Rząd U.S.A. wydał setki tysięcy dolarów na "spontaniczne" spotkania rodzin z żołnieżami wracającymi z wojen. Spotkania muały miejsce najczęściej podczas wydarzeń sportowych. Wszystko było ukartowane po to aby podkręcić patriotyczną nutę i złowić kolejnych chętnych na petrowojenkę
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Wolałbym na śmierć i życie w Sejmie. Przesunąć troszkę mównicę, ławę marszałka i można organizować pojedynki na luzie. jedyny problem to według jakiego kodeksu bo niestety ten Boziewicza nie obowiązuje najmniej połowy hołoty na tej sali.
Rząd U.S.A. wydał setki tysięcy dolarów na "spontaniczne" spotkania rodzin z żołnieżami wracającymi z wojen. Spotkania muały miejsce najczęściej podczas wydarzeń sportowych. Wszystko było ukartowane po to aby podkręcić patriotyczną nutę i złowić kolejnych chętnych na petrowojenkę
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Wolałbym na śmierć i życie w Sejmie. Przesunąć troszkę mównicę, ławę marszałka i można organizować pojedynki na luzie. jedyny problem to według jakiego kodeksu bo niestety ten Boziewicza nie obowiązuje najmniej połowy hołoty na tej sali.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane