Dobra, pytanie z serii absurdalnych - co jakby mniejszości seksualne walczyły o możliwość związków o mocy prawnej takiej samej, jak małżeństwa (spadki, kredyty, podatki, sprawy rozwodowe itd), ale pod inną nazwą, roboczo nazwijmy to gejżeństwem? Konserwatyści mieli by spokój, bo "małżeństwo było by nadal świętym związkiem mężczyzny i kobiety", a mniejszości miały by takie same korzyści ze swoich związków. Do tego pod inną nazwą mogliby spokojnie zrobić własne obrzędy i tradycje wchodzenia w związek "gejżeński"...
Uregulowane związki partnerskie rozumiem. Ale na hooy mu małżeństwo? Chce wyskoczyć na uroczystości w welonie czy o co mu chodzi?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
jacek a dupsko cię nie boli? Lecz się na nogi bo na łeb to już za późno.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Gosc tylko czeka zeby ktos po nim pojechal.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Dobra, pytanie z serii absurdalnych - co jakby mniejszości seksualne walczyły o możliwość związków o mocy prawnej takiej samej, jak małżeństwa (spadki, kredyty, podatki, sprawy rozwodowe itd), ale pod inną nazwą, roboczo nazwijmy to gejżeństwem? Konserwatyści mieli by spokój, bo "małżeństwo było by nadal świętym związkiem mężczyzny i kobiety", a mniejszości miały by takie same korzyści ze swoich związków. Do tego pod inną nazwą mogliby spokojnie zrobić własne obrzędy i tradycje wchodzenia w związek "gejżeński"...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ale tu nie chodzi o logikę, prawo itd tylko o robienie afery.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
do tego oprócz dziury w du**e trzeba jeszcze mieć mózg
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane