Jestem 9 pokoleniem w mojej rodzinie urodzonym w Warszawie. NIGDY w życiu nie informaowałem nikogo czy to w sklepie, w aptece, burdelu czy plaży, że jestem z Warszawy, chyba że ktoś o to spytał. Co ludzie z tym mają, jedni którzy się chwalą że mieszkają w Warszawie, a drudzy którzy mają kompleks Warszawy. Co za różnica czy ktoś jest z Warszawy, Gdańska, Kokoszki czy Warlubia.
Wyjaśnię na przykładzie pewnej historyji . Otóż kuzyn mój , przed ożenkiem walił wódę czystą , czasem z popitką Po ślubie dostał robotę w Stolycy , wyprowadził się , kupił mieszkanie , no co tu dużo mówić Warszawa go wchłonęła. i tylko jeden mały szczegół gdy przyjeżdżał na wieś -- już nie było Jarek chlejesz wódę , tylko żona subtelnie pytała "
Jerry zrobić Ci drinka ? " ot i cała warszafka...
Właśnie opisałeś nowe pokolenie ludzi z tego miasta. Miało być sarkastycznie, a wyszło sarkomicznie w słoju. Jestem z tego miasta, i moi przodkowie z niego byli i zaprawdę powiadam Ci nie mam nic do słoików, musiałbym mieć do połowy kolegów i koleżanek. To nieuchronne, że wartościowi ludzie uciekają do większych aglomeracji. I wiesz co? Dają radę! Warszawa jest trochę jak jaskinia w gwiezdnych wojnach. Dostajesz to, co tam wniesiesz.
W pseuda kurortach nadmorskich na pewno jest w sezonie taniutko. Wszyscy to wiedza.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
nie sztuka być z Warszawy bo większość to same j... słoiki i to oni psują opinie to takie wafle które płacą tylko kartą bo gotówy nie widzieli...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
A Ty co masz do płacenia kartą? Nie masz karty? Nie płacisz nią? A może u kowala płacisz gęsią? Zastanów się, co wypisujesz.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Jestem 9 pokoleniem w mojej rodzinie urodzonym w Warszawie. NIGDY w życiu nie informaowałem nikogo czy to w sklepie, w aptece, burdelu czy plaży, że jestem z Warszawy, chyba że ktoś o to spytał. Co ludzie z tym mają, jedni którzy się chwalą że mieszkają w Warszawie, a drudzy którzy mają kompleks Warszawy. Co za różnica czy ktoś jest z Warszawy, Gdańska, Kokoszki czy Warlubia.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Bez powodu nikt takiej kartki nie powiesił.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
@corvus_pl - Ktoś o twojej mamie napisał, że daje d... Chyba nie bez powodu :)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Nie jestem Warszawiakiem, tym bardziej mnie dziwi, co Wy macie z tą "Warszafką"? To jakieś kompleksy, czy co?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Wyjaśnię na przykładzie pewnej historyji . Otóż kuzyn mój , przed ożenkiem walił wódę czystą , czasem z popitką Po ślubie dostał robotę w Stolycy , wyprowadził się , kupił mieszkanie , no co tu dużo mówić Warszawa go wchłonęła. i tylko jeden mały szczegół gdy przyjeżdżał na wieś -- już nie było Jarek chlejesz wódę , tylko żona subtelnie pytała " Jerry zrobić Ci drinka ? " ot i cała warszafka...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Właśnie opisałeś nowe pokolenie ludzi z tego miasta. Miało być sarkastycznie, a wyszło sarkomicznie w słoju. Jestem z tego miasta, i moi przodkowie z niego byli i zaprawdę powiadam Ci nie mam nic do słoików, musiałbym mieć do połowy kolegów i koleżanek. To nieuchronne, że wartościowi ludzie uciekają do większych aglomeracji. I wiesz co? Dają radę! Warszawa jest trochę jak jaskinia w gwiezdnych wojnach. Dostajesz to, co tam wniesiesz.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Sopot wsiury mają kompleksy czy cooo
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
A U NAS w Anglii.....
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Nigdzie nie chcą tych warsza-wsioków, nigdzie nie są potrzebni, a te muły myślą że są fajniejsze, lepsi od jakiegoś Ślązaka czy Podlasia.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane