w RP taki strój na polowaniu by nie przeszedł. okres polowań to jesień, a ona w naszych łęgowych lasach objawia się błotem, do tego nie ma wafelków do patroszenia i noszenia panu strzelb, trzeba robić samemu. Polska etyka łowiecka zabrania robienia zdjęcia stawiając nogę na ubitym stworzeniu, poniżania go w ten sposób. z dwururki nie wolno strzelać do byka, bo żadna breneka nie spełnia norm energetycznych, pozwalających skutecznie i bezboleśnie ubić byka jelenia. tak więc ten skopiowany z Anglii rysunek w ogóle nie pasuje do RP i polskiego ministra. BTW. zająca też nie strzelamy, mamy wew. mor
moratorium w kołach, bo jacyś idioci w Polsce wymusili ochronę ptaków krukowatych i jastrzębiowatych, dlatego w RFN, gdzie się te ptaki redukuje, strzelają 1 mln zająca rocznie, u nas poniżej 20-tys i to tylko na Mazowszu, gdzie są miedze i mikroskopijne, ekologiczne gospodarstwa rolne. mimo, że to RP była zawsze znana z zająca, nasza tradycyjna kuchnia kocha zająca, ale bełkot nawiedzonych oszustów i naciągaczy jest ważniejszy...
Główną przyczyną spadku populacji zająca w Polsce jest nieprawidłowe stosowanie oprysków oraz mechanizacja rolnictwa. Tak podaje opracowanie Ministerstwa Środowiska. Drugim czynnikiem są choroby pasożytnicze: kokcydioza, robaczyca, a także pseudogruźlica. Jeżeli chodzi o wpływ drapieżników, to głównym zagrożeniem są lisy, których populacja wzrosła po akcji likwidacji wścieklizny, nie krukowate. Czynnik drapieżniczy jest zresztą daleko mniejszy niż dwa pierwsze.
Rysunek jest niedokładny. komorowski nie chodził na polowanie bez okularów.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
w RP taki strój na polowaniu by nie przeszedł. okres polowań to jesień, a ona w naszych łęgowych lasach objawia się błotem, do tego nie ma wafelków do patroszenia i noszenia panu strzelb, trzeba robić samemu. Polska etyka łowiecka zabrania robienia zdjęcia stawiając nogę na ubitym stworzeniu, poniżania go w ten sposób. z dwururki nie wolno strzelać do byka, bo żadna breneka nie spełnia norm energetycznych, pozwalających skutecznie i bezboleśnie ubić byka jelenia. tak więc ten skopiowany z Anglii rysunek w ogóle nie pasuje do RP i polskiego ministra. BTW. zająca też nie strzelamy, mamy wew. mor
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
moratorium w kołach, bo jacyś idioci w Polsce wymusili ochronę ptaków krukowatych i jastrzębiowatych, dlatego w RFN, gdzie się te ptaki redukuje, strzelają 1 mln zająca rocznie, u nas poniżej 20-tys i to tylko na Mazowszu, gdzie są miedze i mikroskopijne, ekologiczne gospodarstwa rolne. mimo, że to RP była zawsze znana z zająca, nasza tradycyjna kuchnia kocha zająca, ale bełkot nawiedzonych oszustów i naciągaczy jest ważniejszy...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Główną przyczyną spadku populacji zająca w Polsce jest nieprawidłowe stosowanie oprysków oraz mechanizacja rolnictwa. Tak podaje opracowanie Ministerstwa Środowiska. Drugim czynnikiem są choroby pasożytnicze: kokcydioza, robaczyca, a także pseudogruźlica. Jeżeli chodzi o wpływ drapieżników, to głównym zagrożeniem są lisy, których populacja wzrosła po akcji likwidacji wścieklizny, nie krukowate. Czynnik drapieżniczy jest zresztą daleko mniejszy niż dwa pierwsze.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane