oj, boli prawda i zacytowaniew paru fragmentów z artykułu powyżej...czemu mnie to nie dziwi, że wyrywacie z kontekstu tylko to co wam pasuje, pomijając drażliwe fragmenty
Poucz się historii. Masz rację, dodrukowanie pieniędzy nie czyni jeszcze inflacji. Inflację czyni słaby pieniądz. Prześledź wszystkie poczynania tego rządu. Każde, ale to każde poczynanie prowadzi do osłabienia złotówki. Wystarczy iść do sklepu i porównać ceny z przed pół roku. GUS na rozkaz yarka do obliczenia inflacji wpisuje do koszyka ceny jachtów, zamków i prywatnych odrzutowców.
luc2233 PIS drukowal kase przez ostatnie 5 lat a nie teraz. W dobie koronawirusa to inna historia, bo PIS chcial wydrukowac 100 miliardow, ale na szczescie ktos wybil im ten pomysl z glowy - zamiast tego beda pozyczac. Innymi slowy Polska za 10-50 lat to bedzie ruina
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
franek1999 "dodrukowanie pieniędzy nie czyni jeszcze inflacji. Inflację czyni słaby pieniądz". Tak sie sklada ze dodrukowanie pieniadza czyni go slabym. Wytlumacze ci to na chlopski rozum: im wiecej danego dobra na rynku tym ono jest mniej wartosciowe. Drukowanie pieniadza jak najbardziej wplywa na inflacje
a38 coś tam..kurs powinien cię interesować, bo gdyby np dolar byłby po 10 zł to dopiero byś płakał, co do inflacji...pomimo takich pobożnych życzeń nadal w Polsce tak wysokiej inflacji nie ma, może warto się douczyć. Martin, niestety dla ciebie franek ma rację. obecnie drukowanie pieniądze ma niewielki wpływ na inflację
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
luc ty to jestes prosty chlop wiec wytlumacze jeszcze prosciej: masz 10 ziemniakow i 10 zlotych (czyli za jednego ziemniaka placisz 1 zlotowke). PIS dodrukowal kase i teraz masz w portfelu 100 zlotych. Ilosc ziemniakow sie nie zwiekszyla i wciaz jest ich 10, za to zwiekszyla sie ilosc gotowki i teraz masz 100 - wiec za jednego ziemniaka placisz 10 zlotych (wczesniej tylko zlotowke). TAK drukowanie pieniedzy (ilosc w ich obiegu) ma wplyw na inflacje
martin, tak jestem prosty chłop, ale czaję więcej aniżeli ty..tu proszę, fragment artykułu z nagłówka nissina: "Jednak sam wzrost liczby banknotów w obiegu nie powinien być wprost wiązany z inflacją – w drugim kwartale wynikał on raczej ze zmiany preferencji użytkowników pieniądza. Innymi słowy, ceny dóbr i usług i tak by wzrosły, nawet gdyby ludzie woleli płacić elektronicznie, przez co NBP nie musiałby zlecać dodrukowania kolejnych serii banknotów. W czasach elektronicznego pieniądza i płatności bezgotówkowych zależność brzmi raczej: "ceny wzrosły, więc będą drukować", aniżeli "drukują
więc to co twierdzisz już jest średniowieczem...innymi słowy z ekonomią i wiedzą na ten temat zatrzymałeś się już bardzo dawno temu, a prosty chłop jak ja, wie więcej od ciebie
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
jprd luc wszedzie na swiecie ucza ze ilosc pieniadza zwieksza inflacje tylko ty powolujesz sie na slowa jakiegos pseudoanalityka na uslugach PISu ktory twierdzi ze jest inaczej. Z ciekawoisci przeczytlem ten artykul i jest tam chociazby wypowiedz kolejnego id**ty(Glapisnkiego prezesa NBP - a wlasciwie alfonsa bo z NBP zrobil prywatny burdel):"W marcu stwierdziliśmy ogromny wzrost zapotrzebowania uczestników rynku na gotówkę(...)Zaspokoiliśmy ten popyt" - i jak tu sie nie smiac?
martin podsumuję to krótko, autor artykułu, który jest u góry wykorzystany przez trolla nissina czyli Michał Żuławiński
analityk Bankier.pl ma z pewnością znacznie większe pojęcie o ekonomii aniżeli taki znafca jak ty....innymi słowy nie ośmieszaj się
a tu parę słów op tympseudo pisowcu jak twierdzisz: Michał Żuławiński Michał Żuławiński
analityk Bankier.pl
Michał Żuławiński
Redaktor prowadzący działu Rynki Bankier.pl. Wraz z zespołem śledzi bieżące wydarzenia na polskiej giełdzie i globalnych rynkach finansowych, analizuje dane gospodarcze z kraju i ze świata, monitoruje politykę banków centralnych itp. Miłośnik nowych technologii, zarówno w obszarze mediów, jak i szeroko pojętego inwestowania. Laureat nagrody specjalnej w konkursie dla dziennikarzy ekonomicznych Narodowego Banku Polskiego im. Władysława Grabskiego....
ale spoko geniuszu załóżmy że pan żuławiński się myli, ja się mylę a ty masz rację...i twoja teoria że gdy dodrukowuje się pieniądze to tylko wtedy rośnie inflacja, zatem co będzie jak wycofamy gotówkę z obrotu?? taki plan ma np szwecja..czy to znaczy że inflacja zniknie zgodnie z twoją teorią??a może twoja teira włąsnie sie wykłada a ty razem z nią?
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Zniknie tylko papier, pieniadze dalej beda istniec, pieniadz gotowkowy czy bezgotowkowy co za roznica? tego tez nie ogarniasz? Co do zulawinskiego: w jego cv nie ma nic o wyksztalceniu, osiagnieciach jest tylko ze sledzi rynki finansowe (LOL). Naprawde imponujace. Jak ty sie powolujesz na takich ludzi to juz naprawde brak mi slow
Martin geniuszu jest różnica bo wg tego co twierdzisz to inflacja rośnie tylko wtedy gdy pieniądz jest drukowany...więc jeśli go wycofany to wg twojej teorii inflacja zniknie. Co należało dowieść!!!koniec
i żeby nie było, ten sam artykuł z którego wziąłeś tylko fragment: Jednak sam wzrost liczby banknotów w obiegu nie powinien być wprost wiązany z inflacją – w drugim kwartale wynikał on raczej ze zmiany preferencji użytkowników pieniądza. Innymi słowy, ceny dóbr i usług i tak by wzrosły, nawet gdyby ludzie woleli płacić elektronicznie, przez co NBP nie musiałby zlecać dodrukowania kolejnych serii banknotów. W czasach elektronicznego pieniądza i płatności bezgotówkowych zależność brzmi raczej: "ceny wzrosły, więc będą drukować", aniżeli "drukują, więc ceny wzrosną"....
Współcześnie gotówka w obiegu to jedynie wąski fragment ogólnej podaży pieniądza, którą polski bank centralny (jak i jego odpowiedniki na świecie) od lat potrafi zwiększać bez konieczności stosowania farby drukarskiej. Tym bardziej, że NBP odpowiada jedynie za część podaży pieniądza (monety i banknoty to 16 proc.), a reszta kreowana jest poprzez banki komercyjne, tylko do pewnego stopnia powiązane z bankiem centralnym i regulacyjnym aparatem państwa.
A najlepsze jest to że to co piszesz jesz prawdą, a i tak zgarniasz minusy. Może ktoś chociaż napisze dlaczego w jego wersji wszechświata wygląda to inaczej? To zapewne Ci sami zapaleni eksperci z dziedziny ekonomiści co myślą, że 500+ wpłynie jakoś drastycznie na wzrost inflacji bo nie rozumieją, że przez przesuniecie środków z budżetu państwa do dyspozycji konsumentów podaż pieniądza nie zmienia się nawet o 1 gr. Niczym się nie różnią od zapewne wymyślonyej przez siebie żeby się dowartościować "madki" z internetów, która niby nie rozumie, że 500+ jest z podatków.
"Jeśli jednak wprowadzamy do obiegu więcej pieniądza, niż pojawia się towarów i usług, to wtedy właśnie mówimy o tzw. pustym pieniądzu i takie działanie powinno skutkować zwyżką cen. Jest to dość logiczne, bo dysponując większymi środkami, jesteśmy w stanie więcej wydać na to, co jest. Płacimy więcej, czyli inflacja rośnie." - temi.pl , "Inflacja w Polsce wciąż najwyższa w UE" - Bankier.pl
PS. - "Polacy jeżdżą na świąteczne zakupy do Niemiec. Jedni poszukują niemieckiej chemii, inni - słodyczy. Jeszcze inni jadą do Niemiec, bo jest... taniej. To się po prostu opłaca - przekonuje pani Edyta z okolic Morynia, którą spotkaliśmy w centrum handlowym Oder Center w mieście Schwedt." - finanse.wp.pl
Coś w tym jest, większość 2setek jaka trafia do kasy w sklepie gdzie pracuję to nówki sztuki, czasem nawet z kolejnymi numerami jeśli kilka banknotów naraz wpada, trend ten pojawił się równolegle z pojawieniem się koronapiertolca, który wydaje się być na rękę politykom nie tylko naszym i jeśli coś nie yebnie w najbliższym czasie to bedziemy sie pirdolić jeszcze dlugo z tą pandemią głupoty aż w końcu jednak yebnie bo na tą chwilę nikt nie chce z tym skończyć
zgadza się, od jakiś dwóch miesięcy jak wypłacam z bankomatu, wypluwa nowiutkie 200 zł. Prosto z drukarni i wyglądają jak podróbki. Na początku wzbudzały podejrzenia sprzedawców, ale ostatnio już się nie dziwią.....
Ostatnio dostałem od klienta tysiąc złotych w pięćdziesiątkach. Były tak nowe, że miałem obawy czy nie fałszywe. Ja wiem, że stare banknoty zastępuje się nowymi, ale znając się trochę na ekonomii mam obawy, że to nie to
Chyba nie wartość a suma nominałów. Wartość jest wyznacza na przez pokrycie gotówki w towarach i pracy a nie przez cyferki na nich. To się nazywa napędzanie inflacji...
Co najwyżej podstawy na temat twierdzeń z początków historii ekonomii. Obecnie (poza krajami na poziomie rozwoju średniowiecza) podaż pieniądza jest bardziej wynikiem przepisów z zakresu bankowości i poziomu stóp procentowych. Te służą głównie regulacji poziomu popytu i inwestycji. Fizyczna postać pieniądza jest tylko po to by umożliwić obrót gospodarczy poza systemem pieniądza elektronicznego. Olbrzymia część podaży pieniędzy jest w formie elektronicznej. Dostaje się wypłatę w gotówce czy przelewem? Ludzie płacą w sklepie zazwyczaj gotówką czy np. kartą? To nie świat z czasów Adama Smitha
ludziom prostym trzeba tłumaczyć prosto, jak dzieciom w podstawówce. Bardzo ładnie to przedstawiasz, zgadza się, że cywilizowana większość społeczeństwa nawet sobie nie zdaje sprawy w jak małym stopniu używają gotówki. Ale jest też spora część, który używa tylko gotówki aby uniknąć płacenia jakichkolwiek podatków, chcąc ominąć system. Brzmi jak sytuacja sprzed 30 lat, ale jednak wciąż się tak dzieje.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
już zapomnieliście jak Tusk zarządził "wymianę" starych dwustuzłotówek przed wyborami i pusty dodruk około 20 mld zł? Dodam, że żadnego koronawirusa nie było tylko zwykłe wybory, POmatołki
efekt dodruku jest taki że jak założymy że NBP dodrukował 100% więcej to z naszych oszczędności rzędu 20000 robi się 10000 czyli okrada się społeczeństwo które się cieszy jak widzi że rząd szasta socjalami ;D brawo ;p
To niesamowite, że ludzie myślą, że w obecnych czasach podaż pieniądza zwiększa się przez dodrukowywanie. Kurde weźcie czas który poświęcacie na jedno walenia konia przed kompem poświećcie na zgłębienie tematu kreacji pieniądza. W naszych czasach i zwłaszcza w państwie gdzie większość ludzi posługuje się pieniądzem elektronicznym fizyczna postać pieniądza służy jedynie umożliwieniu realizacji transakcji gotówkowych. Jak rząd chciałby sobie narobić pieniędzy z powietrza to przecież wystarczy zmienić kilka bajtów. Normalnie weterani ekonomii lvl XIX wiek.
To co dodrukowali w gotówce to są grosze, prawdziwy "dodruk" poszedł elektronicznie - właśnie tak jak piszesz. NBP już skupiło obligacje za 100 miliardów zł a w planach jest skup za kolejne 50 ,a to wszystko za zmienione właśnie kilka bajtów.
tzn. nie do końca. Rząd nie stworzył pieniędzy z powietrza. Wykorzystał to, iż o ile NBP nie może skupować obligacji od państwa o tyle może skupować obligację państwowe od banków. W ten sposób banki miały wolne środki na zakup nowo wyemitowanych obligacji państwowych. Zatem dodatkowe środki pochodzą ze wzrostu zadłużenia, a nie dopisywania sobie czegoś na kontach czy dodruku. Chocki klocki z NBP służą raczej obniżeniu kosztów zwiększania zadłużenia. Bezpośrednio przed epidemią polska miała bardzo dobrą kondycję finansów publicznych i bez łamania zasad mogła zaciągnąć około 300 mld PLN długu
Ogólnie zwiększanie zadłużenia, zwiększanie podaży pieniądza poprzez obniżanie stóp procentowych itp. to jak najbardziej poprawne zachowanie w czasach kryzysu. Chodzi o zachowanie PKB na stabilnym poziomie. PKB to wydatki rządowe + wydatki inwestycyjne firm + wydatki konsumpcyjne gospodarstw domowych. Kiedy 2 ostatnie lecą na szyję rząd powinien zrobić co się da żeby zwiększyć wydatki rządowe np. poprzez zwiększenie zamówień publiczny. To dzięki drastycznemu zwiększeniu zadłużenia i wydatkom publicznym polska była "zieloną wyspą" podczas ostatniego kryzysu.
patrzac na komentarze na tym portalu jestem coraz bedziej przekonany, ze komentujacy to idioci! "Nie wiem, nie znam sie, przeczytam naglowek i bede komentowal". Bankier nawet w tym artykule podal dlaczego zostal puszczony dodruk! Glownie chodzilo o panike zwiazana z koronka! Ludzie rzucili sie do wyplacania gotowki! Jakby jej braklo, to jeden pajac z drugim piszczalby, ze Grecja w Polsce... A najzabawniejsze jest to, ze mentalnie zyjacy w komunie ludzie nadal mysla, ze dzisiaj pieniadz kreuje sie poprzez "dodruk papierkow"...
Cały świat zaczyna drukować pieniądze. Luzowanie ilościowe QE ma uratować gospodarki...także ten tego..nissinku sprawdz bardziej nim coś napiszesz
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Jako wybitny ekumenista należy ci się nagroda Yobla. Ufundowana przez KUL.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
oj, boli prawda i zacytowaniew paru fragmentów z artykułu powyżej...czemu mnie to nie dziwi, że wyrywacie z kontekstu tylko to co wam pasuje, pomijając drażliwe fragmenty
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Poucz się historii. Masz rację, dodrukowanie pieniędzy nie czyni jeszcze inflacji. Inflację czyni słaby pieniądz. Prześledź wszystkie poczynania tego rządu. Każde, ale to każde poczynanie prowadzi do osłabienia złotówki. Wystarczy iść do sklepu i porównać ceny z przed pół roku. GUS na rozkaz yarka do obliczenia inflacji wpisuje do koszyka ceny jachtów, zamków i prywatnych odrzutowców.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Przesledzilem kurs złotego...jakoś dziwnie się ostatnio nie osłabił...może inny argument podasz?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Kogo obchodzi kurs? Ważne ile można kupić za 500pln. A ile można było rok temu. 20 -30 % mniej.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Kogo obchodzi kurs? Ważne ile można kupić za 500pln. A ile można było rok temu. Teraz można 20% mniej.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
luc - Jesteś geniuszem ekumenicznym.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
luc2233 PIS drukowal kase przez ostatnie 5 lat a nie teraz. W dobie koronawirusa to inna historia, bo PIS chcial wydrukowac 100 miliardow, ale na szczescie ktos wybil im ten pomysl z glowy - zamiast tego beda pozyczac. Innymi slowy Polska za 10-50 lat to bedzie ruina
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
franek1999 "dodrukowanie pieniędzy nie czyni jeszcze inflacji. Inflację czyni słaby pieniądz". Tak sie sklada ze dodrukowanie pieniadza czyni go slabym. Wytlumacze ci to na chlopski rozum: im wiecej danego dobra na rynku tym ono jest mniej wartosciowe. Drukowanie pieniadza jak najbardziej wplywa na inflacje
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
a38 coś tam..kurs powinien cię interesować, bo gdyby np dolar byłby po 10 zł to dopiero byś płakał, co do inflacji...pomimo takich pobożnych życzeń nadal w Polsce tak wysokiej inflacji nie ma, może warto się douczyć. Martin, niestety dla ciebie franek ma rację. obecnie drukowanie pieniądze ma niewielki wpływ na inflację
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
luc ty to jestes prosty chlop wiec wytlumacze jeszcze prosciej: masz 10 ziemniakow i 10 zlotych (czyli za jednego ziemniaka placisz 1 zlotowke). PIS dodrukowal kase i teraz masz w portfelu 100 zlotych. Ilosc ziemniakow sie nie zwiekszyla i wciaz jest ich 10, za to zwiekszyla sie ilosc gotowki i teraz masz 100 - wiec za jednego ziemniaka placisz 10 zlotych (wczesniej tylko zlotowke). TAK drukowanie pieniedzy (ilosc w ich obiegu) ma wplyw na inflacje
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
martin, tak jestem prosty chłop, ale czaję więcej aniżeli ty..tu proszę, fragment artykułu z nagłówka nissina: "Jednak sam wzrost liczby banknotów w obiegu nie powinien być wprost wiązany z inflacją – w drugim kwartale wynikał on raczej ze zmiany preferencji użytkowników pieniądza. Innymi słowy, ceny dóbr i usług i tak by wzrosły, nawet gdyby ludzie woleli płacić elektronicznie, przez co NBP nie musiałby zlecać dodrukowania kolejnych serii banknotów. W czasach elektronicznego pieniądza i płatności bezgotówkowych zależność brzmi raczej: "ceny wzrosły, więc będą drukować", aniżeli "drukują
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
więc to co twierdzisz już jest średniowieczem...innymi słowy z ekonomią i wiedzą na ten temat zatrzymałeś się już bardzo dawno temu, a prosty chłop jak ja, wie więcej od ciebie
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
jprd luc wszedzie na swiecie ucza ze ilosc pieniadza zwieksza inflacje tylko ty powolujesz sie na slowa jakiegos pseudoanalityka na uslugach PISu ktory twierdzi ze jest inaczej. Z ciekawoisci przeczytlem ten artykul i jest tam chociazby wypowiedz kolejnego id**ty(Glapisnkiego prezesa NBP - a wlasciwie alfonsa bo z NBP zrobil prywatny burdel):"W marcu stwierdziliśmy ogromny wzrost zapotrzebowania uczestników rynku na gotówkę(...)Zaspokoiliśmy ten popyt" - i jak tu sie nie smiac?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
martin podsumuję to krótko, autor artykułu, który jest u góry wykorzystany przez trolla nissina czyli Michał Żuławiński analityk Bankier.pl ma z pewnością znacznie większe pojęcie o ekonomii aniżeli taki znafca jak ty....innymi słowy nie ośmieszaj się
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
a tu parę słów op tympseudo pisowcu jak twierdzisz: Michał Żuławiński Michał Żuławiński analityk Bankier.pl Michał Żuławiński Redaktor prowadzący działu Rynki Bankier.pl. Wraz z zespołem śledzi bieżące wydarzenia na polskiej giełdzie i globalnych rynkach finansowych, analizuje dane gospodarcze z kraju i ze świata, monitoruje politykę banków centralnych itp. Miłośnik nowych technologii, zarówno w obszarze mediów, jak i szeroko pojętego inwestowania. Laureat nagrody specjalnej w konkursie dla dziennikarzy ekonomicznych Narodowego Banku Polskiego im. Władysława Grabskiego....
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
ale spoko geniuszu załóżmy że pan żuławiński się myli, ja się mylę a ty masz rację...i twoja teoria że gdy dodrukowuje się pieniądze to tylko wtedy rośnie inflacja, zatem co będzie jak wycofamy gotówkę z obrotu?? taki plan ma np szwecja..czy to znaczy że inflacja zniknie zgodnie z twoją teorią??a może twoja teira włąsnie sie wykłada a ty razem z nią?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Zniknie tylko papier, pieniadze dalej beda istniec, pieniadz gotowkowy czy bezgotowkowy co za roznica? tego tez nie ogarniasz? Co do zulawinskiego: w jego cv nie ma nic o wyksztalceniu, osiagnieciach jest tylko ze sledzi rynki finansowe (LOL). Naprawde imponujace. Jak ty sie powolujesz na takich ludzi to juz naprawde brak mi slow
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Martin geniuszu jest różnica bo wg tego co twierdzisz to inflacja rośnie tylko wtedy gdy pieniądz jest drukowany...więc jeśli go wycofany to wg twojej teorii inflacja zniknie. Co należało dowieść!!!koniec
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Słabo bronisz Kasty pisowskiej, postaraj się bardziej, może jakiś argument???
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Kulson ale że ja niby bronię kastę??gdzie??bo podałem parę cytatów z artykułu na ktorym c**lanka oparł swą propagandę???
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
i żeby nie było, ten sam artykuł z którego wziąłeś tylko fragment: Jednak sam wzrost liczby banknotów w obiegu nie powinien być wprost wiązany z inflacją – w drugim kwartale wynikał on raczej ze zmiany preferencji użytkowników pieniądza. Innymi słowy, ceny dóbr i usług i tak by wzrosły, nawet gdyby ludzie woleli płacić elektronicznie, przez co NBP nie musiałby zlecać dodrukowania kolejnych serii banknotów. W czasach elektronicznego pieniądza i płatności bezgotówkowych zależność brzmi raczej: "ceny wzrosły, więc będą drukować", aniżeli "drukują, więc ceny wzrosną"....
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Współcześnie gotówka w obiegu to jedynie wąski fragment ogólnej podaży pieniądza, którą polski bank centralny (jak i jego odpowiedniki na świecie) od lat potrafi zwiększać bez konieczności stosowania farby drukarskiej. Tym bardziej, że NBP odpowiada jedynie za część podaży pieniądza (monety i banknoty to 16 proc.), a reszta kreowana jest poprzez banki komercyjne, tylko do pewnego stopnia powiązane z bankiem centralnym i regulacyjnym aparatem państwa.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
A najlepsze jest to że to co piszesz jesz prawdą, a i tak zgarniasz minusy. Może ktoś chociaż napisze dlaczego w jego wersji wszechświata wygląda to inaczej? To zapewne Ci sami zapaleni eksperci z dziedziny ekonomiści co myślą, że 500+ wpłynie jakoś drastycznie na wzrost inflacji bo nie rozumieją, że przez przesuniecie środków z budżetu państwa do dyspozycji konsumentów podaż pieniądza nie zmienia się nawet o 1 gr. Niczym się nie różnią od zapewne wymyślonyej przez siebie żeby się dowartościować "madki" z internetów, która niby nie rozumie, że 500+ jest z podatków.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
"Jeśli jednak wprowadzamy do obiegu więcej pieniądza, niż pojawia się towarów i usług, to wtedy właśnie mówimy o tzw. pustym pieniądzu i takie działanie powinno skutkować zwyżką cen. Jest to dość logiczne, bo dysponując większymi środkami, jesteśmy w stanie więcej wydać na to, co jest. Płacimy więcej, czyli inflacja rośnie." - temi.pl , "Inflacja w Polsce wciąż najwyższa w UE" - Bankier.pl
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
PS. - "Polacy jeżdżą na świąteczne zakupy do Niemiec. Jedni poszukują niemieckiej chemii, inni - słodyczy. Jeszcze inni jadą do Niemiec, bo jest... taniej. To się po prostu opłaca - przekonuje pani Edyta z okolic Morynia, którą spotkaliśmy w centrum handlowym Oder Center w mieście Schwedt." - finanse.wp.pl
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
By żyło się lepiej .... ;-)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
"Dobra Zmiana"...na gorsze.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
inflacja się napędza
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Coś w tym jest, większość 2setek jaka trafia do kasy w sklepie gdzie pracuję to nówki sztuki, czasem nawet z kolejnymi numerami jeśli kilka banknotów naraz wpada, trend ten pojawił się równolegle z pojawieniem się koronapiertolca, który wydaje się być na rękę politykom nie tylko naszym i jeśli coś nie yebnie w najbliższym czasie to bedziemy sie pirdolić jeszcze dlugo z tą pandemią głupoty aż w końcu jednak yebnie bo na tą chwilę nikt nie chce z tym skończyć
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
zgadza się, od jakiś dwóch miesięcy jak wypłacam z bankomatu, wypluwa nowiutkie 200 zł. Prosto z drukarni i wyglądają jak podróbki. Na początku wzbudzały podejrzenia sprzedawców, ale ostatnio już się nie dziwią.....
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ostatnio dostałem od klienta tysiąc złotych w pięćdziesiątkach. Były tak nowe, że miałem obawy czy nie fałszywe. Ja wiem, że stare banknoty zastępuje się nowymi, ale znając się trochę na ekonomii mam obawy, że to nie to
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Za 10 lat za 500 plus kupisz tylko jedną paczkę fajek.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Chyba nie wartość a suma nominałów. Wartość jest wyznacza na przez pokrycie gotówki w towarach i pracy a nie przez cyferki na nich. To się nazywa napędzanie inflacji...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Nie ma to jak drukować kasę przy inflacji 4% . Do końca roku będzie z 10%
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Widocznie ludzie chcą gotówki. Co za różnica czy drukujemy czy emitujemy elektroniczny?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Żadna, za kreację pieniądza powinno się siedzieć dożywotnio
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Suma gotówki jest może dwukrotnie wyższa, ale wartość tej gotówki będzie dużo niższa... Podstawy ekonomii...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Co najwyżej podstawy na temat twierdzeń z początków historii ekonomii. Obecnie (poza krajami na poziomie rozwoju średniowiecza) podaż pieniądza jest bardziej wynikiem przepisów z zakresu bankowości i poziomu stóp procentowych. Te służą głównie regulacji poziomu popytu i inwestycji. Fizyczna postać pieniądza jest tylko po to by umożliwić obrót gospodarczy poza systemem pieniądza elektronicznego. Olbrzymia część podaży pieniędzy jest w formie elektronicznej. Dostaje się wypłatę w gotówce czy przelewem? Ludzie płacą w sklepie zazwyczaj gotówką czy np. kartą? To nie świat z czasów Adama Smitha
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
ludziom prostym trzeba tłumaczyć prosto, jak dzieciom w podstawówce. Bardzo ładnie to przedstawiasz, zgadza się, że cywilizowana większość społeczeństwa nawet sobie nie zdaje sprawy w jak małym stopniu używają gotówki. Ale jest też spora część, który używa tylko gotówki aby uniknąć płacenia jakichkolwiek podatków, chcąc ominąć system. Brzmi jak sytuacja sprzed 30 lat, ale jednak wciąż się tak dzieje.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
już zapomnieliście jak Tusk zarządził "wymianę" starych dwustuzłotówek przed wyborami i pusty dodruk około 20 mld zł? Dodam, że żadnego koronawirusa nie było tylko zwykłe wybory, POmatołki
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
efekt dodruku jest taki że jak założymy że NBP dodrukował 100% więcej to z naszych oszczędności rzędu 20000 robi się 10000 czyli okrada się społeczeństwo które się cieszy jak widzi że rząd szasta socjalami ;D brawo ;p
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
To niesamowite, że ludzie myślą, że w obecnych czasach podaż pieniądza zwiększa się przez dodrukowywanie. Kurde weźcie czas który poświęcacie na jedno walenia konia przed kompem poświećcie na zgłębienie tematu kreacji pieniądza. W naszych czasach i zwłaszcza w państwie gdzie większość ludzi posługuje się pieniądzem elektronicznym fizyczna postać pieniądza służy jedynie umożliwieniu realizacji transakcji gotówkowych. Jak rząd chciałby sobie narobić pieniędzy z powietrza to przecież wystarczy zmienić kilka bajtów. Normalnie weterani ekonomii lvl XIX wiek.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
To co dodrukowali w gotówce to są grosze, prawdziwy "dodruk" poszedł elektronicznie - właśnie tak jak piszesz. NBP już skupiło obligacje za 100 miliardów zł a w planach jest skup za kolejne 50 ,a to wszystko za zmienione właśnie kilka bajtów.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
tzn. nie do końca. Rząd nie stworzył pieniędzy z powietrza. Wykorzystał to, iż o ile NBP nie może skupować obligacji od państwa o tyle może skupować obligację państwowe od banków. W ten sposób banki miały wolne środki na zakup nowo wyemitowanych obligacji państwowych. Zatem dodatkowe środki pochodzą ze wzrostu zadłużenia, a nie dopisywania sobie czegoś na kontach czy dodruku. Chocki klocki z NBP służą raczej obniżeniu kosztów zwiększania zadłużenia. Bezpośrednio przed epidemią polska miała bardzo dobrą kondycję finansów publicznych i bez łamania zasad mogła zaciągnąć około 300 mld PLN długu
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ogólnie zwiększanie zadłużenia, zwiększanie podaży pieniądza poprzez obniżanie stóp procentowych itp. to jak najbardziej poprawne zachowanie w czasach kryzysu. Chodzi o zachowanie PKB na stabilnym poziomie. PKB to wydatki rządowe + wydatki inwestycyjne firm + wydatki konsumpcyjne gospodarstw domowych. Kiedy 2 ostatnie lecą na szyję rząd powinien zrobić co się da żeby zwiększyć wydatki rządowe np. poprzez zwiększenie zamówień publiczny. To dzięki drastycznemu zwiększeniu zadłużenia i wydatkom publicznym polska była "zieloną wyspą" podczas ostatniego kryzysu.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
patrzac na komentarze na tym portalu jestem coraz bedziej przekonany, ze komentujacy to idioci! "Nie wiem, nie znam sie, przeczytam naglowek i bede komentowal". Bankier nawet w tym artykule podal dlaczego zostal puszczony dodruk! Glownie chodzilo o panike zwiazana z koronka! Ludzie rzucili sie do wyplacania gotowki! Jakby jej braklo, to jeden pajac z drugim piszczalby, ze Grecja w Polsce... A najzabawniejsze jest to, ze mentalnie zyjacy w komunie ludzie nadal mysla, ze dzisiaj pieniadz kreuje sie poprzez "dodruk papierkow"...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Oliolo szkoda mi ciebie i mojego czasu żeby ci tłumaczyć jaki głupi jesteś ,ale spoko kiedy już to wszystko jebnie jak w Grecji to sam zrozumiesz
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane