Lekarz Karczewski nie pozwoliłby się zaszczepić lekarzowi Kosiniak-Kamyszowi, bo mu nie ufa. Podobnie (albo jeszcze bardziej) nie ufa lekarzowi Grodzkiemu. A więc Karczewski promuje swoistą klauzulę (politycznego) sumienia. Tylko, że on jest w o tyle dobrej sytuacji, że zna przynależność i sympatie polityczne tych "niegodnych zaufania" lekarzy. A co ze zwykłymi pacjentami? Kiedy ustawa nakazująca ujawnienie sympatii politycznych (i religijnych) wszystkich lekarzy, żeby przysłowiowy Kowalski też wiedział, któremu ufać a któremu nie?
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Ale to i tak dziwne, Karczewski jadł jabłka na odporność i zachorował ...
Lekarz Karczewski nie pozwoliłby się zaszczepić lekarzowi Kosiniak-Kamyszowi, bo mu nie ufa. Podobnie (albo jeszcze bardziej) nie ufa lekarzowi Grodzkiemu. A więc Karczewski promuje swoistą klauzulę (politycznego) sumienia. Tylko, że on jest w o tyle dobrej sytuacji, że zna przynależność i sympatie polityczne tych "niegodnych zaufania" lekarzy. A co ze zwykłymi pacjentami? Kiedy ustawa nakazująca ujawnienie sympatii politycznych (i religijnych) wszystkich lekarzy, żeby przysłowiowy Kowalski też wiedział, któremu ufać a któremu nie?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ale to i tak dziwne, Karczewski jadł jabłka na odporność i zachorował ...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane