Dobrze, że go nie ukamienowali (jak Żydzi mieli w zwyczaju), tylko oddali Rzymianom. Nie można by było kamienia kopnąć bez sprawy w sądzie o obrazę uczuć religijnych.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
A
Anonim
A teraz zagwozdka: jaki byłby symbol, gdyby rzucili krokodylom?
Trzeba od tego zaczac, ze to prawdopodobnie nie byl wogole krzyz, tylko pal lub cos w ksztalcie litery T. Zreszta w wierze, nie ma sie co doszukiwac faktow bo nie o to w niej chodzi.
Dziekuję autorowi za pytanie. Kto pyta, może się czegoś dowiedzieć - Chrzescijanie nie czczą narzędzia zbrodni. Krzyż jest symbolem miłości Boga do ludzi. W tej miłosci, Bóg złożył swego Syna w ofierze za grzechy tych, którzy w Niego uwierzą: Albowiem mowa o krzyżu jest głupstwem dla tych, którzy giną, natomiast dla nas, którzy dostępujemy zbawienia, jest mocą Bożą. (1. Koryntian 1:18)
"Chrzescijanie nie czczą narzędzia zbrodni" - a do czego Rzymianie przybili Jezusa? Do rzymskiego narzędzia egzekucji czy do "symbolu miłości Boga do ludzi"? Krzyż stał się symbolem chrześcijan dopiero w średniowieczu. Najpierw była nim ryba, później (od czasów cesarza Konstantyna) nakładające się greckie litery "chi", "ro" (zapisywane łacińską czcionką jako "XP"). Wtórne przypisywanie krzyżowi symbolizmu miłości Boga do ludzi to tylko szukanie na siłę sensu w bezsensie.
@Shady76
Czy byłbyś uprzejmy przełożyć ten bełkot na w miarę logiczną wypowiedź?!
Z góry dziękuję.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
A
Anonim
czy wypada uznać inne narzędzia katowskie za tym podobne symbnole miłosci? wszak to na chwałę było. dla zbawienia dusz wywlekanych przez nienaturalne i naturalne otwory ciała indagowanego... zapewne, zbawienie nie zakończylo się powodzeniem, skoro zginęli, ale nalezy docenić włozony wysiłek i zacną intencję.
@Gruzawik - ciekawą kwestię poruszyłeś. Faktycznie, analogicznie do tego jak krzyż jest chrześcijańskim "symbolem miłości Boga do ludzi", tak np. "żelazna dziewica" powinna być chrześcijańskim symbolem miłości człowieka do ludzi. W końcu Jezus kazał swoim wyznawcom się miłować, a czy może być lepszy dowód chrześcijańskiej miłości bliźniego niż zamknięcie na kilka dni w "żelaznej dziewicy"?
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
A
Anonim
wszak jakiś jezuita stwierdził, że w stosunku do Indian żelazny pręt jest najlepszym kaznodzieją. ale mnie brzydzi najmocniej taki szantaż emocjonalny: za moje jakis grzechy ktos umarł. ja sobie nie zyczę takich ofiar. byłoby wielce nieuczciwym kupowanie sobie zycia wiecznego czyjąś krwia. jak bez tego nie można, to trudno. i tak nie zauwazyłem żadnych oznak jego występowania, post mortem nie da się odróznic, wierzący, czy heretyk.
Dobrze ze nie zostal zastrzelony wtedy u nas w klasie wialby karabin?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ale mogli utopic. Akwarium w kazdej klasie.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Dobrze, że go nie ukamienowali (jak Żydzi mieli w zwyczaju), tylko oddali Rzymianom. Nie można by było kamienia kopnąć bez sprawy w sądzie o obrazę uczuć religijnych.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
A teraz zagwozdka: jaki byłby symbol, gdyby rzucili krokodylom?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
"Tak mi dopomóż Bóg i Święty Krokodyl!"
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Bo dobry żyd to martwy żyd na krzyżu!!!
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
rybka.. sobre winko.. chlebek.. znajomi do okola.. i zgon na 3 dni..
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
rybka.. dobre winko.. chlebek.. znajomi do okola.. i zgon na 3 dni..
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Widzę że twórca tego mema nie wie nawet o tym że symbol krzyża był w Europie na długo przed chrześcijaństwem
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
tamten nie miał na sobie zamordowanego człowieka
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
kradzież symboli to też nic nowego... choinkę stawiasz, poganinie jeden?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Trzeba od tego zaczac, ze to prawdopodobnie nie byl wogole krzyz, tylko pal lub cos w ksztalcie litery T. Zreszta w wierze, nie ma sie co doszukiwac faktow bo nie o to w niej chodzi.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Dziekuję autorowi za pytanie. Kto pyta, może się czegoś dowiedzieć - Chrzescijanie nie czczą narzędzia zbrodni. Krzyż jest symbolem miłości Boga do ludzi. W tej miłosci, Bóg złożył swego Syna w ofierze za grzechy tych, którzy w Niego uwierzą: Albowiem mowa o krzyżu jest głupstwem dla tych, którzy giną, natomiast dla nas, którzy dostępujemy zbawienia, jest mocą Bożą. (1. Koryntian 1:18)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
"Chrzescijanie nie czczą narzędzia zbrodni" - a do czego Rzymianie przybili Jezusa? Do rzymskiego narzędzia egzekucji czy do "symbolu miłości Boga do ludzi"? Krzyż stał się symbolem chrześcijan dopiero w średniowieczu. Najpierw była nim ryba, później (od czasów cesarza Konstantyna) nakładające się greckie litery "chi", "ro" (zapisywane łacińską czcionką jako "XP"). Wtórne przypisywanie krzyżowi symbolizmu miłości Boga do ludzi to tylko szukanie na siłę sensu w bezsensie.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
@Shady76 Czy byłbyś uprzejmy przełożyć ten bełkot na w miarę logiczną wypowiedź?! Z góry dziękuję.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
czy wypada uznać inne narzędzia katowskie za tym podobne symbnole miłosci? wszak to na chwałę było. dla zbawienia dusz wywlekanych przez nienaturalne i naturalne otwory ciała indagowanego... zapewne, zbawienie nie zakończylo się powodzeniem, skoro zginęli, ale nalezy docenić włozony wysiłek i zacną intencję.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
@Gruzawik - ciekawą kwestię poruszyłeś. Faktycznie, analogicznie do tego jak krzyż jest chrześcijańskim "symbolem miłości Boga do ludzi", tak np. "żelazna dziewica" powinna być chrześcijańskim symbolem miłości człowieka do ludzi. W końcu Jezus kazał swoim wyznawcom się miłować, a czy może być lepszy dowód chrześcijańskiej miłości bliźniego niż zamknięcie na kilka dni w "żelaznej dziewicy"?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
wszak jakiś jezuita stwierdził, że w stosunku do Indian żelazny pręt jest najlepszym kaznodzieją. ale mnie brzydzi najmocniej taki szantaż emocjonalny: za moje jakis grzechy ktos umarł. ja sobie nie zyczę takich ofiar. byłoby wielce nieuczciwym kupowanie sobie zycia wiecznego czyjąś krwia. jak bez tego nie można, to trudno. i tak nie zauwazyłem żadnych oznak jego występowania, post mortem nie da się odróznic, wierzący, czy heretyk.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane