W dzisiejszym świecie obłudy i żądzy kasy i władzy byłbym ostożny w formułowaniu kategorycznych stwierdzeń. Szczepionki należą do tej kategorii,która jest obarczona wieloma niewyjaśnionymi aspektami - twierdzenia koncernów kontra np. rodzice dzieci z problemami poszczepiennymi.
polecam jakąś publikację albo wizytę na cmentarzu z okresu przed szczepionkami. kwestia ważenia korzyści i ryzyka. twierdzenia rodziców są dosć szczegółowo badane, wyobraż sobie, że każdy ZOZ raportuje się sanepidowi a każdy szpital prowadzi dział statystyki medycznej. toteż jednostkowe doświadczenia nijak się mają do tego co jest w ogóle mozliwe do udowodnienia. nejlepszym przykładem autyzm rzekomo poszczepienny: zbieżność dat szczepień i granicy wykrywania autyzmu doprowadziła do połączenia tych oddzielnych zjawisk. a wystarczyło by wykrywać autyzm wcześniej lub później...
a kiedy to świat był inny? w kwestii publikacji: Francois LeBrun: Jak dawniej leczono-medycyna 17 i 18w. włos się jeży... mały wyjątek: 1/2 umiera przed 3rż-brud, choroby, bieda, potem 1/2 tych co zostali umiera zanim dorośnie-brud, choroby, bieda, następnie reszta w wieku 40 lat jest steranymi wrakami, jesli dożyją-brud, choroby, harówka. dziś umiera się z przeżarcia głównie:) choroby zakaźne to rzadkość... choć moja niedoszła ci***a jeszcze zdążyła na heinego-Medina zejść w dzieciństwie.
Pierwsza doba szczepień noworodka- gruźlica, żółtaczka. Zachorowalność na gruźlicę w Stanach Zjednoczonych i w Europie jest taka sama. W Stanach się nie szczepi, a w Polsce szczepi. Żółtaczka, szwagier i znajomy pomimo tego, że byli szczepieni zachorowali na żółtaczkę, póki noworodek jest karmiony mlekiem matki ma odporność zapewnioną. Jaki jest więc sens obciążać organizm noworodka szczepionkami, które zawierają rtęć?
100 razy już było, że od dawna nie używa się szczepionek z rtęcią, ten swoje. w stanach też ubezpieczenia zdrowotnego powszechnego nie ma, nie ma się na czym wzorować, a żadna szczepionka nie daje 100% odporności wszystkim, dlatego, paradoksalnie, szczepi się wszystkich, żeby ten nieodporny nie miał okazji spotkać nosiciela.
Być może te wymienione powyżej nie zawierają tiomersalu, ale pewności nie mamy, gdyż w szpitalu nikt nie przedstawia nam składu szczepionki. Jeżeli uważasz, że nie ma szczepionek zawierających tiomersal to jesteś w błędzie. A tak jak napisałem w pierwszym komentarzu dziecko ma odporność pochodzącą z mleka matki, zatem szczepienie nie ma uzasadnienia zwłaszcza w pierwszej dobie.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Gruzawik nie ze mną taka dyskusja. Porozmawiaj z rodzicami dzieci z powikłaniami poszczepiennymi. I nie są to jednostki, a już zorganizowane grupy, ponieważ zjawisko jest szersze. To, że nas się okłamuje na każdym kroku widać choćby po realacjach z miejsc ataków muzułmańskich w Europie. Pytasz kiedy świat był inny? Jeszcze nie tak dawno temu. Ludzie, którzy świadomie oszukiwali byli wyrzucani poza nawias społeczny. Nikt z nimi nie chciał mieć nic wspólnego. W niektórych krajach do dzisiaj działa się na słowo, które jest świętsze od nalepszych zaklęć prawniczych.
chcesz dokumentacji szczepionek? a ile ton? miłośnicy teorii spiskowych mogą się organizować, owszem, niczego to nie zmienia. w końcu są kluby zrzeszające ludzi z próbnikami analnymi... już pisałem o ważeniu ryzyka i korzyści: zawsze są jednostki źle reagujące na daną substancję, zakładając przy tym, ze taki związek faktycznie istnieje. porozmawiaj z ludźmi przejechanymi przez samochód, żeby zakazać ruchu kołowego: taka sama logika. a na słowo to działają w krajach muzułmańskich np, wiedziałeś? Twoje zdanie można podsumować: drzewiej, to panie, lepiej bywało, ludzie lepsze byli i zdrowsze...
Gruzawik powiedzmy sobie jasno, decyzja o tym czy szczepić i kiedy, powinna należeć do rodziców bo to ich dziecko, a każdy rodzaj "przymusu" oznacza jedno- że nie jesteś wolnym człowiekiem. Ktoś za Ciebie decyduje co jest dobre dla Ciebie i Twoich dzieci.
powiedzmy sobie jasno: żeby podejmować niektóre decyzje to trzeba mieć wiedzę co się robi. każdy powinien też podejmować decyzję po której stronie drogi będzie jeździł i czym tak właściwie, po co badania techniczne? jak mały Kazio wyobraża sobie świat... życie w społeczeństwie niesie pewne ograniczenia, nieprawdaż?
No to pogratulować logicznego myślenia wypada Tobie, uważasz, że dorosły człowiek nie jest w stanie zadecydować o tym czy zaszczepić swoje dziecko, a jest na tyle kompetentny by co cztery lata w wyborach parlamentarnych decydować o losach najpoważniejszej "instytucji" jaką jest państwo.
a Ty medycynę jakąś ukończyłeś, że się masz za kompetentnego w temacie szczepionek, czy tylko internety czytasz? i każdy tak ukończył? no i pewno każdy jeden mechanik, niech decyduje, czy krypa jeszcze pojeździ, czy na kanał. można też by pewnie decydować, czy w ogóle posłać bachora do szkoły:) oczywiście, demokracja nie jest dobrym systemem, ale poprzednie były jeszcze gorsze. chętnie bym się zgodził na jakieś egzaminy przed głosowaniem, żeby głos durnia nie był równoważny głosowi profesora, ale to chyba nie przejdzie...
prawo innych do niestykania się z nosicielami śmiertelnych chorób, na przykład? bo choć sami zaszczepieni, to mogą nie nabyć odporności, albo własnie jąutracić ws. innej choroby. prawo drogowe, prawo medyczne, edukacyjne, gdzie różnica? wolność ma tam granice gdzie zaczyna się wolność innych, np. do pozostawania wśród odpornej populacji zamiast odsuwaniua się, bo współpasażer może ci coś fajnego sprzedać. ospa prawdziwa n ie wyginęła sama z siebie, tylko dzięki szczepieniom. i już się nie szczepi, choroba wymarła. ja jeszcze mam bliznę, ale jakby kto użył jako broni...
W dzisiejszym świecie obłudy i żądzy kasy i władzy byłbym ostożny w formułowaniu kategorycznych stwierdzeń. Szczepionki należą do tej kategorii,która jest obarczona wieloma niewyjaśnionymi aspektami - twierdzenia koncernów kontra np. rodzice dzieci z problemami poszczepiennymi.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
polecam jakąś publikację albo wizytę na cmentarzu z okresu przed szczepionkami. kwestia ważenia korzyści i ryzyka. twierdzenia rodziców są dosć szczegółowo badane, wyobraż sobie, że każdy ZOZ raportuje się sanepidowi a każdy szpital prowadzi dział statystyki medycznej. toteż jednostkowe doświadczenia nijak się mają do tego co jest w ogóle mozliwe do udowodnienia. nejlepszym przykładem autyzm rzekomo poszczepienny: zbieżność dat szczepień i granicy wykrywania autyzmu doprowadziła do połączenia tych oddzielnych zjawisk. a wystarczyło by wykrywać autyzm wcześniej lub później...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
a kiedy to świat był inny? w kwestii publikacji: Francois LeBrun: Jak dawniej leczono-medycyna 17 i 18w. włos się jeży... mały wyjątek: 1/2 umiera przed 3rż-brud, choroby, bieda, potem 1/2 tych co zostali umiera zanim dorośnie-brud, choroby, bieda, następnie reszta w wieku 40 lat jest steranymi wrakami, jesli dożyją-brud, choroby, harówka. dziś umiera się z przeżarcia głównie:) choroby zakaźne to rzadkość... choć moja niedoszła ci***a jeszcze zdążyła na heinego-Medina zejść w dzieciństwie.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Pierwsza doba szczepień noworodka- gruźlica, żółtaczka. Zachorowalność na gruźlicę w Stanach Zjednoczonych i w Europie jest taka sama. W Stanach się nie szczepi, a w Polsce szczepi. Żółtaczka, szwagier i znajomy pomimo tego, że byli szczepieni zachorowali na żółtaczkę, póki noworodek jest karmiony mlekiem matki ma odporność zapewnioną. Jaki jest więc sens obciążać organizm noworodka szczepionkami, które zawierają rtęć?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
100 razy już było, że od dawna nie używa się szczepionek z rtęcią, ten swoje. w stanach też ubezpieczenia zdrowotnego powszechnego nie ma, nie ma się na czym wzorować, a żadna szczepionka nie daje 100% odporności wszystkim, dlatego, paradoksalnie, szczepi się wszystkich, żeby ten nieodporny nie miał okazji spotkać nosiciela.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Być może te wymienione powyżej nie zawierają tiomersalu, ale pewności nie mamy, gdyż w szpitalu nikt nie przedstawia nam składu szczepionki. Jeżeli uważasz, że nie ma szczepionek zawierających tiomersal to jesteś w błędzie. A tak jak napisałem w pierwszym komentarzu dziecko ma odporność pochodzącą z mleka matki, zatem szczepienie nie ma uzasadnienia zwłaszcza w pierwszej dobie.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Gruzawik nie ze mną taka dyskusja. Porozmawiaj z rodzicami dzieci z powikłaniami poszczepiennymi. I nie są to jednostki, a już zorganizowane grupy, ponieważ zjawisko jest szersze. To, że nas się okłamuje na każdym kroku widać choćby po realacjach z miejsc ataków muzułmańskich w Europie. Pytasz kiedy świat był inny? Jeszcze nie tak dawno temu. Ludzie, którzy świadomie oszukiwali byli wyrzucani poza nawias społeczny. Nikt z nimi nie chciał mieć nic wspólnego. W niektórych krajach do dzisiaj działa się na słowo, które jest świętsze od nalepszych zaklęć prawniczych.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
chcesz dokumentacji szczepionek? a ile ton? miłośnicy teorii spiskowych mogą się organizować, owszem, niczego to nie zmienia. w końcu są kluby zrzeszające ludzi z próbnikami analnymi... już pisałem o ważeniu ryzyka i korzyści: zawsze są jednostki źle reagujące na daną substancję, zakładając przy tym, ze taki związek faktycznie istnieje. porozmawiaj z ludźmi przejechanymi przez samochód, żeby zakazać ruchu kołowego: taka sama logika. a na słowo to działają w krajach muzułmańskich np, wiedziałeś? Twoje zdanie można podsumować: drzewiej, to panie, lepiej bywało, ludzie lepsze byli i zdrowsze...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Gruzawik powiedzmy sobie jasno, decyzja o tym czy szczepić i kiedy, powinna należeć do rodziców bo to ich dziecko, a każdy rodzaj "przymusu" oznacza jedno- że nie jesteś wolnym człowiekiem. Ktoś za Ciebie decyduje co jest dobre dla Ciebie i Twoich dzieci.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
powiedzmy sobie jasno: żeby podejmować niektóre decyzje to trzeba mieć wiedzę co się robi. każdy powinien też podejmować decyzję po której stronie drogi będzie jeździł i czym tak właściwie, po co badania techniczne? jak mały Kazio wyobraża sobie świat... życie w społeczeństwie niesie pewne ograniczenia, nieprawdaż?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
No to pogratulować logicznego myślenia wypada Tobie, uważasz, że dorosły człowiek nie jest w stanie zadecydować o tym czy zaszczepić swoje dziecko, a jest na tyle kompetentny by co cztery lata w wyborach parlamentarnych decydować o losach najpoważniejszej "instytucji" jaką jest państwo.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
a Ty medycynę jakąś ukończyłeś, że się masz za kompetentnego w temacie szczepionek, czy tylko internety czytasz? i każdy tak ukończył? no i pewno każdy jeden mechanik, niech decyduje, czy krypa jeszcze pojeździ, czy na kanał. można też by pewnie decydować, czy w ogóle posłać bachora do szkoły:) oczywiście, demokracja nie jest dobrym systemem, ale poprzednie były jeszcze gorsze. chętnie bym się zgodził na jakieś egzaminy przed głosowaniem, żeby głos durnia nie był równoważny głosowi profesora, ale to chyba nie przejdzie...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Wolność jednostki a prawo-etyczne, karne, drogowe których owa jednostka musi przestrzegać to są dwie różne kwestie.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
prawo innych do niestykania się z nosicielami śmiertelnych chorób, na przykład? bo choć sami zaszczepieni, to mogą nie nabyć odporności, albo własnie jąutracić ws. innej choroby. prawo drogowe, prawo medyczne, edukacyjne, gdzie różnica? wolność ma tam granice gdzie zaczyna się wolność innych, np. do pozostawania wśród odpornej populacji zamiast odsuwaniua się, bo współpasażer może ci coś fajnego sprzedać. ospa prawdziwa n ie wyginęła sama z siebie, tylko dzięki szczepieniom. i już się nie szczepi, choroba wymarła. ja jeszcze mam bliznę, ale jakby kto użył jako broni...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane