jak kupujesz u handlarza w Niemczech to liczniki raczej są nie ruszane no kary mają takie że się nie opłaca. Polskie matołki je kręcą potem lub prywatne cwaniaki z Niemiec.
Pierwsza zasada: nigdy nie jechać na oględziny auta bez wcześniejszego numeru VIN. Jesli takiego nie dostaniemy przy wymianie wiadomości to wiadomo że sprawa jest podejrzana
Janusze by chciały 15-to letnie,nie bite diesle z przebiegiem max 160kkm i w atrakcyjnych cenach,a że w naturze takie nie istnieją, to inne Janusze muszą im takie tworzyć sztucznie. Najważniejsze,ze wszyscy są zadowoleni
jak kupujesz u handlarza w Niemczech to liczniki raczej są nie ruszane no kary mają takie że się nie opłaca. Polskie matołki je kręcą potem lub prywatne cwaniaki z Niemiec.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Jak się napalisz, to niema przeproś, że później Cię boli.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
W Tajlandii patrzy się na rozmiar stopy laski zanim się zagada ;)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Bo Polska to katolicki kraj oszustów maryjnych.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Pierwsza zasada: nigdy nie jechać na oględziny auta bez wcześniejszego numeru VIN. Jesli takiego nie dostaniemy przy wymianie wiadomości to wiadomo że sprawa jest podejrzana
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Sprawdzanie licznika w Polsce jest jak pensja na etacie. W ogłoszeniu było 5000, na rękę jest 3500 :)))
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Janusze by chciały 15-to letnie,nie bite diesle z przebiegiem max 160kkm i w atrakcyjnych cenach,a że w naturze takie nie istnieją, to inne Janusze muszą im takie tworzyć sztucznie. Najważniejsze,ze wszyscy są zadowoleni
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane