Lewacka propaganda przedwyborcza!! Schetyna i Tusk dadzą wam na pewno więcej! Ubogacenia homo-rasowo-kulturowego, służalczości biednego, głupiego Polaczka względem zachodu. Korzystnych umów międzynarodowych- oczywiście nie dla Polski.Można by długo wymieniać.
Już rolnicy to na pewno "bidy" nie mają. Pole obrabia, w mieście dorabia na etacie, w domu ojciec z matką na rentach strukturalnych za "oddanie ziemi" (którą dalej uprawiają, bo syn na etacie). Żona na Krusie siedzi w domu. Dopłaty, niskie podatki od nieruchomości. Ostatnio masa kasy z UE na otwieranie biznesów (tylko dla posiadaczy ziemi min. 1h). Miastowi tak nie mają
Nie mówię, że rolnicy mają źle, ale zapomniałeś dodać, że żona zapieprza z teściami w oborze od rana do wieczora z niedzielą i świętami włącznie. Że w zamian za możliwość tej cudownej pracy w gó**ach musi siedzieć z teściami do końca ich dni. Że dzieciaki zapieprzają całe wakacje, żeby oszczędzić na pracownikach przy zbiorach. Że rolnik po całym tygodniu na etacie jeszcze cały weekend siedzi w polu na traktorze.Jak napiszę, że w mieście mąż i żona mają dwie firmy w jednej branży i robią wałki na podatkach, to opiszę całość społeczności, czy jakiś margines? Ty też opisałeś skrajną sytuację.
I ty też masz rację. Jedno moje pole jest więcej warte niż cały twój życiowy majątek (czyli m3 i samochód za 5 tysi pod blokiem, bo garażu zapewne nie posiadasz).
mietekpud musze cię poprawić. Po pierwsze hodowców na wsi jest już niewielu, u mnie jeden. Po drugie: żony rolników, zwłaszcza młodych, nie tykają ziemi. Nawet warzywnika nie uprawiają, wszystko ze sklepu. Po trzecie: dzieci rolników to niesamodzielni ludzie, do roboty się nie garną. a sytuacja opisana przeze mnie to norma, przynajmniej w dolnośląskim.
zimny_edek - U mnie w pomorskim jest trochę inaczej, może dlatego, że ci najpracowitsi (lub najbardziej skąpi ;)) to często autochtoni, czyli potomkowie Polaków pamiętających niemiecki ordnung. Owszem rolników na wsi coraz mniej. Ale też nikt już nie nazywa chłopa na etacie z kilkoma hektarami rolnikiem. U nas poniżej stu hektarów, to ciura, a nie rolnik ;)
100ha to farmer. Byłem kiedyś a Australii pojechałem dziewczyny na do jej rodziny w interior. Spytałem ja na miejscu ile mają tej ziemi. Spytala mnie czy widze horyzont. Ja odpowiadam ze tak. Ona na to ze to wszystko dookoła należy do jej rodziny
A polski rolnik musi z takim australijskim, czy argentyńskim konkurować. Tam jak zarobi dolara na krowie to i tak wyjdzie na swoim. Wołowina czy pszenica, to nie wizyta u fryzjera, opłaca się przebycie oceanu. Tak na tej wsi dobrze, ale jakoś z miasta na wieś nie uciekają. Hektary razem z chałupami można kupić. Który chętny?
Już samo to że płacą KRUS zamiast ZUS, to duuuzy plus
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Jest różnica między rolnikiem a niezaradnym życiowo oraczem pola. Rolnikom źle nie jest, tym drugim też by nie było, gdyby wzięli się do pracy a nie liczyli wiecznie na państwowe zapomogi.
Wcale mi nie szkoda kmiotkow id**tow. W końcu to oni głosują na swój pis powszedni. Są tak głupi że gdyby pis wprowadził prawo pierwszej nocy to pewnie by zawozili swoje córki furmankami do miejscowej expozytury pis
Co za bzdura. Świadczenie 500+ w żaden sposób nie jest uzależnione od wysokości dochodów, jedynie od ilości posiadanych dzieci. Mnóstwo zamożnych ludzi (także z PO) bierze 500+, bo "jak dają, to trzeba brać".
Hej szanowne mieszczuch, jeśli wam szkoda to i wy możecie zostać rolnikami i trzepać grubą kasę i opływać w luksusy, rzućcie te dziadowskie etaty za żałosne pieniądze i bierzcie się za rolnictwo, tutaj to dopiero są kokosy!!!! Unrealista pis nic nie daje bo pis nic nie ma!!!!
Bez rolnictwa i Tych co uprawiają ziemię w lodówkach byście mieli tylko światło! - To do lemingów, które się nie zastanawiają nad tym skąd bierze się żywność.
rolnicy będą pracować i bez tego 500+ ale takim mieszczuszkom trzeba by zabrać i niech rusza d..pe do roboty a nie wyciągają łapy po 500 i mnoza sie jak szczury. Rolnikom nie potrzebne to 500 ale podnosić dochód tylko po to by dać kasę nierobom to już jest chamstwo, a ile dzieci straci stypendia socjalne przez to? Podziękujmy pisiorom za to 21 na wyborach
Lewacka propaganda przedwyborcza!! Schetyna i Tusk dadzą wam na pewno więcej! Ubogacenia homo-rasowo-kulturowego, służalczości biednego, głupiego Polaczka względem zachodu. Korzystnych umów międzynarodowych- oczywiście nie dla Polski.Można by długo wymieniać.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Pis ci da, dogoni cię i da ci jeszcze raz ..... procent z twoich podatków!!!!
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Już rolnicy to na pewno "bidy" nie mają. Pole obrabia, w mieście dorabia na etacie, w domu ojciec z matką na rentach strukturalnych za "oddanie ziemi" (którą dalej uprawiają, bo syn na etacie). Żona na Krusie siedzi w domu. Dopłaty, niskie podatki od nieruchomości. Ostatnio masa kasy z UE na otwieranie biznesów (tylko dla posiadaczy ziemi min. 1h). Miastowi tak nie mają
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Nie mówię, że rolnicy mają źle, ale zapomniałeś dodać, że żona zapieprza z teściami w oborze od rana do wieczora z niedzielą i świętami włącznie. Że w zamian za możliwość tej cudownej pracy w gó**ach musi siedzieć z teściami do końca ich dni. Że dzieciaki zapieprzają całe wakacje, żeby oszczędzić na pracownikach przy zbiorach. Że rolnik po całym tygodniu na etacie jeszcze cały weekend siedzi w polu na traktorze.Jak napiszę, że w mieście mąż i żona mają dwie firmy w jednej branży i robią wałki na podatkach, to opiszę całość społeczności, czy jakiś margines? Ty też opisałeś skrajną sytuację.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
I ty też masz rację. Jedno moje pole jest więcej warte niż cały twój życiowy majątek (czyli m3 i samochód za 5 tysi pod blokiem, bo garażu zapewne nie posiadasz).
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
mietekpud musze cię poprawić. Po pierwsze hodowców na wsi jest już niewielu, u mnie jeden. Po drugie: żony rolników, zwłaszcza młodych, nie tykają ziemi. Nawet warzywnika nie uprawiają, wszystko ze sklepu. Po trzecie: dzieci rolników to niesamodzielni ludzie, do roboty się nie garną. a sytuacja opisana przeze mnie to norma, przynajmniej w dolnośląskim.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
zimny_edek - U mnie w pomorskim jest trochę inaczej, może dlatego, że ci najpracowitsi (lub najbardziej skąpi ;)) to często autochtoni, czyli potomkowie Polaków pamiętających niemiecki ordnung. Owszem rolników na wsi coraz mniej. Ale też nikt już nie nazywa chłopa na etacie z kilkoma hektarami rolnikiem. U nas poniżej stu hektarów, to ciura, a nie rolnik ;)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
100ha to farmer. Byłem kiedyś a Australii pojechałem dziewczyny na do jej rodziny w interior. Spytałem ja na miejscu ile mają tej ziemi. Spytala mnie czy widze horyzont. Ja odpowiadam ze tak. Ona na to ze to wszystko dookoła należy do jej rodziny
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
A polski rolnik musi z takim australijskim, czy argentyńskim konkurować. Tam jak zarobi dolara na krowie to i tak wyjdzie na swoim. Wołowina czy pszenica, to nie wizyta u fryzjera, opłaca się przebycie oceanu. Tak na tej wsi dobrze, ale jakoś z miasta na wieś nie uciekają. Hektary razem z chałupami można kupić. Który chętny?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
PiS daje - źle, PiS nie daje - też źle. Lewacy mają schizofrenię!
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Po pierwsze nie lewacy tylko twoje słowa, po drugie pis fatalnie rządzi, po trzecie to kompletni idioci
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Już samo to że płacą KRUS zamiast ZUS, to duuuzy plus
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Jest różnica między rolnikiem a niezaradnym życiowo oraczem pola. Rolnikom źle nie jest, tym drugim też by nie było, gdyby wzięli się do pracy a nie liczyli wiecznie na państwowe zapomogi.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Wcale mi nie szkoda kmiotkow id**tow. W końcu to oni głosują na swój pis powszedni. Są tak głupi że gdyby pis wprowadził prawo pierwszej nocy to pewnie by zawozili swoje córki furmankami do miejscowej expozytury pis
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Co za bzdura. Świadczenie 500+ w żaden sposób nie jest uzależnione od wysokości dochodów, jedynie od ilości posiadanych dzieci. Mnóstwo zamożnych ludzi (także z PO) bierze 500+, bo "jak dają, to trzeba brać".
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Hej szanowne mieszczuch, jeśli wam szkoda to i wy możecie zostać rolnikami i trzepać grubą kasę i opływać w luksusy, rzućcie te dziadowskie etaty za żałosne pieniądze i bierzcie się za rolnictwo, tutaj to dopiero są kokosy!!!! Unrealista pis nic nie daje bo pis nic nie ma!!!!
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Hej tłuku pisowski, przeloguj się na pozostałe konta i z nich też możesz ocenić mój komentarz!!!!
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Zabrac 500 + i do roboty
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Bez rolnictwa i Tych co uprawiają ziemię w lodówkach byście mieli tylko światło! - To do lemingów, które się nie zastanawiają nad tym skąd bierze się żywność.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
rolnicy będą pracować i bez tego 500+ ale takim mieszczuszkom trzeba by zabrać i niech rusza d..pe do roboty a nie wyciągają łapy po 500 i mnoza sie jak szczury. Rolnikom nie potrzebne to 500 ale podnosić dochód tylko po to by dać kasę nierobom to już jest chamstwo, a ile dzieci straci stypendia socjalne przez to? Podziękujmy pisiorom za to 21 na wyborach
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane