"Jarosław Kaczyński powiedział mi [...] że zanim ten ksiądz podpisze, to trzeba mu zapłacić. Chodzi o pana Rafała Sawicza. Zapytałem Jarosława Kaczyńskiego, ile musimy mu zapłacić, a on odpowiedział, że prawdopodobnie 100 tys. zł. Powiedziałem, że nie mam takich pieniędzy i muszę je wyłożyć z własnej kieszeni, i mogę zebrać 50 tys., a resztę zapłacimy mu, jak dostaniemy kredyt, a ja otrzymam swoje honorarium" - czytaliśmy niedawno w ujawnionych przez "Wyborczą" zeznaniach Birgfellnera.Później okazało się, że Rafał Sawicz był wysoko postawionym księdzem w gdańskiej kurii, al
- ale jakiś czas temu w oczach hierarchów zyskał status "duchownego zaginionego". Na odnalezienie się Sawicza nie trzeba było jednak długo czekać. Ujawniono, że posługę przy ołtarzu zamienił on na fotel urzędnika w gdańskim magistracie. Stamtąd jednak też zniknął, teoretycznie na krótki urlop." - natemat.pl
Jeśli kierowca jakra może mieć trzy domy i sporo oszczędności to i były ksiądz może mieć dom za bańkę ....jarosław byle kogo do zarządu nie weźmie ...to muszą być osoby zaufane które mogą robić za słupa do trzymania kasy.
Wykonawca testamentu biskupa Gądeckiego.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Pasą się s**ienkowe zboki !!.........
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Lej po tym kapiszonie robi się coraz większy
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
I sadza zaczyna opadać na kolejne "kryształy"... I jeszcze echo...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
S**ienkowych, kręcących szmal na boku ścigają nawet w Watykanie :P
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ale nie w Bananowej Republice Pski - szczególnie jak zgodnie z "boskim" przykazaniem - księżulek się dzieli łapówkami.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
"Jarosław Kaczyński powiedział mi [...] że zanim ten ksiądz podpisze, to trzeba mu zapłacić. Chodzi o pana Rafała Sawicza. Zapytałem Jarosława Kaczyńskiego, ile musimy mu zapłacić, a on odpowiedział, że prawdopodobnie 100 tys. zł. Powiedziałem, że nie mam takich pieniędzy i muszę je wyłożyć z własnej kieszeni, i mogę zebrać 50 tys., a resztę zapłacimy mu, jak dostaniemy kredyt, a ja otrzymam swoje honorarium" - czytaliśmy niedawno w ujawnionych przez "Wyborczą" zeznaniach Birgfellnera.Później okazało się, że Rafał Sawicz był wysoko postawionym księdzem w gdańskiej kurii, al
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
- ale jakiś czas temu w oczach hierarchów zyskał status "duchownego zaginionego". Na odnalezienie się Sawicza nie trzeba było jednak długo czekać. Ujawniono, że posługę przy ołtarzu zamienił on na fotel urzędnika w gdańskim magistracie. Stamtąd jednak też zniknął, teoretycznie na krótki urlop." - natemat.pl
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Od nitki do klebka i okaze sie afera na poziomie Jankowicza na Ukrainie...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
A wszystko dlatego, że nie udało się "repolonizować" mediów, czyli wziąć ich za mordę i kazać pisać to co partia każe...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Jeśli kierowca jakra może mieć trzy domy i sporo oszczędności to i były ksiądz może mieć dom za bańkę ....jarosław byle kogo do zarządu nie weźmie ...to muszą być osoby zaufane które mogą robić za słupa do trzymania kasy.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
maxiu ale ty masz ostatnio bol d#py... tyle wstawek o jednej tematyce w tak krotki czasie
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Noo. Domek z działeczką za milion to napewno niesamowita rezydencja będzie :D Mieszkania są droższe:D
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
I ciekawe za co to kupił to były ksiądz? Ćzyżby takich fachowców rynek ceni?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ciekawe co na to skarbówka. Jak tylko kupilem M4 od razu mialem pytania z US, a tu..... cisza.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
to jest Afera Michnika. Ten michnik ją wymyślił i teraz bidaczysko ciągnię. Afera Michnika jak te wszystkie poprzednie.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane