1. Skłaniam się bardziej do Biblii aniżeli Koranu.Życie jest uwarunkowane samymi sprzecznościami(ciepło, zimno, jasno, ciemno). Po prawdzie żadnych tortur nie może być Bóg jest miłosierny i nie dopuszcza zła jako takiego. 2. Całe rozumowanie wszystkich kolejnych filozofów i myślicieli stoi wobec siebie w sprzeczności. A przykazanie "miłuj bliźniego jak siebie samego" unicestwia przesłanie zła i co ważne Koranu. 3. Przyjęcie niektórych poglądów a priori jest tak konieczne i niepodważalne jak praca narządów wewnętrznych człowieka nad którymi on sam nie decyduje, spróbuj powstrzymać pra
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
A
Anonim
1.Jaka jest sprzeczność między 125 K, a 367 K? skoro nie dopuszcza, to skąd jednak są? 2. Owszem, Humanizm stoi w sprzeczności z wieloma poglądami, religijnymi też. I cóż z tego? wystarczy obejrzeć efekty jednych i drugich postaw, zeby wybrać właściwie. "nie rób drugiemu co tobie niemiłe" to właśnie humanizm, często odkłądany na stronę na rzecz religijnego "ze wszystkich sił swoich", z opłakanymi skutkami. 3. Wcale nie jest. Założenia a priori wymagają późniejszego potwierdzenia, możesz sobie zakładać co chcesz, ale medycyny z tego nie zrobisz.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Moja babcia nawet w czasie okupacji niemieckiej, kiedy podobno panował terror, miała religię w szkole, więc w czym problem?
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
A
Anonim
ależ żaden problem, to bardzo korzystne dla okupanta, żeby niewolnicy się nie buntowali, omaamieni nagrodą po śmierci za posłuszne i cierpliwe znoszenie niedoli za życia:) podobno, powiadasz?
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Ależ oni nie byli niewolnikami. Rodzice babki normalnie pracowali, dzieci chodziły do szkół. Żołnierze Wehrmachtu, których zakwaterowano w miasteczku przynosili mieszkańcom jedzenie ze stołówki wojskowej. Gruz, jak ktoś nie ukrywał żydków to miał względny spokój. Oczywiście, była wojna i mogło być różnie. Horror dla mieszkańców się zaczął kiedy Niemcy się wycofali i weszli Rosjanie. Babcia moja mieszka niedaleko Sobiboru(jeśli ci to coś mówi), Polki chodziły do Sobiboru na zakrapiane imprezy, które organizowali Niemcy. Były tańce, hulanka, swawola i jakoś nie czuły się sterroryzowane.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
A
Anonim
dopóki chodziło o zwykłych zupaków, to zgoda, mieli w poważaniu, jak wszyscy, i chcieli spokojnie wrócić do domu. przypominam jednak łapanki w miastach, wysiedlanie wsi, rozstrzeliwania ludności cywilnej jako zakładników. opowiedz mi jeszcze, jak to pięknie było za okupacji niemieckiej. aż zachowam sobie twoje peany na cześć najeźdźcy. no i co następna okupacja ma z tym wspólnego? że mieli swoje metody? azjatyckie jakby bardziej? spróbowałbyś za adolka w takiej szkole pouczyć czegoś więcej niż niewolnikowi potrzebne. tajne komplety, szłyszałeś kiedyś?
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
To nie są żadne peany. Oczywiście, kiedy do jakiegoś miasta wchodziło SS, a mieli podejrzenia lub dowody, że ktoś pomaga żydom czy partyzantom to wtedy nie było zmiłuj się. Nie mam też wątpliwości, że to była okupacja, tak ze strony niemieckiej jak i ruskiej. Z tym, że ruskie byli o wiele większą "dziczą" niż Niemcy. Też nie jestem zwolennikiem religii w szkole, jak ja chodziłem do szkoły religia była w salkach katechetycznych, kto nie chciał nie chodził. Proste.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
A
Anonim
no nie była za państwowe pieniądze. no i nie była w środku zajęć. no i nie było wtedy presji na niechodzących. faktycznie wtedy chodził, kto chciał. jak wprowadzili do szkoły, to akurat wtedy ja też tam byłem, to pamiętam różnicę. a że ruscy to większa dzicz, to zgoda, jednak niemcy byli metodyczni, sam nie wiem, co gorsze.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
To co robili Niemcy też było ujowe, ale przy Ruskich czy Ukraińcach to byli jak dziewczynki z kółka różańcowego. Oprócz kolesi z Dirlewangerbrigade, przy nich to niejeden Ukrainiec wypadał bladziutko, ale to byli kryminaliści, mordercy "z cywila". Ja na szczęście nie załapałem się na religię w szkole. Kiedy religia była po szkole, w salce przy kościele to jak mi się nie chciało to nie szedłem(zazwyczaj).
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
A
Anonim
hehehe, to nie wiesz co straciłeś, jeden klecha w liceum zmusił nas do chodzenia, chyba ciężko żałował, bo skarżył się innym klasom... niemieckie Ensatzgruppen nieco się sfilcowały na wschodzie, i trzeba było z innonarodowych kryminalistów uzupełnienia robić. białoruś straciła 30% ludności dzięki oryginalnym niemieckim oddziałom ss. załogi obozów też głównie niemieckie, podludź mógł być kapo, ale nie umundurowanym strażnikiem. polecam pamiętniki rudolfa hossa, jego bardzo osobisty stosunek do wykonywanej "pracy". zrozumiałe, że dzikusa łatwo do zbrodni popchnąć, ale niemcy? a tu pros
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Najgorsi byli ci fanatyczni, oni dla wodza własną matkę by powiesili. A goście z Wehrmachtu? Też się trafiali zwyrodnialcy, ale większość z nich gdzieś miała wojnę, oni chcieli do domów, do rodzin. Moja babcia mieszka przy ukraińskiej granicy, to wielokrotnie kiedy UPA robiła najazd na okoliczne wioski wkraczał Wehrmacht i przeganiał Ukraińców. Ukraińcy byli pewni, że wspólnymi siłami wykończą wszystkich Polaków, a tu szok. I jeszcze jedna dziwna sytuacja, że mieszkańcy woleli Niemców, którzy dawali im jedzenie i dzieciom słodycze . Niż polskich partyzantów, którzy jedzenie im zabierali.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
A
Anonim
i tak bywało. w rejonie gdzie pracowałem krążyło powiedzenie o AK: a kury, a kaczki, a dawaj, a prędko. należy jednak pamiętać, że plan był taki, żeby ludność podbitą wywieźć z co bardziej wartościowych terenów, zredukować liczebność, czytaj: wybić, resztę obrócić w niewolników. stosunek do partyzantki zmieniał się jednak, gdy okazywało się, jak na zamojszczyźnie, jak to ma być na prawdę. i gdy przeciwdziałanie zmuszało niemców do zarzucenia planów. fakt, że niemcy dość zazdrośnie pilnowali swojego udziału w zbrodni, nawet do endlosung niechętnie dopuszczali innostrańców.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Sami jesteście sobie winni!!!Za komuny religia była w kościele i tam powinna była pozostać ale Polak zawsze na przekór.Komuna walczyła z kościołem więc na przekór wprowadzić religię do szkół.
Myśmy na religii zawsze jajca sobie robili. Wiadomo każdy za młodu cykał się braku karteczek z rekolekcji, ale z upływem czasu mam to w du**e.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
1. Skłaniam się bardziej do Biblii aniżeli Koranu.Życie jest uwarunkowane samymi sprzecznościami(ciepło, zimno, jasno, ciemno). Po prawdzie żadnych tortur nie może być Bóg jest miłosierny i nie dopuszcza zła jako takiego. 2. Całe rozumowanie wszystkich kolejnych filozofów i myślicieli stoi wobec siebie w sprzeczności. A przykazanie "miłuj bliźniego jak siebie samego" unicestwia przesłanie zła i co ważne Koranu. 3. Przyjęcie niektórych poglądów a priori jest tak konieczne i niepodważalne jak praca narządów wewnętrznych człowieka nad którymi on sam nie decyduje, spróbuj powstrzymać pra
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
1.Jaka jest sprzeczność między 125 K, a 367 K? skoro nie dopuszcza, to skąd jednak są? 2. Owszem, Humanizm stoi w sprzeczności z wieloma poglądami, religijnymi też. I cóż z tego? wystarczy obejrzeć efekty jednych i drugich postaw, zeby wybrać właściwie. "nie rób drugiemu co tobie niemiłe" to właśnie humanizm, często odkłądany na stronę na rzecz religijnego "ze wszystkich sił swoich", z opłakanymi skutkami. 3. Wcale nie jest. Założenia a priori wymagają późniejszego potwierdzenia, możesz sobie zakładać co chcesz, ale medycyny z tego nie zrobisz.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Moja babcia nawet w czasie okupacji niemieckiej, kiedy podobno panował terror, miała religię w szkole, więc w czym problem?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
ależ żaden problem, to bardzo korzystne dla okupanta, żeby niewolnicy się nie buntowali, omaamieni nagrodą po śmierci za posłuszne i cierpliwe znoszenie niedoli za życia:) podobno, powiadasz?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ależ oni nie byli niewolnikami. Rodzice babki normalnie pracowali, dzieci chodziły do szkół. Żołnierze Wehrmachtu, których zakwaterowano w miasteczku przynosili mieszkańcom jedzenie ze stołówki wojskowej. Gruz, jak ktoś nie ukrywał żydków to miał względny spokój. Oczywiście, była wojna i mogło być różnie. Horror dla mieszkańców się zaczął kiedy Niemcy się wycofali i weszli Rosjanie. Babcia moja mieszka niedaleko Sobiboru(jeśli ci to coś mówi), Polki chodziły do Sobiboru na zakrapiane imprezy, które organizowali Niemcy. Były tańce, hulanka, swawola i jakoś nie czuły się sterroryzowane.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
dopóki chodziło o zwykłych zupaków, to zgoda, mieli w poważaniu, jak wszyscy, i chcieli spokojnie wrócić do domu. przypominam jednak łapanki w miastach, wysiedlanie wsi, rozstrzeliwania ludności cywilnej jako zakładników. opowiedz mi jeszcze, jak to pięknie było za okupacji niemieckiej. aż zachowam sobie twoje peany na cześć najeźdźcy. no i co następna okupacja ma z tym wspólnego? że mieli swoje metody? azjatyckie jakby bardziej? spróbowałbyś za adolka w takiej szkole pouczyć czegoś więcej niż niewolnikowi potrzebne. tajne komplety, szłyszałeś kiedyś?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
To nie są żadne peany. Oczywiście, kiedy do jakiegoś miasta wchodziło SS, a mieli podejrzenia lub dowody, że ktoś pomaga żydom czy partyzantom to wtedy nie było zmiłuj się. Nie mam też wątpliwości, że to była okupacja, tak ze strony niemieckiej jak i ruskiej. Z tym, że ruskie byli o wiele większą "dziczą" niż Niemcy. Też nie jestem zwolennikiem religii w szkole, jak ja chodziłem do szkoły religia była w salkach katechetycznych, kto nie chciał nie chodził. Proste.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
no nie była za państwowe pieniądze. no i nie była w środku zajęć. no i nie było wtedy presji na niechodzących. faktycznie wtedy chodził, kto chciał. jak wprowadzili do szkoły, to akurat wtedy ja też tam byłem, to pamiętam różnicę. a że ruscy to większa dzicz, to zgoda, jednak niemcy byli metodyczni, sam nie wiem, co gorsze.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
To co robili Niemcy też było ujowe, ale przy Ruskich czy Ukraińcach to byli jak dziewczynki z kółka różańcowego. Oprócz kolesi z Dirlewangerbrigade, przy nich to niejeden Ukrainiec wypadał bladziutko, ale to byli kryminaliści, mordercy "z cywila". Ja na szczęście nie załapałem się na religię w szkole. Kiedy religia była po szkole, w salce przy kościele to jak mi się nie chciało to nie szedłem(zazwyczaj).
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
hehehe, to nie wiesz co straciłeś, jeden klecha w liceum zmusił nas do chodzenia, chyba ciężko żałował, bo skarżył się innym klasom... niemieckie Ensatzgruppen nieco się sfilcowały na wschodzie, i trzeba było z innonarodowych kryminalistów uzupełnienia robić. białoruś straciła 30% ludności dzięki oryginalnym niemieckim oddziałom ss. załogi obozów też głównie niemieckie, podludź mógł być kapo, ale nie umundurowanym strażnikiem. polecam pamiętniki rudolfa hossa, jego bardzo osobisty stosunek do wykonywanej "pracy". zrozumiałe, że dzikusa łatwo do zbrodni popchnąć, ale niemcy? a tu pros
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Najgorsi byli ci fanatyczni, oni dla wodza własną matkę by powiesili. A goście z Wehrmachtu? Też się trafiali zwyrodnialcy, ale większość z nich gdzieś miała wojnę, oni chcieli do domów, do rodzin. Moja babcia mieszka przy ukraińskiej granicy, to wielokrotnie kiedy UPA robiła najazd na okoliczne wioski wkraczał Wehrmacht i przeganiał Ukraińców. Ukraińcy byli pewni, że wspólnymi siłami wykończą wszystkich Polaków, a tu szok. I jeszcze jedna dziwna sytuacja, że mieszkańcy woleli Niemców, którzy dawali im jedzenie i dzieciom słodycze . Niż polskich partyzantów, którzy jedzenie im zabierali.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
i tak bywało. w rejonie gdzie pracowałem krążyło powiedzenie o AK: a kury, a kaczki, a dawaj, a prędko. należy jednak pamiętać, że plan był taki, żeby ludność podbitą wywieźć z co bardziej wartościowych terenów, zredukować liczebność, czytaj: wybić, resztę obrócić w niewolników. stosunek do partyzantki zmieniał się jednak, gdy okazywało się, jak na zamojszczyźnie, jak to ma być na prawdę. i gdy przeciwdziałanie zmuszało niemców do zarzucenia planów. fakt, że niemcy dość zazdrośnie pilnowali swojego udziału w zbrodni, nawet do endlosung niechętnie dopuszczali innostrańców.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Sami jesteście sobie winni!!!Za komuny religia była w kościele i tam powinna była pozostać ale Polak zawsze na przekór.Komuna walczyła z kościołem więc na przekór wprowadzić religię do szkół.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane