Nie sądzę. Oni są pogubieni jak dzieci we mgle, nie bardzo wiedzą co się dzieje, mają dziecięce podejści pt. "są cukierki, trzeba jak najwięcej zjeść", dziecięce zrozumienie świata, które kreuje różne magliny z kłębów mgły, a najgorsz e jest to, że nieomylny dorosły im nie pomoga mimo usilnych modlitw.
Nie sądzę. Oni są pogubieni jak dzieci we mgle, nie bardzo wiedzą co się dzieje, mają dziecięce podejści pt. "są cukierki, trzeba jak najwięcej zjeść", dziecięce zrozumienie świata, które kreuje różne magliny z kłębów mgły, a najgorsz e jest to, że nieomylny dorosły im nie pomoga mimo usilnych modlitw.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane