Reklama
Reklama

Komentarze

9
E
ericsson82 Wieśniak

No ma racje. Dzieci sa obciążone jakimis pierdołami typu matematyka, fizyka, jezyki obce. A powinny zajmować się czyms naprawde pożytecznym typu religia katolicka.

Z
zigzag_15 Wieśniak

To fakt. Ilość godzin tygodniowo z informatyki: 1, religii: 2. Przecież można zlikwidować informatykę, bo i tak przez ten czas nic się nie nauczą, a dodać jeszcze godzinę religii.

Anonim

no i praca domowa łatwa: 10 zdrowasiek:)

C
CZYCHACZ Łowca

Nie przepadam za tą "panią", ale niestety muszę jej przyznać rację. Po cudownie przemyślanej reformie edukacji pojawiła się reaktywowana klasa 7, w efekcie czego moja córka siedzi w szkole do godziny 14,20, a po powrocie do domu, siada od razu do lekcji i siedzi nad nimi tak średnio do 20.00 godziny! Tak gładko licząc 12-13 godzin nauki!!!

C
cozakraj7 Szyderca

I bardzo dobrze. Kiedyś w liceum na samą matematykę poświęcało się po 4-5 godzin dziennie po lekcjach, ale w liceum robiło się przynajmniej podstawy całek i różniczek. Teraz słyszałeś o czymś takim w LO? Czasem nawet dopiero na III semestrze studiów student poznaje co to całka. Poziom edukacji spadł drastycznie przez te cudowne 'gimnazja' i teraz niech nikogo nie dziwi, że trzeba będzie przysiąść i nadrabiać braki. Córka za 20 lat jeszcze podziękuje reformie edukacji, że nie jest takim baranem jak jej rodzice.

C
cozakraj7 Szyderca

I bardzo dobrze. Kiedyś w liceum na samą matematykę poświęcało się po 4-5 godzin dziennie po lekcjach, ale w liceum robiło się przynajmniej podstawy całek i różniczek. Teraz słyszałeś o czymś takim w LO? Czasem nawet dopiero na III semestrze studiów student poznaje co to całka. Poziom edukacji spadł drastycznie przez te cudowne 'gimnazja' i teraz niech nikogo nie dziwi, że trzeba będzie przysiąść i nadrabiać braki. Córka za 20 lat jeszcze podziękuje reformie edukacji, że nie jest takim baranem jak jej rodzice.

Reklama