Dwóch facetów kupiło flaszkę na spółkę, ale nie mieli do czego rozlać. Jeden mówi, wypijemy z gwinta, ja mam dobre wyczucie ile wypiłem. Jak ustalili tak zrobi, pierwszy bierze flachę ale wypił wszytko. Drugi mówi: Ja do ciebie nic nie mam, ale tą twoją miarkę to ci muszę rozbić.
Ukarali tego co oszukiwał mam nadzieję.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
ditto
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Oszukiwał czy nie ale pał się nie wzywa szczególnie gdy się pije. Bo można skończyć trupem a nie z mandatem.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
no dla alkoholików uczciwe nalewanie wódki to podstawa...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Dwóch facetów kupiło flaszkę na spółkę, ale nie mieli do czego rozlać. Jeden mówi, wypijemy z gwinta, ja mam dobre wyczucie ile wypiłem. Jak ustalili tak zrobi, pierwszy bierze flachę ale wypił wszytko. Drugi mówi: Ja do ciebie nic nie mam, ale tą twoją miarkę to ci muszę rozbić.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Czyli mu udowodnili.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane