Pomiędzy wiarą w Boga a morderczym fanatyzmem jest taka różnica jak między umiłowaniem ojczyzny a zbrodniczym nacjonalizmem. Zresztą ludzie owładnięci ambicjami naukowymi też potrafili sobie nieźle poeksperymentować na innych.
Dla obu przypadków w odniesieniu do Amerykańskiego lądowania na księżycu oraz ataku na WTC to mystyfikacja, przestańcie wierzyć w bajki a zacznijcie w to, że Stany Zjednoczone Ameryki to jeden wielki Hollywood.
Nauka i religia to nie są wartości wykluczające się. Ani jedno ani drugie nie warunkuje moralności człowieka. W imię obu można dokonywać tak rzeczy wspaniałych, jak i najgorszych zbrodni.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
A
Anonim
obawiam się, że są: mają inne podstawy i inny stosunek do siebie nawzajem. religie zabraniają używania rozumu gdy im przeczy, wykluczają więc naukę, co już było grane.
gruzawik - pozwolę sobie się z Tobą tutaj nie zgodzić (choć zazwyczaj się zgadzam). Masz pewnie na myśli takie religie jak katolicyzm czy islam, których tezy wchodzą w pole dzisiejszej nauki. Ja natomiast piszę o religiach ogólnie, na poziomie podstawowym. Sama wiara w siłę wyższą (Boga, bogów, inteligentny projekt itp.) lub życie po śmierci, nie jest sprzeczna z nauką, bo nauka się tym w ogóle nie zajmuje z braku doświadczalnych możliwości weryfikacji takich "teorii".
pibi - nie zarzucam mu żadnego błędu. Przedstawiam tylko swój punkt widzenia. Co do znaku równości, to wyjaśniłem, że miałem na myśli wiarę, bo w kontekście komentowanego mema nie ma wielkiej różnicy - jeśli zamienisz w nim "religia sprawiła" na "wiara sprawiła", to nadal będzie zdanie prawdziwe, choć znaczenie trochę inne. Nie widzę natomiast sensu w Twoim porównaniu: ornitolog bada ptactwo, więc religia bada wiarę? Jeśli już, to wykorzystuje, karmi się nią i jednocześnie ją podsyca, a nie bada.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
A
Anonim
mi też chodzi o religijny sposób myślenia właśnie. nie domagający się weryfikacji, bezkrytyczny, emocjonalny. podobnież można o jednorożcach, że nie idą wbrew nauce, ale... :)
Werner von Braun zanim wysłał rakietę w kosmos, zdążył po drodze w ramach eksperymentów uśmiercić wielu ludzi!
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
A za co gestapo zamknęło von Brauna? Na krótko, ale jednak!
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Większość największych naukowców to ludzie wierzący.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Tak Ci sami powiedzieli, czy wyczytałeś to w "Naszym Dzienniku"?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Pomiędzy wiarą w Boga a morderczym fanatyzmem jest taka różnica jak między umiłowaniem ojczyzny a zbrodniczym nacjonalizmem. Zresztą ludzie owładnięci ambicjami naukowymi też potrafili sobie nieźle poeksperymentować na innych.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Dla obu przypadków w odniesieniu do Amerykańskiego lądowania na księżycu oraz ataku na WTC to mystyfikacja, przestańcie wierzyć w bajki a zacznijcie w to, że Stany Zjednoczone Ameryki to jeden wielki Hollywood.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
A skąd masz pewność, że to, w co Ty wierzysz, to nie bajka?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Tu trochę porę rambo@ bo jeśli chodzi o WTC to nie wiara lecz kilka faktów sprawia że można poddać pod wątpliwość oficjalną wersję z 11 września.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Nauka i religia to nie są wartości wykluczające się. Ani jedno ani drugie nie warunkuje moralności człowieka. W imię obu można dokonywać tak rzeczy wspaniałych, jak i najgorszych zbrodni.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
obawiam się, że są: mają inne podstawy i inny stosunek do siebie nawzajem. religie zabraniają używania rozumu gdy im przeczy, wykluczają więc naukę, co już było grane.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
gruzawik - pozwolę sobie się z Tobą tutaj nie zgodzić (choć zazwyczaj się zgadzam). Masz pewnie na myśli takie religie jak katolicyzm czy islam, których tezy wchodzą w pole dzisiejszej nauki. Ja natomiast piszę o religiach ogólnie, na poziomie podstawowym. Sama wiara w siłę wyższą (Boga, bogów, inteligentny projekt itp.) lub życie po śmierci, nie jest sprzeczna z nauką, bo nauka się tym w ogóle nie zajmuje z braku doświadczalnych możliwości weryfikacji takich "teorii".
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Mówiąc w skrócie - na gruncie nauki nie można udowodnić (przynajmniej w dzisiejszych czasach), ani że Bóg istnieje, ani że nie istnieje.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
@homo_sapiens: zarzucasz gruzawikowi błąd, a sam stawiasz znak równości między wiarą a religią. Religia dla wiary jest jak ornitolog dla ptactwa.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
pibi - nie zarzucam mu żadnego błędu. Przedstawiam tylko swój punkt widzenia. Co do znaku równości, to wyjaśniłem, że miałem na myśli wiarę, bo w kontekście komentowanego mema nie ma wielkiej różnicy - jeśli zamienisz w nim "religia sprawiła" na "wiara sprawiła", to nadal będzie zdanie prawdziwe, choć znaczenie trochę inne. Nie widzę natomiast sensu w Twoim porównaniu: ornitolog bada ptactwo, więc religia bada wiarę? Jeśli już, to wykorzystuje, karmi się nią i jednocześnie ją podsyca, a nie bada.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
mi też chodzi o religijny sposób myślenia właśnie. nie domagający się weryfikacji, bezkrytyczny, emocjonalny. podobnież można o jednorożcach, że nie idą wbrew nauce, ale... :)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
nie nazywaj islamu religią. do doktryna polityczna
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
religia sprawiła że nauka pojawiła się w europie ( sprawdz kto zakładał szkoły i uniwersytety w europie a szczególnie w Polsce)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane