Taki opis to już coś a nie (...) ale prawda weny nie miałem.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Od strony sprzedawcy takie działanie ma sens. Dziś duża ilość ludzi przychodzi, ogląda, dobiera rozmiar a potem wraca do domu i kupuje w sieci. Czy nam się to podoba czy nie, sprzedawca żyje że sprzedaży obuwia a nie z udostępniania go do przymierzania. Ktoś to zapoczątkował, inni zapewne niedługo podchwycą.
Na pewno nie duże sieci w centrach handlowych, taka praktyka to raczej gwóźdź do trumny małych sklepików i już nawet mierzyć żeby gdzie indziej kupić taniej nie będą przychodzić ;). Poza tym sam zanim kupię buty idę do paru sklepów porównać ceny i co jest na półce, to miałbym w każdym z nich opłacić jakąś chorą opłatę manipulacyjną?
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
To jak nie będziesz przychodził do nich mierzyć żeby gdzie indziej kupić taniej to oznacza, że cel zostanie osiągnięty. Bo chyba nie sądzisz że robisz łaskę sprzedawcy że nie będziesz mu d**y zawracał z podawaniem i mierzeniem butów których i tak nie kupisz :))
To prawda że ludzie tak robią jednak to nie jest wyjście ponieważ teraz każdy najzwyczajniej w świecie pójdzie do innego sklepu żeby sobie przymierzyć i kupić w internecie a kolo zbankrutuje w mgnieniu oka
A za trzymanie palca w du..e urobek masz gratis i dietetyczny bo bez konserwantów .
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Teraz wszyscy będą omijać ten sklep szerokim łukiem i w efekcie zbankrutuje. To tak jakby po wejściu do salonu samochodowego płacić 1000 zł za jazdę próbną.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Zle porownanie bo nie wejdziesz do salonu by pojezdzic a po powrocie do domu nie kupisz taniej w sieci - mowa oczywiscie o nowych samochodach.
Cóż, ma to sens bo wielu chodzi do sklepu tylko by dobrać rozmiar a i tak kupi potem w sieci, ale ze strony sprzedawcy to raczej strzał w kolano który tylko zniechęci do niego klientów, którzy dla zasady nawet do sklepu nie wejdą by nie dać zarobić takowemu.
@bahamut24 - cena towaru + VAT + PIT + ZUS + koszty pracownika + najem lokalu + prąd + woda. Tak się mówi, ale trochę tego jest. Poza tym, w internecie też trzeba poszukać okazji. Nie raz trafiałem na strony, gdzie dany towar był wyraźnie droższy od tego samego w podrzędnym sklepie stacjonarnym w moim mieście.
dlatego, że ludzie nauczyli się przyjeżdżać do tego typu sklepów, żeby sobie przymierzyć produkty, dowiedzieć się czegoś od sprzedawcy zajmując mu przy tym pół godziny, a potem kupić sobie w necie bo 10zł taniej. Do wszystkich chamów, którzy tak robią: uważacie, że czas który poświęca wam człowiek jest nic nie wart ? to jest jego praca i należy mu się wynagrodzenie. Dlaczego ma robić jako darmowy punkty informacyjny, po to, żeby jakiś "rekin sprzedaży internetowych", któremu nawet nie chce się poświecić czasu na dobre opisy artykułów, mógł trzepać hajs zaniżając ceny na rynku ?
Normalnie cymbał nie biznesmen. Założę się, że właściciel rodem z PRL-u. Powinien napisać, że każdy kto przymierzy i zamówi w sklepie internetowym, który założy dla siebie dostanie rabat 20zł! Proste, a zarazem skuteczne!
I dobrze. Cebule, Grażynki i Janusze idą ze swoimi smierdzącymy girami do sklepu a potem na allegro kupują. Przymierz sobie na allegro biedaku a nie w sklepie skoro cie nie stać...
Dyskusję o sensie tej wiochy należy zacząć od podziału na ludzi, którzy są klientami i kupują a zwiedzającymi, co tylko tyłek zawracają. Sam pracuję w galerii handlowej sprzedając tapety i wiem jacy trzepnięci potrafią być ludzie. A kobiety są najgorsze. Większość przychodzi do mnie pooglądać sobie tapety bo za x lat będzie musiała zrobić remont, wiec już teraz popatrzy lub po prostu lubi pooglądać wszystko. Sprzedaż internetowa też jest niestety moją zmorą. Jak kwiesniew trafnie zauważył przychodzi taki i zawraca mi g*tarę nieraz przez dobrą godzinę choć i tak kupi w internecie.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Kolejny janusz biznesu level master, który jakby dopiero co przeniósł się z czasów głębokiej komuny. Ja też zawsze długo chodzę po sklepach i oglądam jak mam coś kupić. To moje ciężko zarobione pieniądze i muszę dobrze wiedzieć na co je wydaję i nie będę w pośpiechu kupował kota w worku, bo jakiemuś januszowi biznesu nie podoba się, że chodzę po jego sklepie. Jak ci ludzie oglądający towar w sklepie przeszkadzają, to zmień zawód i branżę, bo najwidoczniej kompletnie się do handlu nie nadajesz.
Pawle, żebyśmy się dobrze zrozumieli. Chcesz oglądać towar w paru sklepach, nie ma problemu. Dobrze, że szanujesz swoje pieniądze ale szkoda, że nie szanujesz czasu innych. Ja nie mam nic przeciwko oglądaniu towaru, wkurza mnie traktowanie sprzedawców jak punkt informacji turystycznej. Chcesz kupić coś w internecie, to i informacje o produkcie szukaj w internecie. Ty najwidoczniej nie rozumiesz, że każdy właściciel punktu nie inwestuję czas i pieniądze w towar, po to żebyś kupił gdzie indziej. Klient, który kupuje w innym sklepie nie przynosi zysków i nie jest potrzebny do szczęścia.
Brak pomysłu na opis swojego absurdu to jest wiocha.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Taki opis to już coś a nie (...) ale prawda weny nie miałem.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Od strony sprzedawcy takie działanie ma sens. Dziś duża ilość ludzi przychodzi, ogląda, dobiera rozmiar a potem wraca do domu i kupuje w sieci. Czy nam się to podoba czy nie, sprzedawca żyje że sprzedaży obuwia a nie z udostępniania go do przymierzania. Ktoś to zapoczątkował, inni zapewne niedługo podchwycą.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Na pewno nie duże sieci w centrach handlowych, taka praktyka to raczej gwóźdź do trumny małych sklepików i już nawet mierzyć żeby gdzie indziej kupić taniej nie będą przychodzić ;). Poza tym sam zanim kupię buty idę do paru sklepów porównać ceny i co jest na półce, to miałbym w każdym z nich opłacić jakąś chorą opłatę manipulacyjną?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
To jak nie będziesz przychodził do nich mierzyć żeby gdzie indziej kupić taniej to oznacza, że cel zostanie osiągnięty. Bo chyba nie sądzisz że robisz łaskę sprzedawcy że nie będziesz mu d**y zawracał z podawaniem i mierzeniem butów których i tak nie kupisz :))
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
To prawda że ludzie tak robią jednak to nie jest wyjście ponieważ teraz każdy najzwyczajniej w świecie pójdzie do innego sklepu żeby sobie przymierzyć i kupić w internecie a kolo zbankrutuje w mgnieniu oka
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ale cebulaki Janusze biznesu
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Jak wy poloczki raz na tydzień przy sobocie kopyta myjecie, to nic dziwnego, że wam sprzedawcy nie chcą dawać butów do mierzenia...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ja myje raz na dwa tygodnie.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
A za trzymanie palca w du..e urobek masz gratis i dietetyczny bo bez konserwantów .
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Teraz wszyscy będą omijać ten sklep szerokim łukiem i w efekcie zbankrutuje. To tak jakby po wejściu do salonu samochodowego płacić 1000 zł za jazdę próbną.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Zle porownanie bo nie wejdziesz do salonu by pojezdzic a po powrocie do domu nie kupisz taniej w sieci - mowa oczywiscie o nowych samochodach.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Sklep to nie muzeum
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Cóż, ma to sens bo wielu chodzi do sklepu tylko by dobrać rozmiar a i tak kupi potem w sieci, ale ze strony sprzedawcy to raczej strzał w kolano który tylko zniechęci do niego klientów, którzy dla zasady nawet do sklepu nie wejdą by nie dać zarobić takowemu.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Jak stacjonarne sklepy narzucaja sobie 100% marzy to czemu sie dziwia ze ludzie tylko u nich mierza?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
@bahamut24 - cena towaru + VAT + PIT + ZUS + koszty pracownika + najem lokalu + prąd + woda. Tak się mówi, ale trochę tego jest. Poza tym, w internecie też trzeba poszukać okazji. Nie raz trafiałem na strony, gdzie dany towar był wyraźnie droższy od tego samego w podrzędnym sklepie stacjonarnym w moim mieście.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
To jest dość stare. Ma ktoś informację czy ten sklep jeszcze funkcjonuje?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Mogliby jeszcze dopisać że promocja na buta 5 zł a za druga parę do kompletu trzeba dopłacić 150 zł
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
miałeś na myśli drugi but za 150zł?!
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Janusz biznesu level master. ;)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Jeden sklep z art dla dzieci w bydgoszczy pobiera 30 zl oplaty za przymiarke fotelika dzieciecego do auta
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
dlatego, że ludzie nauczyli się przyjeżdżać do tego typu sklepów, żeby sobie przymierzyć produkty, dowiedzieć się czegoś od sprzedawcy zajmując mu przy tym pół godziny, a potem kupić sobie w necie bo 10zł taniej. Do wszystkich chamów, którzy tak robią: uważacie, że czas który poświęca wam człowiek jest nic nie wart ? to jest jego praca i należy mu się wynagrodzenie. Dlaczego ma robić jako darmowy punkty informacyjny, po to, żeby jakiś "rekin sprzedaży internetowych", któremu nawet nie chce się poświecić czasu na dobre opisy artykułów, mógł trzepać hajs zaniżając ceny na rynku ?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Normalnie cymbał nie biznesmen. Założę się, że właściciel rodem z PRL-u. Powinien napisać, że każdy kto przymierzy i zamówi w sklepie internetowym, który założy dla siebie dostanie rabat 20zł! Proste, a zarazem skuteczne!
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
I dobrze. Cebule, Grażynki i Janusze idą ze swoimi smierdzącymy girami do sklepu a potem na allegro kupują. Przymierz sobie na allegro biedaku a nie w sklepie skoro cie nie stać...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Nie każdy ma zagrzybiałę giry jak ty, niech cie h...j strzeli jak nie przymierzałeś butów w sklepie przed zakupem
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Dyskusję o sensie tej wiochy należy zacząć od podziału na ludzi, którzy są klientami i kupują a zwiedzającymi, co tylko tyłek zawracają. Sam pracuję w galerii handlowej sprzedając tapety i wiem jacy trzepnięci potrafią być ludzie. A kobiety są najgorsze. Większość przychodzi do mnie pooglądać sobie tapety bo za x lat będzie musiała zrobić remont, wiec już teraz popatrzy lub po prostu lubi pooglądać wszystko. Sprzedaż internetowa też jest niestety moją zmorą. Jak kwiesniew trafnie zauważył przychodzi taki i zawraca mi g*tarę nieraz przez dobrą godzinę choć i tak kupi w internecie.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Kolejny janusz biznesu level master, który jakby dopiero co przeniósł się z czasów głębokiej komuny. Ja też zawsze długo chodzę po sklepach i oglądam jak mam coś kupić. To moje ciężko zarobione pieniądze i muszę dobrze wiedzieć na co je wydaję i nie będę w pośpiechu kupował kota w worku, bo jakiemuś januszowi biznesu nie podoba się, że chodzę po jego sklepie. Jak ci ludzie oglądający towar w sklepie przeszkadzają, to zmień zawód i branżę, bo najwidoczniej kompletnie się do handlu nie nadajesz.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Pawle, żebyśmy się dobrze zrozumieli. Chcesz oglądać towar w paru sklepach, nie ma problemu. Dobrze, że szanujesz swoje pieniądze ale szkoda, że nie szanujesz czasu innych. Ja nie mam nic przeciwko oglądaniu towaru, wkurza mnie traktowanie sprzedawców jak punkt informacji turystycznej. Chcesz kupić coś w internecie, to i informacje o produkcie szukaj w internecie. Ty najwidoczniej nie rozumiesz, że każdy właściciel punktu nie inwestuję czas i pieniądze w towar, po to żebyś kupił gdzie indziej. Klient, który kupuje w innym sklepie nie przynosi zysków i nie jest potrzebny do szczęścia.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane