Reklama
Reklama

Komentarze

17
Anonim

ależ biblia istnieje, i mozna ją badać do woli. od wieków zajmuje się tym jakaś grupa ludzi, tylko nic z tego nie wynika... ani tsunami nie da się przewidzieć, ludzi ostrzec, ani okolicy wulkanu na czas ewakuować, czy coś innego pozytecznego zrobić. ale teraz się uda: wpompujemy pieniądze w kieszenie absolwentów "óczelni" i seminariów, po drodze szarpiąc słuszny kawał dla siebie. wynajdziemy samochody napędzane zdrowaśkami i będziemy uzdrawiać niedomagających wafelkami na spirytusie. łuna bijąca z miosiądzowanych czół przyprawi o palpitacje zateizowane Czechy i zazieleni kaprawe mo**y germańco

H
homo_sapiens Padawan

Cóż, przybyła w Polsce kolejna humanistyczna dyscyplina "naukowa", o której bodajże prof. Łukasz Turski (lub inny znany fizyk) powiedział kiedyś, że uczeni uprawiający te nauki w Polsce "zajmują się głównie pisaniem komentarzy do komentarzy". Ale czy na pewno "nic z tego nie wynika"? Przecież za tym pójdą konkretne pieniądze z budżetu państwa (czyli naszych podatków) na "badania" i "studia". Następni "krewni i znajomi królika" na tym skorzystają - finansowo i prestiżowo.

Anonim

czyli, punkt widzenia zależy od punktu siedzenia: wynika, jak dla kogo :/

C
czepio Łowca

Tak dobrze mu to idzie, więc proponuję kolejną dyscyplinę naukową: bajkologia stosowana. Brzmi równie poważnie i ma takie samo znaczenie.

T
tem101 Łowca

A wiecie, że jak się powie AMENT to jest o wiele ważniejsze niż AMEN?

K
Kermitass Wyjadacz

A co jeśli powiem atrAMENT?

Anonim

JAMENT w kurpsiech dzieła. atrament może zaowocować kąpielą w tuszu. radzę uważać:)

A
amblin Szyderca

Biblistyka....kolejne wiadro wazeliny w pisowskim kołchozie użyte aby wejść w doopę watykańskim urzędasom.

T
tomic1 Szyderca

Tylko totalny głąb może wierzyć, że nauka zajmuje się tylko rzeczami materialnymi! Matematyka, fizyka, stara się też zajmować tworami, które nie istnieją, np. własnościami dowolnej przestrzeni n-wymiarowej, tachionami. Wszystko co można badać, może być przedmiotem zainteresowania nauki. Równie dobrze mitologia grecka, baśnie braci Grimm, jak i Biblia. Użyteczność wiedzy, też nie może być barierą poznania. W czym lepszy jest literaturoznawca specjalizujący się w dziełach J. Conrada od specjalisty od Biblii? Jeśli jest co badać, to i może istnieć dyscyplina nauki tym się zajmująca.

Anonim

bądzmy zatem przodownikami w badaniu Joyce'a! znacznie lepsze granty lecą...

[Usunięty użytkownik]

No to co z literaturoznawstwem? Przecież zajmuje się jakimiś wymyślonymi przez pisarzy historiami? Co z filozofią? Co z parapsychologią? A czarne dziury w kosmosie ktoś widział? A ilu jest świadków wielkiego wybuchu i mogą zaświadczyć że na początku był wodór? A Biblia istnieje rzeczywiście, czy ktoś wierzy w Boga czy nie nie może zaprzeczyć istnieniu księgi. Biblistyka też nie jest niczym nowym, ani dziwnym, chyba że dla kogoś kto jedyne co w życiu przeczytał to własny komentarz na wiocha.pl

Anonim

owszem, soczewkowanie grawitacyjne widziałeś? COBE coś mówi? naukowa dziedzina aż, obejmująca analizę jednej książki...równolebła z literaturoznawstwem, anglityka, czy filologią ugrofińską. jakś, ustalona przez konstantyna, wersja faktycznie istnieje, ale czy efekty badań usprawiedliwiają nakłady?

Anonim

z niektórymi rzeczami jest tak: każdy kto w PL przechodził pewne testy wie, że doskonałej ciemności też zaczynamu w końcu widzieć. marnie, bo marnie, ale pochodzimy od zwierząt nocnych, co trichromatyczne widzenie barwne wynalazły niedawno, w skali ewolucyjnej. miełem kiedyś kota, tak czarnego, że gdy grill/ognisko wygasało, i wszyscy szli spać, to aby znależć kota, należało patrzec, gdzie jest lokalny brak kota w perymetrze. tam byl kot. czarny absolutnie.

[Usunięty użytkownik]

Przecież biblistyka jest przedmiotem studiowania od wiek wieków, absurd z d**y...

Anonim

a mozna spytać o jakieś ważne odkrycia? pozyteczne takie?

Reklama