Byłem w Kraśniku oglądać auto przed zakupem. W ogłoszeniu toyota była lalunia ale już na stacji benzynowej, gdzie umówiliśmy się już nie było tak kolorowo. Na siedzeniu pasażera siedziała chyba stara żona sprzedającego (nie wysiadła) widać pilnowała auta. Kto chciałby je ukraść z taką babą w środku? Po rzuceniu okiem na dwie kwestie powidzieliśmy, że się naradzimy w swoim aucie, wsiedliśmy i w długą bez słowa, pojechaliśmy na obiad, potem do domu. Wygląda na to, że gościu chciał sprzedać ruinę w stosunkowo dużych pieniądzach a starą w gratisie czy jak?
Anno, pochwal się skąd Ty jesteś, tez może coś wymyślimy:)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Byłem w Kraśniku oglądać auto przed zakupem. W ogłoszeniu toyota była lalunia ale już na stacji benzynowej, gdzie umówiliśmy się już nie było tak kolorowo. Na siedzeniu pasażera siedziała chyba stara żona sprzedającego (nie wysiadła) widać pilnowała auta. Kto chciałby je ukraść z taką babą w środku? Po rzuceniu okiem na dwie kwestie powidzieliśmy, że się naradzimy w swoim aucie, wsiedliśmy i w długą bez słowa, pojechaliśmy na obiad, potem do domu. Wygląda na to, że gościu chciał sprzedać ruinę w stosunkowo dużych pieniądzach a starą w gratisie czy jak?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
I dlatego do dnia dzisiejszego jeździsz stopem.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Aniu... i Ty za transami???
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane