Zgadza się. Po kilku uczestnictwach w naborach na różne stanowiska w "budżetówce" wyprałem się ze złudzeń, że najlepszy zwycięża! A w firmach prywatnych trzeba być najlepszym wśród debesciaków i zgodzić się na pracę za przysłowiowa miskę ryżu. U prywaciarzy normalne miejsca pracy są tylko po znajomości, a państwowa posada, jaka by nie była, tak samo!
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
No, kwity trza mieć. Czyli teczka kluczem do raju.
w chooju sa referencje , wazne jest tylko kto kogo zna
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Zgadza się. Po kilku uczestnictwach w naborach na różne stanowiska w "budżetówce" wyprałem się ze złudzeń, że najlepszy zwycięża! A w firmach prywatnych trzeba być najlepszym wśród debesciaków i zgodzić się na pracę za przysłowiowa miskę ryżu. U prywaciarzy normalne miejsca pracy są tylko po znajomości, a państwowa posada, jaka by nie była, tak samo!
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
No, kwity trza mieć. Czyli teczka kluczem do raju.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane