcale nie każdy miał identyczny.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Wiocha dla wstawiającego. Mundurek nie rozwiąże problemu, bo dziecko z jednej rodziny będzie mogło sobie pozwolić na gierke z kiosku za 10 zł, a drugie z Iphone'm będzie łapało pokemony. Są poważniejsze problemy niż marnowanie pieniędzy na "mundurki". Lepiej uleczyć służbę zdrowia, zając się alkoholizmem w rodzinie, bezrobociem czy płacą minimalną... a nie tym. Ten problem można by rozwiązać na wiele innych rozwiązań i nie koniecznie sięgających do kieszeni rodziców zwłaszcza tych uboższych.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
2/2: made in PGR uważający że wszystko wie najlepiej bo ma tyle lat w dowodzie. Ludzie po 15 roku życia mają nieraz bardzo otwarte umysły, trzeba umieć tylko z nimi pracować. :) Są i ludzie puści, próżni- ale tacy szybko zasilą szereg bezrobotnych po 20 roku życia. Nie wyobrażam sobie, żeby np. dziewczyny, które maja 17 lat nie mogły pomalować paznokci, czy subtelnie podkreślić rzęs. Szkoła to nie zakład karny i dopóki pokolenie lat 40-70 nie zrozumie tego, każdy z młodych będzie stąd pryskał na zachód. Chodziłem do gimbazy w 2005 roku, gdy były mundurki i był to niewypał. Pozdro. :)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Tylko istnieje jeden mały problem. Buty mogą kosztować 50 a mogą kosztować 600 złoty. Zegarki, telefony. Pieniądze, które dziecko będzie miało przy sobie. Także wprowadźmy jednolite mundurki i powiedzcie mi co to tak naprawdę da? Strój ma być skromny ale od prób ujednolicenia go odejdźmy. Próbowano raz, sam nosiłem go 9 lat temu i jeśli ktoś pieniądze miał to było to widać.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
A może od razu wszystko cofnąć do polu, po co się rozdrabniac skoro wszystko było takie dobre. Mundurki to de**lowaty pomysł. Dodatkowy koszt dla rodziców. Może od razu ujednolicić buty, telefony i wszystkie inne gadżety współczesnych dzieci i młodzieży w szkole. Durna tęsknota ludzi nie pamietajacych prlu.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Sko?czy? szko?e i tera si? m?drzy, jakby? jeszcze chodzi? to by? rzyga? na my?l o mundurkach
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Nie tak dawno, taki jeden ogr o imieniu Romek chciał takowe mundurki wprowadzić, to się wszyscy oburzali, a teraz nagle zatęskniłeś ?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Smieszy mnie to, ze kiedys tacy jak ty (wstawiajacy) darli japy, ze Roman chcial to wprowadzic w szkolach. Krzyczeliscie, ze skandal, ze nigdy tego nie zalozycie. Teraz widac baranku dorosles i rozumiesz sens. Szkoda, ze tak pozno.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Proponuję na mundurkach zamieszczać apel smoleński, kto za plusować !!! A tak serio dzieci nigdy nie będą równe póki będzie coś takiego jak bieda i bogactwo.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Smartony też chcesz wprowadzić takie same? I buty z Lidla za 15zł wszystkim. Jak bym prezesa swojej firmy słyszał: wszystkim gó**o, byle równo!
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Wszystko ma swoje dobre i złe strony, takie ujednolicanie jedzie reżimiem. Poza tym dzieci nigdy nie były równe nie są i nie będą. Fartuszki takie same, ale jedno miało już jeansy, a drugie nie, jedno jeździło z rodzicami na wczasy do Bułgarii, a drugie siedziało pod trzepakiem całe lato.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
O tek kużwa...pamiętam te fartuszki :)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Koń w randze ministra czyli Roman wrócił swego czasu do mundurków. Jakiś czas to funkcjonowało, i zdechło niestety.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Dobrze, że zdechło bo to jak to funkcjonowało i jak było rozwiązywane to był czysty absurd nadający się idealnie na portal wiocha.pl
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
niestety ale dzieci z biednych rodzin są odstawiane na bok bo nie mają na sobie "najów" czy "adasiów" zdaję sobie sprawę że obecnie nastolatka trudno by było ubrać w fartuszek szkolny bo to obciach
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
W tamtych czasach panowała o których mowa w Polsce panowała komuna. Dziś mamy wolny rynek i mam prawo ubrać dziecko jak mi się podoba. Dlaczego mój syn ma chodzić w niewygodnych trampkach za 30 zł tylko dlatego by nie urazić innych uczniów i ich rodziców. Zapracowałem na buty za 150 zł dla mojego syna, nie ukradłem ich więc w czym problem to nie moja wina że inni są biedni, może problem leży gdzie indziej?.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
W tamtych czasach o których mowa w Polsce panowała komuna. Dziś mamy wolny rynek i mam prawo ubrać dziecko jak mi się podoba. Dlaczego mój syn ma chodzić w niewygodnych trampkach za 30 zł tylko dlatego by nie urazić innych uczniów i ich rodziców. Zapracowałem na buty za 150 zł dla mojego syna, nie ukradłem ich więc w czym problem to nie moja wina że inni są biedni, może problem leży gdzie indziej?.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Chyba bym umarła ze wstydu, gdyby moje dziecko chodziło do jednej klasy z łachmaniarzem, co nosi buty za 150 zł. Nie stać Cię na porządne buty za 1500? Idź do opieki społecznej, a nie tutaj wylewaj swoje żale.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
To jesteś zwykłą łajzą bo ja nie patrze na to jak inni chodzą ubrani czy w buty za 150 czy 1500 bo to moja i tylko moja sprawa.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Twoja sprawa to buty za 150 zł. Buty za 1500 - to moja sprawa, tandeciarzu.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
MisiaPysia30 to myślę, że szybko zdechniesz, bo na pewno chodzi albo chodzić będzie :)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
a kupuj anwet za 4000 zł twoje pieniądze twoja sprawa, jak cie stać.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Po prostu bierze mnie obrzydzenie na buty za 150 zł, tak jak Ciebie bierze na buty za 30 zł.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
więc kupujesz te za 1500 prosta sprawa i nikt Cie za to nie krytykuje kupuj i napedzaj rynek.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
MisiuPysiu, ty naprawdę myślisz, że ktoś uwierzył w te twoje bajeczki? buhahaha :D takich jak ty to na wiosce juz były setki :D
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
1/2 @lodazajeansy: Popieram w 100%ach. Dziś też niestety w Polsce mamy komunę. Mentalną. Dopóki Pracujesz w korporacji, każdy każdego by utopił w łyżeczce wody za złotówkę, jeśli Masz więcej, bo pewnie ukradłeś, a nikt nie rozkmini, że po prostu gdy inni olewali pracę, to Ty byłeś zaangażowany. Na własnej działalności można pozwolić sobie na o wiele więcej, jest się niezależnym, a stado baranów do okoła nie ma już nic do podłożenia pod nogi. Dążenie do rozwoju, niezależności i samodzielności to cechy człowieka sukcesu. Cała reszta będzie chciała równać do dołu mieczem. Drodzy rodacy- a może
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
2/2: tak by wziąć swoje życie i wybory w swoje ręce? Można być dumnym kapitanem statku swojego życia, albo ofiarą na nartach z tyłu i nie kreować rzeczywistości, tylko być zmuszonym do dostosowywania się do niej. I w tym obecne czasy są lepsze od tamtych: wtedy wszyscy mieli po równo, dziś mają Ci, którzy na to zasługują swoją pracą, inteligencją i determinacją, a nieroby kończą na zasiłku 500+, bo nie stać na trampy za 30zł. Wielu wyśmieje ten komentarz. Powiem jedno: 80% ludzi na świecie posiada 20% pieniędzy, 20% ludzi na świecie posiada 80% pieniędzy- Brian Tracy. Odpowiedzcie sobie
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
na pytanie, gdzie Chcecie być, a potem dążcie do tego. Jeśli Sądzicie że Dacie radę, macie rację, jeśli uważacie że nie- również macie rację- Henry Ford. Gdy weźmiecie życie w ręce, nie będzie potrzeby narzekać, że ktoś ma więcej, to kłuje w oczy i dlatego trzeba wprowadzić szare łachmany, po to by wszyscy byli równi...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Próżność i głupota przemawia przez was! Wystarczy że ktoś wstawił coś o fartuszkach szknych a tu od razu szarpanina kto droższe buty dziecku kupuje do szkoły, zaraz wcina się pustak jakiś żeby się pochwalić swoją przedsiębiorczością . Powiem wam tak, goowno nas obchodzi jakie buty kupujecie i czy i jak zarabiacie kasę chwalipięty!
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
lodiarow spodniach, biedaku, buty za 150 chyba w lumpeksie kupiłeś...biedaki kur*a.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
1/2: Jesli ktos tu uwaza, ze czymkolwiek sie chwalilem to znaczy ze nie czyta ze zrozumieniem, a metafory tudzież alegorie są mu obce. Nie uważam się osobiście za przedsiębiorczego, są lepsi ode mnie na tym świecie.:) Chodziło o to (napiszę wprost bez tych wysublimowanych porównań), że nie ma sensu zrównywać wszystkich dzieci w szkole jeśli chodzi o ubiór, bo i po co? Niech każdy chodzi w czym chce, byle schludnie. Co do makijażu, delikatny od drugiej klasy gimnazjum mógłby być dozwolony, 15latki to już nie są 6letnie dzieci, to mlodzież która nieraz rozumie więcej niż 40letni cebulowy yanusz
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
2/2: made in PGR uważający że wszystko wie najlepiej bo ma tyle lat w dowodzie. Ludzie po 15 roku życia mają nieraz bardzo otwarte umysły, trzeba umieć tylko z nimi pracować. :) Są i ludzie puści, próżni- ale tacy szybko zasilą szereg bezrobotnych po 20 roku życia. Nie wyobrażam sobie, żeby np. dziewczyny, które maja 17 lat nie mogły pomalować paznokci, czy subtelnie podkreślić rzęs. Szkoła to nie zakład karny i dopóki pokolenie lat 40-70 nie zrozumie tego, każdy z młodych będzie stąd pryskał na zachód. Chodziłem do gimbazy w 2005 roku, gdy były mundurki i był to niewypał. Pozdro. :)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Razor--masz rację, tylko przypominam, że w dawnych latach fartuszki szkolne kupowało się w sklepach i były powszechnie dostępne i tanie. Teraz nie dość, że dziadowski materiał, to jeszcze drogi, bo ciocia dyrektorki musi zarobić.Tu jest pies pogrzebany.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
W domu wszyscy zdrowi?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Za komuny było wszystko jasne i proste. Jak te prawiczki dorwały się do władzy wszystko rozwaliły. Teraz po tylu latach one doszły do wniosku że komuchy były lepsze. No i dawaj , wracamy do PRLu. A wystarczyło tylko wymienić podręczniki z historii.. kur..wa co wam jest winna matematyka, fizyka i WF?????????????
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Szkoła Podstawowa nr 70 w Warszawie ul.Bruna 11. I moje koleżanki
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
No cóż odzywa się sama ekipa PO czyli elity won. Spójrzcie jak wygląda uczeń renomowanej uczelni w Anglii czy innych krajach tam mundurek to prestiż, a u nas paru sobie na tym zarobiło i niestety przestało to być ważne zaje.ali kasę i po mundurkach. Ja też b yłem jednym z uczniów którzy obowiązkowo chodzili w Fartuszkach za czasów PRL wtedy taki fartuszek kosztował grosze i mógł być nawet stylonowy.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Bez względu na sensowność mundurków i tak przez bite 3 miesiące, POwskie trolle piałyby, że pisiory wracają do komuny. :)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Mundurki mundurkami...Giertych próbował je wprowadzać i wyszło jak wyszło. Pamiętaj, że cena mundurków musi być w miarę niska bo nie każdy rodzic może sobie pozwolić na wywalenie jeszcze paru stów dla dzieciaka na mundurek...z kolei te po 100 zł...to już przerabialiśmy...szmaciły się tak szybko, że szkoda słów a jakość też była mierna. Już niech lepiej zostanie jak jest albo wprowadzić zwykły przepis o stosownym ubiorze i tyle...a ci co się nie dostosują nie wchodzą do szkoły...problem? Uważam, że żaden.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Przepis o stosownym ubiorze ma to do siebie, że każdy interpretuje go inaczej i zaczyna się pole do jałowych dyskusji, czy buty na obcasie to jeszcze stosowny ubiór i od ilu cm są stosowne, a od ilu nie. Tu nie trzeba wymyślać prochu. W wielu krajach to działa: wzór mundurka ustalony przez szkołę, zero makijażu.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Można ustalić co to jest stosowny ubiór, żeby obyło się bez swobodnych interpretacji. Znów...żaden problem.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Można ustalić, co jest stosowne i można takie ustalenia zmieniać co półrocze, tylko po co? Jeśli raz ustali się wzór mundurka, to potem już nic więcej nie trzeba ustalać. A cena mundurka nigdy nie będzie niższa niż cena najtańszego ubrania ucznia - zapewne ukształtuje się gdzieś na poziomie średniej, bo inaczej mundurek będzie brzydki i szmatławy. Tyle tylko, że dziś rodzice często szarpią się i kupują dzieciom do szkoły ubrania, na które ich de facto nie stać.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
koreperytor12 myślisz że jak ubierzesz dzieciaki w mundurki to nie będzie widać różnic materialnych? Naprawdę? Czasy PRLu się skończyły, nierówność to podstawowa cecha społeczeństwa. Jeden dorasta w rodzinie Kulczyka, drugi dorasta w bidulu. Im szybciej dzieciaki zrozumieją jak działa ten świat tym lepiej. Upupianie mundurkami to ślepa droga.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ja miałem mundurek, czapkę tarcz na ramieniu i nikomu to nie przeszkadzało. Matura była trudniejsza niż ten totolotek testowy. Egzaminy na studia to była Golgota, ale wyszliśmy na ludzi. Teraz to jest tragedia- maturę robi się przez miesiąc, magisterkę odwala gostek za kasę - no i te filie filii uczelni - dorżnęli to szkolnictwo wzorcowo. Teraz PiS chce wrócić do czasów PRLu ale TO SE NE WRATI
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Oj wyszliście wyszliście.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
do fartuszka zawsze musiala byc naszyta naszywka z nazwa i nr szkoly.czesto bilismy sie z innymi szkolami bo na miescie rozpoznawalismy sie dzieki tym naszywkom:)fajne czasy
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Moze nie mundurki ale jakies ograniczenia w ubiorze napewno. Jakies ogolne zasady, ktorych przestrzega sie na roznych waznych uroczystosciach itd. Ja jestem z czasow "mundurkowych", a raczej stylonowych fartuszkow, w ktorych w lecie sie czlowiek gotowal. Moze pokazow mody nie bylo ale i tak byla klasyfikacja na biedakow i tych "lepszych". Na podstawie zabawek, piornikow, itd. Niestety , dzieci tez potrafia byc perfidne. Tym bardziej, jesli maja rodzicow ze sloma w butach, ktorzy podkrecaja takie negatywne nastawienie do biedniejszych.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
W krajach Azjatyckich dzieci cały czas śmigają w mundurkach od podstawówki do liceum i jakoś nie narzekają. Ale nasi oczywiście by narzekali. I w ogóle kobiety w spodniach wyglądają żałośnie :)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Niestety, ale nie były równe. Było nawet gorzej bo dzieci biedniejsze, robotników, były nie tylko przez rówieśników gorzej traktowane, ale były dyskryminowane na szczeblu szkoły. U mnie były np. dwie równoległe klasy. Zgadnijcie jakie były kryteria przydziału.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ale już podczas rekrutacji na studia punkty za pochodzenie robotnicze doliczane były, prawda? I niby przez kogo dyskryminowane, skoro wtedy gros społeczeństwa stanowili właśnie robotnicy?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Nie pamiętam egzaminów na studia w PRL, zdawałem już w latach 90tych, ale wiem o tych punktach. To również było segregowanie ludzi i potwierdza sens mojego postu. A co do tej dyskryminacji w podstawówce: Dyskryminowane były przez dyrektora i większość nauczycieli. Sam tego nie zauważyłem, chodziłem do A. Jak to wyglądało z perspektywy klasy B dowiedziałem się dużo później od mojej żony.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ja chodziłam do klasy B, moja kuzynka chodziła do klasy B - a mój brat do klasy A. Bo akurat w naszej szkole decydowała raczej przypadek. Po latach syn dyrektora już nieżyjącego prowadzi jakąś jednoosobową działalność, odlewa z granulatów zaślepki do mebli i tak mu dzień mija, a ludki takie jak moja kuzynka doktoraty porobiły, dyrektorują w dużych firmach i studentom coś tam do głowy starają się włożyć. Ja też na studia już po komunie zdawałam egzaminy, ale wiem, że dyskryminacja była raczej w drugą stronę - bić kułaka i "prywaciarza". Dyskryminowany to był w dzieciństwie mój małżone
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
małżonek, nie tyle za pochodzenie, co miejsce pracy ojca. Bo teść bowiem, niezgodnie z normą większości społeczeństwa, nie pracował jako robotnik na etacie - a prowadził swoją działalność, będąc mistrzem w zawodzie. I to się władzy nie podobało, uchodził za przeciwnika władzy, "prywaciarza", więc jego dzieci miały ogólnie rzecz biorąc przechlapane. Czasami nawet w szkole jakiś palant nauczyciel potrafił zaakcentować jako negatywny przykład społeczny mówiąc, że ktoś jest taki i owaki, tak jak ojciec Stasia Xksińskiego, bo się wyłamuje.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
W Irlandii tez sa mundurki oraz osobne szkoly dla chlopcow i dziewczat.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane