Okej - ja nie rozumiem. Przyznaję. Najwięcej importujemy z Niemiec - dobra - i co? To dobrze, źle, tragicznie, zmieńmy coś, zakażmy importu, nakażmy import z innych krajów, zastanówmy się czy chodzi tylko o kraj, z którego produkty wwożone są do Polski (bo tam są magazyny/siedziby firm importujących z np Chin) czy o kraj, w którym faktycznie wyprodukowano importowany towar itp itd. Możesz mi rozwinąć?
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Dominacja ekonomiczna nigdy nie była zdrowym zjawiskiem i do dzisiaj nic w tej materii się nie zmieniło. Powoduje oprócz oczywistego uzależnienia szereg patologicznych zjawisk towarzyszących. Bardzo przypomina to dorosłe drzewo, które nie pozwala na rozwój sadzonek w swojej okolicy drzew tego samego gatunku.
sugerujesz, że Niemcy zabraniają nam importu z innych krajów? W jaki sposób?
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
To nadinterpretacja. Sugerować mogę jedynie, że cła na produkty spoza UE są wysokie, a w gospodarkach krajów wyjętych z dominacji sowieckiej produkuje się głównie surowce, bądź montuje się gotowe produkty z komponentów przybyłych z... :)
Dobra i co dalej z ta Twoją sugestią? I jaki jest jej związek z tą mapką?
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
UE to bardzo dobre narzędzie do tworzenia dominacji. Kiedyś niemiecko-francusko-brytyjskiej. Teraz zdecydowanie niemieckiej, bo francuska jest w odwrocie i zupełnie nie brytyjskiej (z wiadomych przyczyn).
W jakiś sposób UE nakazała państwom importowanie z Niemiec? W jaki? W jakiś sposób UE zabroniła importowania z innych państw? W jaki?
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Nie udawajmy dzieci. W tak dużym, scentralizowanym ośrodku władzy jak Bruksela możliwe jest przepychanie interesów wielkich korporacji tylko w jeden sposób. Przez lobbing. W przypadku RP partnerów handlowych szukamy w najbliższym sąsiedztwie. Rynki wschodnie są dla nas zamknięte...
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Albo przykład na małą skalę. Budujemy obiekt X. W projekcie określono materiały, z których należy go wybudować. Przypadkowo, dostępne są głównie za Odrą. Do przetargu startuje Podmiot A (zza Odry) w konsorcjum z podmiotem B', podmiot B (również zza Odry) w konsorcjum z podmiotem A' oraz rodzimy podmiot C (wykupiony przez A i B w 70%). Wydatkowane środki oczywiście nie stymulują własnej gospodarki w najmniejszym stopniu. Zakończę trochę w Twoim stylu, ale nie przez złośliwość, tylko rozbawienie. Tak trudno to zrozumieć? Tak Trudno? Tak? :)
No dobrze - szukamy partnerów w najbliższym otoczeniu - okej. To w końcu jakie jest przesłanie obrazka? A to na temat projekt i wykonawców - ktoś nas zmusza do wybrania określonego projektu? Ktoś naz zmusza do wybrania określonego wykonawcy - np D? W dalszym ciągu nie łapię ... Posługujesz się jakimiś dziwnymi dla mnie skrótami myślowymi, aluzjami do lobbingu, aluzjami do UE, wrzucasz jakieś przykłady - do czego zmierzasz? Napisz wprost a nie posługujesz się taka dziwna retoryką pełną niedomówień.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
To nie jest retoryka pełna niedomówień, to śladowa znajomość patologii. Wybór określonego projektu - warunki dofinansowania. Wybór wykonawcy - ustawa o przetargach (wszak wygrywa w Polsce najtańszy). UE jest realizacją niemieckich interesów aktualnie. Kolonizują i uzależniają słabsze gospodarki od siebie. Choć swoją w majestacie prawa potrafią przed obcymi produktami bronić. Więc jest jak zawsze, pragniesz bezpieczeństwa - oddawaj wolność.
Nie wątpię. Przykład tego partnerstwa widziałem na własne oczy. Handlarz kupuje od rolnika orzechy włoskie niełuskane po 2-3 zł/kg. Jadą one do Niemiec. Gdzie można je kupić za 13 zł/kg. Tam dostają opakowanie albo i nie, i wracają do Polski. W marketach ich cena zaczyna się od 20 zł/kg. Podobnie rzecz miała się z sokami i zapewne dalej ma. Przyjeżdżały z Niemiec cysterny. Zabierały sok [z jabłek], który w Niemczech dostawał opakowanie. Następnie po wyższej cenie, do tego rozcieńczony wraca/ł do Polski.
Dla mnie wniosek jest taki: gospodarka planowana. W normalnym kraju to nie kraj importuje tylko przedsiębiorcy. Ile, od kogo? Kto to wie? Ich sprawa, ich biznes, ich tajemnica.
No i? Coś chciałeś przekazać?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Przecież nie trzeba kończyć Oxfordu, by zrozumieć przesłanie tego obrazka.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Okej - ja nie rozumiem. Przyznaję. Najwięcej importujemy z Niemiec - dobra - i co? To dobrze, źle, tragicznie, zmieńmy coś, zakażmy importu, nakażmy import z innych krajów, zastanówmy się czy chodzi tylko o kraj, z którego produkty wwożone są do Polski (bo tam są magazyny/siedziby firm importujących z np Chin) czy o kraj, w którym faktycznie wyprodukowano importowany towar itp itd. Możesz mi rozwinąć?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Dominacja ekonomiczna nigdy nie była zdrowym zjawiskiem i do dzisiaj nic w tej materii się nie zmieniło. Powoduje oprócz oczywistego uzależnienia szereg patologicznych zjawisk towarzyszących. Bardzo przypomina to dorosłe drzewo, które nie pozwala na rozwój sadzonek w swojej okolicy drzew tego samego gatunku.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
sugerujesz, że Niemcy zabraniają nam importu z innych krajów? W jaki sposób?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
To nadinterpretacja. Sugerować mogę jedynie, że cła na produkty spoza UE są wysokie, a w gospodarkach krajów wyjętych z dominacji sowieckiej produkuje się głównie surowce, bądź montuje się gotowe produkty z komponentów przybyłych z... :)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Dobra i co dalej z ta Twoją sugestią? I jaki jest jej związek z tą mapką?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
UE to bardzo dobre narzędzie do tworzenia dominacji. Kiedyś niemiecko-francusko-brytyjskiej. Teraz zdecydowanie niemieckiej, bo francuska jest w odwrocie i zupełnie nie brytyjskiej (z wiadomych przyczyn).
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
W jakiś sposób UE nakazała państwom importowanie z Niemiec? W jaki? W jakiś sposób UE zabroniła importowania z innych państw? W jaki?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Nie udawajmy dzieci. W tak dużym, scentralizowanym ośrodku władzy jak Bruksela możliwe jest przepychanie interesów wielkich korporacji tylko w jeden sposób. Przez lobbing. W przypadku RP partnerów handlowych szukamy w najbliższym sąsiedztwie. Rynki wschodnie są dla nas zamknięte...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Albo przykład na małą skalę. Budujemy obiekt X. W projekcie określono materiały, z których należy go wybudować. Przypadkowo, dostępne są głównie za Odrą. Do przetargu startuje Podmiot A (zza Odry) w konsorcjum z podmiotem B', podmiot B (również zza Odry) w konsorcjum z podmiotem A' oraz rodzimy podmiot C (wykupiony przez A i B w 70%). Wydatkowane środki oczywiście nie stymulują własnej gospodarki w najmniejszym stopniu. Zakończę trochę w Twoim stylu, ale nie przez złośliwość, tylko rozbawienie. Tak trudno to zrozumieć? Tak Trudno? Tak? :)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
No dobrze - szukamy partnerów w najbliższym otoczeniu - okej. To w końcu jakie jest przesłanie obrazka? A to na temat projekt i wykonawców - ktoś nas zmusza do wybrania określonego projektu? Ktoś naz zmusza do wybrania określonego wykonawcy - np D? W dalszym ciągu nie łapię ... Posługujesz się jakimiś dziwnymi dla mnie skrótami myślowymi, aluzjami do lobbingu, aluzjami do UE, wrzucasz jakieś przykłady - do czego zmierzasz? Napisz wprost a nie posługujesz się taka dziwna retoryką pełną niedomówień.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
To nie jest retoryka pełna niedomówień, to śladowa znajomość patologii. Wybór określonego projektu - warunki dofinansowania. Wybór wykonawcy - ustawa o przetargach (wszak wygrywa w Polsce najtańszy). UE jest realizacją niemieckich interesów aktualnie. Kolonizują i uzależniają słabsze gospodarki od siebie. Choć swoją w majestacie prawa potrafią przed obcymi produktami bronić. Więc jest jak zawsze, pragniesz bezpieczeństwa - oddawaj wolność.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Nie wątpię. Przykład tego partnerstwa widziałem na własne oczy. Handlarz kupuje od rolnika orzechy włoskie niełuskane po 2-3 zł/kg. Jadą one do Niemiec. Gdzie można je kupić za 13 zł/kg. Tam dostają opakowanie albo i nie, i wracają do Polski. W marketach ich cena zaczyna się od 20 zł/kg. Podobnie rzecz miała się z sokami i zapewne dalej ma. Przyjeżdżały z Niemiec cysterny. Zabierały sok [z jabłek], który w Niemczech dostawał opakowanie. Następnie po wyższej cenie, do tego rozcieńczony wraca/ł do Polski.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Należy sobie zadać pytanie: co stoi na przeszkodzie abyś ty kupił te orzechy bezpośrednio od rolnika?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Lenistwo.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Dla mnie wniosek jest taki: gospodarka planowana. W normalnym kraju to nie kraj importuje tylko przedsiębiorcy. Ile, od kogo? Kto to wie? Ich sprawa, ich biznes, ich tajemnica.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
jak Niemcy wykonczylu godpodarke krajow w Europie i wcisnely im swoje produkty
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
To ktoś ci każe kupować niemiecką chemie.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
a gdzie mapka największych partnerów danego kraju w eksporcie? Nie pasuje do wytycznych?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane