Doskonały obraz tej całej pandemii. Kto ma otwarte oczy to widzi ściemę, a kto nie patrzy to tak jak ta przechodząca dziewczyna - "Oni nam pomagają". Większość ludzi nie patrzy, nie widzi... tylko idzie aby dalej.
Każdy ma prawo myśleć co chce,u mnie w rodzinie szwagier miał to coś,objawy jak przeziębienie,dwa tyg i po problemie,kolega znowuż,3tyg w szpitalu i już ponad miesiąc leki bierze,ledwo może przejść kilkadziesiąt metrów,
mój Tata, dziadek, pradziadek, babcia, prababcia,wujek, wujka wujek itd itp.. też nie żyją..też leżeli pod respiratorami..z tym że 20-30lat temu.. alleluja
Szukacie na siłę spisku gdzie go nie ma. Ekipa dostała zlecenie na wykonanie konkretnej czynności - czyszczenie i dezynfekcja. Jaka dowód że praca jest wykonana mają załączyć zdjęcia. Robić się nie chce to pstrykną parę fotek pozorowanych i do domu. Ot, cała tajemnica. Podobny mechanizm jest w przypadku amerykańskich kurierów, naszych rodzimych rozlepiaczy plakatów etc etc.
Doskonały obraz tej całej pandemii. Kto ma otwarte oczy to widzi ściemę, a kto nie patrzy to tak jak ta przechodząca dziewczyna - "Oni nam pomagają". Większość ludzi nie patrzy, nie widzi... tylko idzie aby dalej.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Każdy ma prawo myśleć co chce,u mnie w rodzinie szwagier miał to coś,objawy jak przeziębienie,dwa tyg i po problemie,kolega znowuż,3tyg w szpitalu i już ponad miesiąc leki bierze,ledwo może przejść kilkadziesiąt metrów,
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
A mój dobry kumpel i sąsiad nie żyją. Ostatni miesiąc życia to śpiączka i respirator. Ale to też pewnie ściema.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
mój Tata, dziadek, pradziadek, babcia, prababcia,wujek, wujka wujek itd itp.. też nie żyją..też leżeli pod respiratorami..z tym że 20-30lat temu.. alleluja
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Szukacie na siłę spisku gdzie go nie ma. Ekipa dostała zlecenie na wykonanie konkretnej czynności - czyszczenie i dezynfekcja. Jaka dowód że praca jest wykonana mają załączyć zdjęcia. Robić się nie chce to pstrykną parę fotek pozorowanych i do domu. Ot, cała tajemnica. Podobny mechanizm jest w przypadku amerykańskich kurierów, naszych rodzimych rozlepiaczy plakatów etc etc.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Spadłem z krzesła
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane