Ktoś spał na fizyce.
1. żeby to działało, trzeba w cytrynę wbić gwoździe/druciki z dwóch różnych metali. Na fotce widać, że są różne, ale inne komentarze pomijają to. Ale to i tak bez sensu, ponieważ:
2. autor/ka tego cytrynowego jeża zapewne chciała(a) zbudować szereg ogniw, żeby zwiększyć napięcie (czyli uzyskać iskrę/łuk elektryczny po zwarciu skrajnych elektrod). Tylko że zabrakło wiedzy. Ta cytryna powinna być pokrojona na odizolowane od siebie plastry. Pierwowzór - stos Volty.
a drut skąd?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ty masz pioruna który wali tylko w łeb, za słabo wali.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Weźcie... Nie... Bo jeszcze ktoś uwierzy i pójdzie z drutem, paczką gwoździ i workiem cytryn spalić las :D
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ktoś spał na fizyce. 1. żeby to działało, trzeba w cytrynę wbić gwoździe/druciki z dwóch różnych metali. Na fotce widać, że są różne, ale inne komentarze pomijają to. Ale to i tak bez sensu, ponieważ: 2. autor/ka tego cytrynowego jeża zapewne chciała(a) zbudować szereg ogniw, żeby zwiększyć napięcie (czyli uzyskać iskrę/łuk elektryczny po zwarciu skrajnych elektrod). Tylko że zabrakło wiedzy. Ta cytryna powinna być pokrojona na odizolowane od siebie plastry. Pierwowzór - stos Volty.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane