Sprawa zatrutej butelki wyraźnie i mocno śmierdzi. Po pierwsze, jakim cudem w kraju rozwiniętym do dziś nie udało się laboratoryjnie dokładnie ustalić, co stanowi zanieczyszczenie, którym się gościu poparzył i dlaczego skoro trzy składniki są już znane, czemu dwa poza alkoholem się ukrywa przed publicznością? Czy inne butelki z tej zgrzewki także były zakażone? Bo jak donoszą - inne zgrzewki z tej partii były wolne od zanieczyszczeń. W przemyśle spożywczym opakowań spożywczych nie wolno używac do niczego poza produktem. Więc wykluczam, że ktoś coś wlał i butelka trafiła na linię produkcyjną.
... ups !!! Ale mnie zminusowano. Ten wynik musi oznaczać, jak bardzo się mylę i nie mam racji. Przytoczę pewną historię z lat 70-tych tamtego wieku. Pewien murarz-tynkarz na przerwę regeneracyjną kupił se słoik z bigosem prod.jakiegos zakladu owocowo-warzywnego, znanego z produkcji smacznych posiłkow regeneracyjnych. Murarz-tynkarz podgrzal sloik w goracej wodzie i zajadał ze smakiem przegryzając chlebem z GS-u i po kilku minutach na dnie sloika zobaczyl ludzki palec (dwa człony z paznokciem) w calosci. Ale wtedy producenci nei wiedzieli co to spadek ceny akcji na giełdzie :)
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Na zdjęciu ulubiony napój mojego syneczka aaaroba tj. Aaronka i jakaś tam woda. Choć zawsze mówiłam że mu szkodzi.
Tak... Mężczyzna jak to się tłumaczył, odkręcił butelkę i poczuł po zapachu, że to nie jest woda -ale się napił. W Żywcu muszą mieć dobrego ,, kreta,,.
Sprawa zatrutej butelki wyraźnie i mocno śmierdzi. Po pierwsze, jakim cudem w kraju rozwiniętym do dziś nie udało się laboratoryjnie dokładnie ustalić, co stanowi zanieczyszczenie, którym się gościu poparzył i dlaczego skoro trzy składniki są już znane, czemu dwa poza alkoholem się ukrywa przed publicznością? Czy inne butelki z tej zgrzewki także były zakażone? Bo jak donoszą - inne zgrzewki z tej partii były wolne od zanieczyszczeń. W przemyśle spożywczym opakowań spożywczych nie wolno używac do niczego poza produktem. Więc wykluczam, że ktoś coś wlał i butelka trafiła na linię produkcyjną.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
... ups !!! Ale mnie zminusowano. Ten wynik musi oznaczać, jak bardzo się mylę i nie mam racji. Przytoczę pewną historię z lat 70-tych tamtego wieku. Pewien murarz-tynkarz na przerwę regeneracyjną kupił se słoik z bigosem prod.jakiegos zakladu owocowo-warzywnego, znanego z produkcji smacznych posiłkow regeneracyjnych. Murarz-tynkarz podgrzal sloik w goracej wodzie i zajadał ze smakiem przegryzając chlebem z GS-u i po kilku minutach na dnie sloika zobaczyl ludzki palec (dwa człony z paznokciem) w calosci. Ale wtedy producenci nei wiedzieli co to spadek ceny akcji na giełdzie :)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Na zdjęciu ulubiony napój mojego syneczka aaaroba tj. Aaronka i jakaś tam woda. Choć zawsze mówiłam że mu szkodzi.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Wiocha dla dodającego. To jest woda niegazowana. Chodziło o mocno gazowaną "Żywioł" w butelce 0,5l.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
masz zupełną rację, co nie zmienia faktu że Żywiec ma pozamiatane
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Tak... Mężczyzna jak to się tłumaczył, odkręcił butelkę i poczuł po zapachu, że to nie jest woda -ale się napił. W Żywcu muszą mieć dobrego ,, kreta,,.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane