po co zmieniać walutę ? jak przeciętny Kowalski klepie biedę bo mało zarabia,to tak będzie po wprowadzeniu euro.Ceny już mamy zachodnie (niekiedt większe),a zarobki wciąż wschodnie.Jednak wchodząc do Unii Polska się zobowiązała do wprowadzenia euro czy się to komuś podoba czy nie.Podstawową barierą są właśnie niskie zarobki w Polsce,które trzebaby było podnieść to średniej unijnej
Pisiorski ciemnogrod! Jedz jeden z drugim za granicę i porównaj ceny paliwa jedzenia i już będzie zaskoczenie bo Niemcy mają w przeliczeniu takie same albo niższe.
Biedronka w Sejnach trzepie największą kasę w Polsce, i to nie zasługa mieszkańców Sejn i okolicy... kolejna de**lka ze znaczkiem totalnej opozycji nie ma pojęcia o czym mówi, ludzie opamiętajcie się, ci de**le nas udupią do końca...
No i teraz z życia wzięte. Zakładamy, że ktoś zarabia 4000 PLN na rękę.Po wejściu Euro:
otrzyma pensję w/w ok 900 Euro. Za mieszkanie płacił z rachunkami ok 800 PLN = 800 Euro, chleb 3 PLN = 3 Euro, Rata kredytu ok 500 PLN = 500 Euro, nowa pralka ok 1500 PLN = 1500 Euro. ZUS 1100 PLN = 1100 Euro. Paczka Pocztowa 10 PLN = 10 Euro, buty 250 PLN = 250 Euro. Usługi każde 1PLN = 1 Euro. Teoretycznie przetrwa ten, co nie ma kredytów. Domy i mieszkania będą kosztowały grosze bo każdy będzie je sprzedawał aby przeżyć, mieć na życie.
Zresztą, taka specjalistka z POprzedniej ekipy od koryta, tam sami tacy byli. Ale cytując klasyka, który z "bulem" powiedział, że w Polsce nie ma chyba aż takiego kryzysu, żeby trzeba było zatrudniać specjalistów (w odpowiedzi na pytanie o nijakie kompetencje ministrów POprzedniego "rządu").
Niemcy stracili przy silnej marce, to my przy słabszej złotówce tym bardziej. Dodajmy do tego polskich byznesmenów, którzy tylko patrzą, jak by tu sąsiada oskubać.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
aaarob 2018-01-07 16:55:22
Zauważ doopku, że usunąłem go zanim pojawił się Twój post, bo SAM zauważyłem pomyłkę. Nieomylny to jest tylko Rostowski, Balcerowicz i Petru. No może jeszcze Merkel, Tusk i Kopacz... :-))) I widocznie Ty za takiego jak oni się uważasz. You are less than zero :-)))
co za głupota, pewnie nie pamiętasz ale kiedyś było coś takiego jak denominacja. Ówczesny 10.000 złotych zamieniono na dzisiejszą jedną złotówkę. Niby wszystko miało pozostać bez zmian, tylko zamiast 7.000 złotych za loda bambino (70 groszy, które powinny kosztować) płaciło się ponad 1 złotych. Z euro będzie tak samo.
bank centralny. W takiej sytuacji pozostają wyłącznie narzędzi polityki fiskalnej, a ponieważ mają one dwa źródła finansowania: podatki i kredyt, prowadzą do przeniesienia problemu na kolejny okres, z dodatkowym obciążeniem wyższymi podatkami lub większym długiem (który oznacza również wyższe podatki chwilę później). To jest ścieżka donikąd. Więc jeszcze raz: wspólna waluta = jednolite stopy procentowe ustalane przez EBC, a to służy tylko silnym i dług**kresowo niszczy słabszych.
bank centralny. W takiej sytuacji pozostają wyłącznie narzędzi polityki fiskalnej, a ponieważ mają one dwa źródła finansowania: podatki i kredyt, prowadzą do przeniesienia problemu na kolejny okres, z dodatkowym obciążeniem wyższymi podatkami lub większym długiem (który oznacza również wyższe podatki chwilę później). To jest ścieżka donikąd. Więc jeszcze raz: wspólna waluta = jednolite stopy procentowe ustalane przez EBC, a to służy tylko silnym i dług**kresowo niszczy słabszych.
bank centralny. W takiej sytuacji pozostają wyłącznie narzędzi polityki fiskalnej, a ponieważ mają one dwa źródła finansowania: podatki i kredyt, prowadzą do przeniesienia problemu na kolejny okres, z dodatkowym obciążeniem wyższymi podatkami lub większym długiem (który oznacza również wyższe podatki chwilę później). To jest ścieżka donikąd. Więc jeszcze raz: wspólna waluta = jednolite stopy procentowe ustalane przez EBC, a to służy tylko silnym i dług**kresowo niszczy słabszych.
bank centralny. W takiej sytuacji pozostają wyłącznie narzędzi polityki fiskalnej, a ponieważ mają one dwa źródła finansowania: podatki i kredyt, prowadzą do przeniesienia problemu na kolejny okres, z dodatkowym obciążeniem wyższymi podatkami lub większym długiem (który oznacza również wyższe podatki chwilę później). To jest ścieżka donikąd. Więc jeszcze raz: wspólna waluta = jednolite stopy procentowe ustalane przez EBC, a to służy tylko silnym i dług**kresowo niszczy słabszych.
Argument jest jeden, najważniejszy (cała reszta jest jego konsekwencją): jednolita stopa procentowa nigdy nie będzie właściwa dla krajów o różnym poziomie rozwoju gospodarczego. Ustalana centralnie, dostosowywana jest zazwyczaj do potrzeb silniejszych gospodarek, a to z kolei powoduje drenaż finansowy słabszych. Bardzo boleśnie przekonali się o tym Grecy. Poza tym, przyjecie euro, to rezygnacja z możliwości kształtowania polityki pieniężnej przez NBP, co - poza argumentami natury niepodległościowej - oznacza praktyczny brak możliwości przeciwdziałania kryzysom przez
bank centralny. W takiej sytuacji pozostają wyłącznie narzędzi polityki fiskalnej, a ponieważ mają one dwa źródła finansowania: podatki i kredyt, prowadzą do przeniesienia problemu na kolejny okres, z dodatkowym obciążeniem wyższymi podatkami lub większym długiem (który oznacza również wyższe podatki chwilę później). To jest ścieżka donikąd. Więc jeszcze raz: wspólna waluta = jednolite stopy procentowe ustalane przez EBC, a to służy tylko silnym i dług**kresowo niszczy słabszych.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
To ta co zrobiła koncert Madonny i umoczyła 5 milionów pln ?
No to wytlumacz mi mędrcze pisowski, jak zamiana zł na eur ma spowodowac podrożenie zycia?
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Zapytaj głupcze, niemca, Słowaka lub Litwina. Spotkasz ich w sklepach w Polsce robiących zakupy spożywcze. Zapytaj czy to z tego dobrobytu czy z nudów ? Ale skąd możesz to wiedzieć? Pod Kruszwicą psy ch*jami wodę piją
A ty pingiel zapytaj Polaka dlaczego w niemieckim sklepie RTV kupuje, a w Anglii ubrania?
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
no właśnie się zaorałeś arap, jak zawsze z resztą hahah. W Anglii nie ma waluty Euro
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
notabene Anglików, zapytaj dlaczego nie przyjęli euro i dlaczego opuszczają eurokołchoz
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
aaarob 2018-01-07 16:14:12 Doba minęła, a arob milczy... I chyba już Ci nie odpowie... No właśnie. Nawet nie Ty go zaorałeś, a sam się zaorał. ONI by wszystko zaaprobowali co im MUMIA JEWROPEJSKA zaproponuje. Nawet 100 tys. imigrantów ekonomicznych... Grunt, że na złość PiSowi! A niby "młodzi, wykształceni"... :(
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Ingelpingel kupuja z tego samego powodu dla ktorego ty kupujesz w szmateksie zamiast w markowym sklepie -bo jest taniej i nie dlatego ze mamy zlotowki. Jesli ty uwazasz ze po wprowadzeniu w Polsce euro ceny tego samego produktu beda takie same jak w Niemczech (tj cena w PL wzrosnie) to jestes niezle ulomny
Radian pijaczyno ty nawet niewiesz jaki dziś dzień.Odstaw już te tanie wina
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
No właśnie. Nawet nie Ty go zaorałeś, a sam się zaorał. ONI by wszystko zaaprobowali co im MUMIA JEWROPEJSKA zaproponuje. Nawet 100 tys. imigrantów ekonomicznych... Grunt, że na złość PiSowi! A niby "młodzi, wykształceni"... :(
Bardzo prosto (nie należę tam gdzie myślisz) - opiszę mechanizm.
Pensję zostają przeliczone po kursie EURO - zarabiając 4000 PLN otrzymasz przyjmijmy 1000 Euro.
Ceny nie ulegają zmianie po za oznaczeniem waluty i tak jeśli teraz płacimy za bułkę 1 PLN zapłacimy 1 Euro.
Jeśli chleb kosztuje 3 PLN zapłacisz 3 Euro. Markowe buty za 300 PLN będą kosztowały 300 Euro itd...
Naprawa telefonu - kosztowała 150 PLN, będzie kosztowała 150 Euro. Dlatego w Niemczech ekspertyza z serwisie kosztuje średnio 400 Euro.
No i pyndzeldzndzel jak zwykle, nie zawiódł. Brak wiedzy zastąpił ubeckimi metodami. Tylko ubecję interesowało kto gdzie mieszka, z kim sie spotyka itd... Towarzysz Jenot będzie z ciebie dumny. Byles dla mnie smieciem, od dzisiaj jestes zwykłym gównem.
pyioter ty mnie nie zawiodłeś zawsze miałem cie za im****la i chama. Dowiodłeś jedynie że masz jajecznicę zamiast mózgu albo najzwyczajniej nasrane i zamieszane. Takie intelektualne DNO
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Piotr58061 nie wierze ze mozna byc takim id***a, a wiekszymi sa chyba ci ktorzy plusuja twoje przeliczenia
Sory, z gównem nie dyskutuję, tylko spuszczam w klozecie. Spływaj ubeku do do szamba.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
@ Piotr58061 Masz rację, zgadzam się z tym w 100% Dokładnie tak było w niemczech w 2002 r. kiedy to przyjęli euro. Wszyscy byli tam delikatnie mówiąc zawiedzeni kiedy obudzili się z "ręką w nocniku"
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
co ty tam kapusiu jeszcze burczysz? Milcz prostaku bo karzę wybatożyć!
I nie tylko Niemcy w 2002 ale m.in. Słowacy oraz Austriacy. Kiedyś rozmawiałem z bardzo miłym Panem mieszkańcem Albanii. Niemcy wybronili się z wejścia Euro, potężnym zastrzykiem gotówki o Amerykańskich Żydów. Zasada była prosta - kraj, który upada jest niewypłacalny i nie może płacić emerytury i spłacać wojennych odszkodowań. Dotacja postawiła na nogi Niemcy. Niemcy wywindowali gospodarkę na "kredycie". Niemiecki Bank Federalny pożyczał stał się niejako darczyńcom w pożyczaniu pieniędzy innym państwom UE. Niestety, Islandia doprowadziła do upadku tego banku.
Islandia wypierniczyła rządzących, napisała nową konstytucję w której m.in. wyrzucono zapis o pożyczaniu pieniędzy z banków innych państw. Efekt jest taki iż nie mają zadłużenia w Niemieckim banku i zadłużają się w swoim banku Narodowym. Niemcy stają powoli niewypłacalni i za karę dostali uchodźców. To tak w ogromnym skrócie. U nas taki zapis w konstytucji stworzył Kwaśniewski - dlatego zapożyczamy się u obcych zamiast w swoim krajowym NBP.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Nie każdy o tym wie, nie każdy to rozumie:) wystarczy spojrzeć na wpisy powyżej i współczuć produktom tvn
Chłopaki, info z pierwszej ręki, od gościówki, która dorabiała opiekując się starszymi obywatelami Niemiec - tak jak pisze Piotr, w tys. marek zamieniło się na 1000 euro. Chleb 2 marki - po zmianie waluty 2 euro. Trzeba być intelektualnym grubociosańcem, żeby pisać jak Fiyuter i Martin.
Co za qrwa dała minusa? Masz inne informacje to dawaj, dyskutuj a nie rób z siebie anonimowego ciecia.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
rafalala z ciebie taki ekonomista jak ze mnie chinska baletnica, podaj najpierw jaki byl kurs przed przejsciem marki w euro (skoro przeszlo 1 do 1) a nie pieprzysz cos o znajomych w Niemczech. To w jaki sposob przejda zlotowki w euro zalezy od chciwosci prywaciarzy, hurtownikow, firm etc - wielu z nich przed wejsciem do euro podwyzsza ceny swoich produktow by w euro pozostaly juz bez zmian (jak mialo miejsce na Litwie), lub jest to robionoe pod kontrola panstwa, samorzadow i zadnego wzrostu nie ma (jak np na Slowacji) - mozesz zauwazyc minymalny wzrost ale spowodowany
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
...zaokragleniem waluty. Samo przejscie w euro w zaden sposob nie skutkuje wzrostem cen
Cinek, baletnico mongolska, wiem tylko co mówili Niemcy, którzy to przeżyli i pamiętają, a nie to co powie jakiś teoretyk jak Ty. Skoro 2 tys. marek zamieniło się w 1 tys. euro to wychodzi ok. 2 marki za 1 euro. U nas jest ok. 4 zł za 1 euro, więc dopowiedz sobie, ile będziesz zarabiał (lub Twoi rodzice). Nie wspomnę o tym, że podczas kryzysu w 2007-2009 Polska była "zieloną wyspą" tylko dzięki temu, że złoty jest pośrednio zależny od euro. Gdybyśmy byli w strefie euro to Donek nie zrobiłby kampanii na "zielonej wyspie". Pewnie gdyby Grecy, bankruci, mieli taką "zielon
wyspę" jak my tu mamy to by się powiesili na krawatach, taki tu dobrobyt jest że ceny europejskie, a zarobki też, tylko w innej walucie:) Jednak dobrze, że podjąłeś się dyskusji, może dzięki temu czegoś się nauczysz.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
rafalala znajdz mi potwierdzenie tych bzdur 2 marki - 1 euro. Co do kryzysu to sprawdz sobie jeszcze raz daty a Polska byla 'zielona wyspa' jak to nazywasz tylko dlatego ze nas sektor finansowy jest na tak niskim poziomie w stosunku do chociazby Niemiec ze nas nie objal. Niemcy na samym euro zarabiaja okolo 20 miliardow rocznie (sprawdz sobie ignorancie dlaczego), kryzys Grecji spowodowany euro -dobre. Nauczyc sie moge od ciebie conajwyzej tylko jednego: id**tow nie sieja, sami sie rodza
Marka niemiecka – jednostka monetarna w Niemczech od 1873 roku. 1 marka dzieliła się na 100 fenigów. Zastąpiona przez euro 1 stycznia 2002 (po kursie 1,95583 marki za 1 euro) - skopiowane z wikipedii. Co do zarobków to poszukam jutro, a jeśli nie znajdę to sam popytam Niemców, będzie info z pierwszej ręki.
Jak prywaciarz obniży Wam ceny jak ZUS będzie płacił ok 1100 Euro (teraz ok 1100 PLN) a cena towaru zamieni mu się w Euro i zamiast 30 PLN za część zapłaci 30 Euro za część? Głupia przesyłka kurierska będzie kosztowała ok 20 Euro. Minimalne wynagrodzenie z 1200 PLN wyniesie ok 300 Euro. Czynsz za mieszkanie z rachunkami to tylko ok 500 Euro (obecnie 500 PLN).
W 1988 rząd Margaret Thatcher zdecydował się związać funta z marką niemiecką, a w 1990 włączono go do systemu ERM z kursem do niemieckiej marki na poziomie około 2,90 marki za funt. Już w 1992 funt został zmuszony do opuszczenia systemu po tzw. Czarnej Środzie (16 września), kiedy to grupa spekulantów z Georgem Sorosem na czele przeprowadziła spekulacyjny atak na funta, który Sorosowi przyniósł zysk przeszło miliarda dolarów, a funtowi spadek wartości o 25% w ciągu kilku dni.
Wielka Brytania wynegocjowała klauzulę pozwalającą na pozostanie poza strefą euro. Z tego powodu kraj ten nie wprowa
po co zmieniać walutę ? jak przeciętny Kowalski klepie biedę bo mało zarabia,to tak będzie po wprowadzeniu euro.Ceny już mamy zachodnie (niekiedt większe),a zarobki wciąż wschodnie.Jednak wchodząc do Unii Polska się zobowiązała do wprowadzenia euro czy się to komuś podoba czy nie.Podstawową barierą są właśnie niskie zarobki w Polsce,które trzebaby było podnieść to średniej unijnej
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Z tego powodu kraj ten nie wprowadził funta do systemu ERM II.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Z tego powodu kraj ten nie wprowadził funta do systemu ERM II.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Pisiorski ciemnogrod! Jedz jeden z drugim za granicę i porównaj ceny paliwa jedzenia i już będzie zaskoczenie bo Niemcy mają w przeliczeniu takie same albo niższe.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
To znaczy, że albo mamy bardziej chciwy system podatkowy, albo bardziej chciwych "byznesmenów". I co to ma wspólnego z PiSem/
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
I czego ciemnogrod się odzywa jak i tak widzi tylko swoje 500+
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Biedronka w Sejnach trzepie największą kasę w Polsce, i to nie zasługa mieszkańców Sejn i okolicy... kolejna de**lka ze znaczkiem totalnej opozycji nie ma pojęcia o czym mówi, ludzie opamiętajcie się, ci de**le nas udupią do końca...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
No i teraz z życia wzięte. Zakładamy, że ktoś zarabia 4000 PLN na rękę.Po wejściu Euro: otrzyma pensję w/w ok 900 Euro. Za mieszkanie płacił z rachunkami ok 800 PLN = 800 Euro, chleb 3 PLN = 3 Euro, Rata kredytu ok 500 PLN = 500 Euro, nowa pralka ok 1500 PLN = 1500 Euro. ZUS 1100 PLN = 1100 Euro. Paczka Pocztowa 10 PLN = 10 Euro, buty 250 PLN = 250 Euro. Usługi każde 1PLN = 1 Euro. Teoretycznie przetrwa ten, co nie ma kredytów. Domy i mieszkania będą kosztowały grosze bo każdy będzie je sprzedawał aby przeżyć, mieć na życie.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Zresztą, taka specjalistka z POprzedniej ekipy od koryta, tam sami tacy byli. Ale cytując klasyka, który z "bulem" powiedział, że w Polsce nie ma chyba aż takiego kryzysu, żeby trzeba było zatrudniać specjalistów (w odpowiedzi na pytanie o nijakie kompetencje ministrów POprzedniego "rządu").
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
inteligencja inaczej...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Niemcy stracili przy silnej marce, to my przy słabszej złotówce tym bardziej. Dodajmy do tego polskich byznesmenów, którzy tylko patrzą, jak by tu sąsiada oskubać.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
aaarob 2018-01-07 16:55:22 Zauważ doopku, że usunąłem go zanim pojawił się Twój post, bo SAM zauważyłem pomyłkę. Nieomylny to jest tylko Rostowski, Balcerowicz i Petru. No może jeszcze Merkel, Tusk i Kopacz... :-))) I widocznie Ty za takiego jak oni się uważasz. You are less than zero :-)))
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
A Mucha!!!! to wiele tłumaczy!!
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Dokładnie :) Będziemy zarabiać równowartość w Euro, taaa ...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
zmieni się tylko waluta. Tak samo w Grecji, na Słowacji itd.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
co za głupota, pewnie nie pamiętasz ale kiedyś było coś takiego jak denominacja. Ówczesny 10.000 złotych zamieniono na dzisiejszą jedną złotówkę. Niby wszystko miało pozostać bez zmian, tylko zamiast 7.000 złotych za loda bambino (70 groszy, które powinny kosztować) płaciło się ponad 1 złotych. Z euro będzie tak samo.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
bank centralny. W takiej sytuacji pozostają wyłącznie narzędzi polityki fiskalnej, a ponieważ mają one dwa źródła finansowania: podatki i kredyt, prowadzą do przeniesienia problemu na kolejny okres, z dodatkowym obciążeniem wyższymi podatkami lub większym długiem (który oznacza również wyższe podatki chwilę później). To jest ścieżka donikąd. Więc jeszcze raz: wspólna waluta = jednolite stopy procentowe ustalane przez EBC, a to służy tylko silnym i dług**kresowo niszczy słabszych.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
bank centralny. W takiej sytuacji pozostają wyłącznie narzędzi polityki fiskalnej, a ponieważ mają one dwa źródła finansowania: podatki i kredyt, prowadzą do przeniesienia problemu na kolejny okres, z dodatkowym obciążeniem wyższymi podatkami lub większym długiem (który oznacza również wyższe podatki chwilę później). To jest ścieżka donikąd. Więc jeszcze raz: wspólna waluta = jednolite stopy procentowe ustalane przez EBC, a to służy tylko silnym i dług**kresowo niszczy słabszych.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
bank centralny. W takiej sytuacji pozostają wyłącznie narzędzi polityki fiskalnej, a ponieważ mają one dwa źródła finansowania: podatki i kredyt, prowadzą do przeniesienia problemu na kolejny okres, z dodatkowym obciążeniem wyższymi podatkami lub większym długiem (który oznacza również wyższe podatki chwilę później). To jest ścieżka donikąd. Więc jeszcze raz: wspólna waluta = jednolite stopy procentowe ustalane przez EBC, a to służy tylko silnym i dług**kresowo niszczy słabszych.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
bank centralny. W takiej sytuacji pozostają wyłącznie narzędzi polityki fiskalnej, a ponieważ mają one dwa źródła finansowania: podatki i kredyt, prowadzą do przeniesienia problemu na kolejny okres, z dodatkowym obciążeniem wyższymi podatkami lub większym długiem (który oznacza również wyższe podatki chwilę później). To jest ścieżka donikąd. Więc jeszcze raz: wspólna waluta = jednolite stopy procentowe ustalane przez EBC, a to służy tylko silnym i dług**kresowo niszczy słabszych.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Argument jest jeden, najważniejszy (cała reszta jest jego konsekwencją): jednolita stopa procentowa nigdy nie będzie właściwa dla krajów o różnym poziomie rozwoju gospodarczego. Ustalana centralnie, dostosowywana jest zazwyczaj do potrzeb silniejszych gospodarek, a to z kolei powoduje drenaż finansowy słabszych. Bardzo boleśnie przekonali się o tym Grecy. Poza tym, przyjecie euro, to rezygnacja z możliwości kształtowania polityki pieniężnej przez NBP, co - poza argumentami natury niepodległościowej - oznacza praktyczny brak możliwości przeciwdziałania kryzysom przez
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
bank centralny. W takiej sytuacji pozostają wyłącznie narzędzi polityki fiskalnej, a ponieważ mają one dwa źródła finansowania: podatki i kredyt, prowadzą do przeniesienia problemu na kolejny okres, z dodatkowym obciążeniem wyższymi podatkami lub większym długiem (który oznacza również wyższe podatki chwilę później). To jest ścieżka donikąd. Więc jeszcze raz: wspólna waluta = jednolite stopy procentowe ustalane przez EBC, a to służy tylko silnym i dług**kresowo niszczy słabszych.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
To ta co zrobiła koncert Madonny i umoczyła 5 milionów pln ?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
No przecież nie ten, co sprowadził małpe za poł miliona by 10 minut powyginała sie przy playbacku.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
No to wytlumacz mi mędrcze pisowski, jak zamiana zł na eur ma spowodowac podrożenie zycia?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Zapytaj głupcze, niemca, Słowaka lub Litwina. Spotkasz ich w sklepach w Polsce robiących zakupy spożywcze. Zapytaj czy to z tego dobrobytu czy z nudów ? Ale skąd możesz to wiedzieć? Pod Kruszwicą psy ch*jami wodę piją
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
A ty pingiel zapytaj Polaka dlaczego w niemieckim sklepie RTV kupuje, a w Anglii ubrania?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
no właśnie się zaorałeś arap, jak zawsze z resztą hahah. W Anglii nie ma waluty Euro
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
notabene Anglików, zapytaj dlaczego nie przyjęli euro i dlaczego opuszczają eurokołchoz
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
aaarob 2018-01-07 16:14:12 Doba minęła, a arob milczy... I chyba już Ci nie odpowie... No właśnie. Nawet nie Ty go zaorałeś, a sam się zaorał. ONI by wszystko zaaprobowali co im MUMIA JEWROPEJSKA zaproponuje. Nawet 100 tys. imigrantów ekonomicznych... Grunt, że na złość PiSowi! A niby "młodzi, wykształceni"... :(
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ingelpingel kupuja z tego samego powodu dla ktorego ty kupujesz w szmateksie zamiast w markowym sklepie -bo jest taniej i nie dlatego ze mamy zlotowki. Jesli ty uwazasz ze po wprowadzeniu w Polsce euro ceny tego samego produktu beda takie same jak w Niemczech (tj cena w PL wzrosnie) to jestes niezle ulomny
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Radian pijaczyno ty nawet niewiesz jaki dziś dzień.Odstaw już te tanie wina
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
No właśnie. Nawet nie Ty go zaorałeś, a sam się zaorał. ONI by wszystko zaaprobowali co im MUMIA JEWROPEJSKA zaproponuje. Nawet 100 tys. imigrantów ekonomicznych... Grunt, że na złość PiSowi! A niby "młodzi, wykształceni"... :(
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Najlepiej usunąć niewygodny komentarz-radian jesteś zerem
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Bardzo prosto (nie należę tam gdzie myślisz) - opiszę mechanizm. Pensję zostają przeliczone po kursie EURO - zarabiając 4000 PLN otrzymasz przyjmijmy 1000 Euro. Ceny nie ulegają zmianie po za oznaczeniem waluty i tak jeśli teraz płacimy za bułkę 1 PLN zapłacimy 1 Euro. Jeśli chleb kosztuje 3 PLN zapłacisz 3 Euro. Markowe buty za 300 PLN będą kosztowały 300 Euro itd... Naprawa telefonu - kosztowała 150 PLN, będzie kosztowała 150 Euro. Dlatego w Niemczech ekspertyza z serwisie kosztuje średnio 400 Euro.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
No i pyndzeldzndzel jak zwykle, nie zawiódł. Brak wiedzy zastąpił ubeckimi metodami. Tylko ubecję interesowało kto gdzie mieszka, z kim sie spotyka itd... Towarzysz Jenot będzie z ciebie dumny. Byles dla mnie smieciem, od dzisiaj jestes zwykłym gównem.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Piotr58061 - ty tak na serio, czy ci kazali?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
pyioter ty mnie nie zawiodłeś zawsze miałem cie za im****la i chama. Dowiodłeś jedynie że masz jajecznicę zamiast mózgu albo najzwyczajniej nasrane i zamieszane. Takie intelektualne DNO
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Piotr58061 nie wierze ze mozna byc takim id***a, a wiekszymi sa chyba ci ktorzy plusuja twoje przeliczenia
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Sory, z gównem nie dyskutuję, tylko spuszczam w klozecie. Spływaj ubeku do do szamba.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
@ Piotr58061 Masz rację, zgadzam się z tym w 100% Dokładnie tak było w niemczech w 2002 r. kiedy to przyjęli euro. Wszyscy byli tam delikatnie mówiąc zawiedzeni kiedy obudzili się z "ręką w nocniku"
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
co ty tam kapusiu jeszcze burczysz? Milcz prostaku bo karzę wybatożyć!
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
I nie tylko Niemcy w 2002 ale m.in. Słowacy oraz Austriacy. Kiedyś rozmawiałem z bardzo miłym Panem mieszkańcem Albanii. Niemcy wybronili się z wejścia Euro, potężnym zastrzykiem gotówki o Amerykańskich Żydów. Zasada była prosta - kraj, który upada jest niewypłacalny i nie może płacić emerytury i spłacać wojennych odszkodowań. Dotacja postawiła na nogi Niemcy. Niemcy wywindowali gospodarkę na "kredycie". Niemiecki Bank Federalny pożyczał stał się niejako darczyńcom w pożyczaniu pieniędzy innym państwom UE. Niestety, Islandia doprowadziła do upadku tego banku.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Islandia wypierniczyła rządzących, napisała nową konstytucję w której m.in. wyrzucono zapis o pożyczaniu pieniędzy z banków innych państw. Efekt jest taki iż nie mają zadłużenia w Niemieckim banku i zadłużają się w swoim banku Narodowym. Niemcy stają powoli niewypłacalni i za karę dostali uchodźców. To tak w ogromnym skrócie. U nas taki zapis w konstytucji stworzył Kwaśniewski - dlatego zapożyczamy się u obcych zamiast w swoim krajowym NBP.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Nie każdy o tym wie, nie każdy to rozumie:) wystarczy spojrzeć na wpisy powyżej i współczuć produktom tvn
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Chłopaki, info z pierwszej ręki, od gościówki, która dorabiała opiekując się starszymi obywatelami Niemiec - tak jak pisze Piotr, w tys. marek zamieniło się na 1000 euro. Chleb 2 marki - po zmianie waluty 2 euro. Trzeba być intelektualnym grubociosańcem, żeby pisać jak Fiyuter i Martin.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Miało być 2 tys. marek - reszta jw.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Co za qrwa dała minusa? Masz inne informacje to dawaj, dyskutuj a nie rób z siebie anonimowego ciecia.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
rafalala z ciebie taki ekonomista jak ze mnie chinska baletnica, podaj najpierw jaki byl kurs przed przejsciem marki w euro (skoro przeszlo 1 do 1) a nie pieprzysz cos o znajomych w Niemczech. To w jaki sposob przejda zlotowki w euro zalezy od chciwosci prywaciarzy, hurtownikow, firm etc - wielu z nich przed wejsciem do euro podwyzsza ceny swoich produktow by w euro pozostaly juz bez zmian (jak mialo miejsce na Litwie), lub jest to robionoe pod kontrola panstwa, samorzadow i zadnego wzrostu nie ma (jak np na Slowacji) - mozesz zauwazyc minymalny wzrost ale spowodowany
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
...zaokragleniem waluty. Samo przejscie w euro w zaden sposob nie skutkuje wzrostem cen
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Cinek, baletnico mongolska, wiem tylko co mówili Niemcy, którzy to przeżyli i pamiętają, a nie to co powie jakiś teoretyk jak Ty. Skoro 2 tys. marek zamieniło się w 1 tys. euro to wychodzi ok. 2 marki za 1 euro. U nas jest ok. 4 zł za 1 euro, więc dopowiedz sobie, ile będziesz zarabiał (lub Twoi rodzice). Nie wspomnę o tym, że podczas kryzysu w 2007-2009 Polska była "zieloną wyspą" tylko dzięki temu, że złoty jest pośrednio zależny od euro. Gdybyśmy byli w strefie euro to Donek nie zrobiłby kampanii na "zielonej wyspie". Pewnie gdyby Grecy, bankruci, mieli taką "zielon
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
wyspę" jak my tu mamy to by się powiesili na krawatach, taki tu dobrobyt jest że ceny europejskie, a zarobki też, tylko w innej walucie:) Jednak dobrze, że podjąłeś się dyskusji, może dzięki temu czegoś się nauczysz.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
rafalala znajdz mi potwierdzenie tych bzdur 2 marki - 1 euro. Co do kryzysu to sprawdz sobie jeszcze raz daty a Polska byla 'zielona wyspa' jak to nazywasz tylko dlatego ze nas sektor finansowy jest na tak niskim poziomie w stosunku do chociazby Niemiec ze nas nie objal. Niemcy na samym euro zarabiaja okolo 20 miliardow rocznie (sprawdz sobie ignorancie dlaczego), kryzys Grecji spowodowany euro -dobre. Nauczyc sie moge od ciebie conajwyzej tylko jednego: id**tow nie sieja, sami sie rodza
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Marka niemiecka – jednostka monetarna w Niemczech od 1873 roku. 1 marka dzieliła się na 100 fenigów. Zastąpiona przez euro 1 stycznia 2002 (po kursie 1,95583 marki za 1 euro) - skopiowane z wikipedii. Co do zarobków to poszukam jutro, a jeśli nie znajdę to sam popytam Niemców, będzie info z pierwszej ręki.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Jak prywaciarz obniży Wam ceny jak ZUS będzie płacił ok 1100 Euro (teraz ok 1100 PLN) a cena towaru zamieni mu się w Euro i zamiast 30 PLN za część zapłaci 30 Euro za część? Głupia przesyłka kurierska będzie kosztowała ok 20 Euro. Minimalne wynagrodzenie z 1200 PLN wyniesie ok 300 Euro. Czynsz za mieszkanie z rachunkami to tylko ok 500 Euro (obecnie 500 PLN).
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
W 1988 rząd Margaret Thatcher zdecydował się związać funta z marką niemiecką, a w 1990 włączono go do systemu ERM z kursem do niemieckiej marki na poziomie około 2,90 marki za funt. Już w 1992 funt został zmuszony do opuszczenia systemu po tzw. Czarnej Środzie (16 września), kiedy to grupa spekulantów z Georgem Sorosem na czele przeprowadziła spekulacyjny atak na funta, który Sorosowi przyniósł zysk przeszło miliarda dolarów, a funtowi spadek wartości o 25% w ciągu kilku dni. Wielka Brytania wynegocjowała klauzulę pozwalającą na pozostanie poza strefą euro. Z tego powodu kraj ten nie wprowa
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Z tego powodu kraj ten nie wprowadził funta do systemu ERM II.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane