Ale chciałbym jedno zauważyć. Mogą sobie obradować nawet na temat szerokości deski klozetowej w kiblu ale maja pieprzony obowiązek być w robocie (bo siedzenie i obradowanie to ich praca), bo im naród za to płaci nie małą kasę. Powinno się skończyć "wychodzenie" albo przychodzenie na obrady, które nam pasują albo nie. Powinien być w Sejmie formalny dzień pracy i powinni tam siedzieć na dupsku i obradować tyle.
Juz nie chodzi o ważne albo nie ważne sprawy. W robocie też dostajesz do roboty rzeczy które lubisz ale i takie, które mogą cię wkurzać. Tyle. Płaci im się za to a oni sobie wyłażą. I nie ma znaczenia czy obradujemy o objawieniach fatismkich, desce klozetowej czy gęstości stolca Polaków. Nie ma. Siad na dupsku i robić, bo za to płacimy my...Polacy. Wszystkie PIsy, PO, Nowoczesne, Kukizy.
Ale chciałbym jedno zauważyć. Mogą sobie obradować nawet na temat szerokości deski klozetowej w kiblu ale maja pieprzony obowiązek być w robocie (bo siedzenie i obradowanie to ich praca), bo im naród za to płaci nie małą kasę. Powinno się skończyć "wychodzenie" albo przychodzenie na obrady, które nam pasują albo nie. Powinien być w Sejmie formalny dzień pracy i powinni tam siedzieć na dupsku i obradować tyle.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
i o nic więcej mi się też nie rozchodzi...po za tym sa ważniejsze sprawy
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Juz nie chodzi o ważne albo nie ważne sprawy. W robocie też dostajesz do roboty rzeczy które lubisz ale i takie, które mogą cię wkurzać. Tyle. Płaci im się za to a oni sobie wyłażą. I nie ma znaczenia czy obradujemy o objawieniach fatismkich, desce klozetowej czy gęstości stolca Polaków. Nie ma. Siad na dupsku i robić, bo za to płacimy my...Polacy. Wszystkie PIsy, PO, Nowoczesne, Kukizy.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane