Niektórym szeregowym posłom miesza się w baniach a inni de**le chcą się przypodobać i wychodzi coś takiego
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Zazdro że był KIMŚ, a ty jesteś nikim?
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Rzeczywiście był kimś kim nie był.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
szczynos byl takim kimś jak ty czyli nikim.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
profesor LOL tak samo jak pawlowicz jest profesorem - PISowcy lubia nadawac sobie ytuly ktorych nie posiadaja
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
(...)Krystyna Pawłowicz – polska prawniczka specjalizująca się w zakresie prawa gospodarczego publicznego, nauczycielka akademicka, doktor habilitowany nauk prawnych.W latach 2007–2011 była zatrudniona na stanowisku profesora nadzwyczajnego Uniwersytetu Warszawskiego, zaś w latach 2011–2012 na stanowisku profesora nadzwyczajnego Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie (...).Tako rzecze Wikipedia. Zanim coś pierdniesz to zapoznaj się z tematem-kiju.
Dobrze napisałeś. Jest doktorem habilitowanym nauk prawnych, co nie oznacza, że jest profesorem. Taki tytuł nadaje prezydent, a ona czegoś takiego nawet nie powąchała. Na nauczycieli w szkole średniej też mówiliśmy "profesorzy" i co z tego? Mogą sie posługiwać takim tytułem?
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
griff sam sie zaorales id**to
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
martin kiju, kapral rezerwy Lech Bolesław Cichociemny ma tytuły Doktora honoris causa nadane przez kilkadziesiąt uniwersytetów świata. Uważam,że to znacznie większa kicha dla Polski niż pominięcie dodatku "nadzwyczajny".Zresztą Olo flaszka też upierał się,że jest magistrem, ponieważ rzekomo zdał wszystkie egzaminy na studiach.Także z tym zaoraniem to proponuję trzy końskie ch*je w bok ode mnie-id**to.
Griff ma rację. W Polsce tytułuje się osoby wedle najwyższego lub aktualnie pełnionego stanowiska - osobiście uważam, że powinno tytułować się wedle tylko i wyłącznie aktualnego, ewentualnie per Pan/Pani. Dlatego między innymi byłych premierów tytułuje się Panie Premierze, a ludzi, którzy kiedyś byli profesorami na uczelni, tytułuje się profesorem. Tytuł nadawany przez prezydenta to profesor ZWYCZAJNY i jest DOŻYWOTNI.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Jak zwykle PIS z kaczafim na czele zakłamują historie .
PiS kłamie a wierni wiersza ale nic dziwnego jak 90% od nich też uważaj kościoła za święta konstytucyjne. A może Kaczyński sam po wojnie z swoim bratem odbudowali Polskę? PiSowskie małe głowy wszystko wierzą
Powinno być 1990-1991:
"W maju 1990 został wybrany na pierwszego wiceprzewodniczącego Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność” (kierował praktycznie związkiem w czasie kampanii prezydenckiej Lecha Wałęsy i po jego wyborze na stanowisko prezydenta RP)."
Ale to prawda jest
W maju 1990 został wybrany na pierwszego wiceprzewodniczącego Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność” (kierował praktycznie związkiem w czasie kampanii prezydenckiej Lecha Wałęsy i po jego wyborze na stanowisko prezydenta RP). Zrezygnował z funkcji po przegranej walce z Marianem Krzaklewskim o stanowisko przewodniczącego „Solidarności” w lutym 1991
Rzeczy dziwne, aż ciekawe!
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
A jednak można nie pić. Od wczorajszego ochlaju wypiłem tylko 9 piw, bo mnie suszyło...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Zapomnieli dopisać że przeskoczył bramę stoczni.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Te bzdety wymyśla Cyckiewicz, on się na datach zna podobnie jak na historii.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
On ma tyle z profesora co moja nauczycielka rosyjskiego w technikum.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
komunistyczny zwyczaj, pamietam jak w szkole sredniej do kogos z tytulem raptem magistra trzeba bylo mowic 'pani profesor'
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Niektórym szeregowym posłom miesza się w baniach a inni de**le chcą się przypodobać i wychodzi coś takiego
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Zazdro że był KIMŚ, a ty jesteś nikim?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Rzeczywiście był kimś kim nie był.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
szczynos byl takim kimś jak ty czyli nikim.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
profesor LOL tak samo jak pawlowicz jest profesorem - PISowcy lubia nadawac sobie ytuly ktorych nie posiadaja
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
(...)Krystyna Pawłowicz – polska prawniczka specjalizująca się w zakresie prawa gospodarczego publicznego, nauczycielka akademicka, doktor habilitowany nauk prawnych.W latach 2007–2011 była zatrudniona na stanowisku profesora nadzwyczajnego Uniwersytetu Warszawskiego, zaś w latach 2011–2012 na stanowisku profesora nadzwyczajnego Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie (...).Tako rzecze Wikipedia. Zanim coś pierdniesz to zapoznaj się z tematem-kiju.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Dobrze napisałeś. Jest doktorem habilitowanym nauk prawnych, co nie oznacza, że jest profesorem. Taki tytuł nadaje prezydent, a ona czegoś takiego nawet nie powąchała. Na nauczycieli w szkole średniej też mówiliśmy "profesorzy" i co z tego? Mogą sie posługiwać takim tytułem?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
griff sam sie zaorales id**to
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
martin kiju, kapral rezerwy Lech Bolesław Cichociemny ma tytuły Doktora honoris causa nadane przez kilkadziesiąt uniwersytetów świata. Uważam,że to znacznie większa kicha dla Polski niż pominięcie dodatku "nadzwyczajny".Zresztą Olo flaszka też upierał się,że jest magistrem, ponieważ rzekomo zdał wszystkie egzaminy na studiach.Także z tym zaoraniem to proponuję trzy końskie ch*je w bok ode mnie-id**to.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Griff ma rację. W Polsce tytułuje się osoby wedle najwyższego lub aktualnie pełnionego stanowiska - osobiście uważam, że powinno tytułować się wedle tylko i wyłącznie aktualnego, ewentualnie per Pan/Pani. Dlatego między innymi byłych premierów tytułuje się Panie Premierze, a ludzi, którzy kiedyś byli profesorami na uczelni, tytułuje się profesorem. Tytuł nadawany przez prezydenta to profesor ZWYCZAJNY i jest DOŻYWOTNI.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Jak zwykle PIS z kaczafim na czele zakłamują historie .
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
PiS kłamie a wierni wiersza ale nic dziwnego jak 90% od nich też uważaj kościoła za święta konstytucyjne. A może Kaczyński sam po wojnie z swoim bratem odbudowali Polskę? PiSowskie małe głowy wszystko wierzą
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ty wujek - jak już piszesz to pisz logicznie... Z tego co widzę to zioło było mocne...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
I Biskup Polowy WP
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
" Pierwszy wiceprzewodniczący Solidarności " który przespał stan wojenny .
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
To nie ON. To jego brachol przespał. Lecha wywlekli do internowania.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Powinno być 1990-1991: "W maju 1990 został wybrany na pierwszego wiceprzewodniczącego Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność” (kierował praktycznie związkiem w czasie kampanii prezydenckiej Lecha Wałęsy i po jego wyborze na stanowisko prezydenta RP)."
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
i ze zrezygnował po 9 m-c, po przegranej z Krzaklewskim w walce o stołek szefa "S"
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Kulson...to tablica epitafijna, czy wydruk z Wikipedii??
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
To jest na Wawelu? Poszukalem trochę na stronie Solidarności Ale w zakładce znani członkowie i działacze nie ma wogule wzmianki o zimnym Lechu
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ale to prawda jest W maju 1990 został wybrany na pierwszego wiceprzewodniczącego Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność” (kierował praktycznie związkiem w czasie kampanii prezydenckiej Lecha Wałęsy i po jego wyborze na stanowisko prezydenta RP). Zrezygnował z funkcji po przegranej walce z Marianem Krzaklewskim o stanowisko przewodniczącego „Solidarności” w lutym 1991
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane