Flora to są rośliny, ryby to jest fauna. Pisze ze wraz z mieszkańcami zarybiali, a podpisuje się Mieszkańcy ;-) Do tego stosuje groźby karalne. Nie wiem czy ten co jest adresatem tego listu maił prawo te ryby tam łapać czy nie, ale z cała pewnością autor listu jest chamem i de**lem.
Nie zrozumiałem. Kompletnie nie wiem czy ten co łowił ryby miał prawo to robić czy nie. (A to w tej sprawie jest kluczowe) Natomiast wiem ze ten co to pisał nie miał prawa tego pisać, bo stosuje groźby za które kodeks karny przewiduje sankcje. dodatkowo jeszcze umieścił swoje ogłoszenie wbijając gwóźdź w drzewo. Jest chamem i de**lem jak nic.
Michalng tumanku. Ten mini gwoźdź krzywdy drzewu nie zrobił, zapewniam Cie. Co do gróźb masz rację jednak nie odniosłeś się do problemu. Ten który jest adresatem ogłoszenia zachował się jak cham i de**l wiec jego powinieneś zranić w 1 kolejności a pozniej twórcę (lzej). Ale Ty jesteś lewakiem nic o drzewach nie wiesz i o pracy Ale krzyczeć potrafisz na pewno mocno.
Michal, pozwól że pomogę. Sprawa jest prosta, ktoś dba o akwen, a jakiś pet kradnie ryby. A opis z d**y, rybak to w sieci łowi i żyje z tego, a Wedkarz to sportowiec, a na pewno pasjonata
Widzę, że jak zwykle sami eksperci się wypowiadają, więc dołożę swoje 5 groszy :) Otóż, w Polsce możemy z grubsza podzielić wody na dwie grupy pod względem własności. Grupa pierwsza to śródlądowe wody stojące, położone na gruntach należących do kogoś (lub do firmy). Najczęściej są to łowiska komercyjne, na których właściciel sprzedaje wejściówki i na 100% bardzo dobrze się orientuje kto co wyprawia. Właściciel może legalnie zarybiać swój zbiornik i robi to zapewne z pieniędzy za wejściówki lub sprzedane ryby. Wnioskuję, że ogłoszenie na foto nie dotyczy łowiska prywatnego/komercyjnego.
Druga grupa to wszystkie pozostałe zbiorniki wodne. Z grubsza możemy je podzielić na takie, w których żyją ryby i takie, w których namnażają się jedynie komary i robale - np. okresowo wysychające sadzawki w lesie. Ich właścicielem jest Skarb Państwa, a zarządzają nimi odpowiednie organizacje, np. PZW, różne gospodarstwa rybackie itp. Nie mogą to być osoby fizyczne. I teraz najważniejsze - zarybianie takich zbiorników przez osoby/organizacje nieuprawnione jest nielegalne. W najlepszym przypadku grozi za to mandat 200 zygli, w najgorszym, np. w przypadku naruszenia równowagi ekosystemu
sąd i grzywna. Do zarybiania mają uprawnienia organizacje zarządzające, instytuty badawcze, uczelnie i organ administracji publicznej w porozumieniu z organizacjami rybackimi, uczelnią, instytutem. Jest to bardzo ważne, bo "dzikie" zarybianie jest bardzo niebezpieczne dla ekosystemu. Można np. wprowadzić niebezpieczne gatunki inwazyjne, jak to się stało np. w przypadku sumika karłowatego. Reasumując. Autor powyższego ogłoszenia powinien zostać nagrodzony przynajmniej mandatem 200 zygli oraz zgłoszeniem do prokuratury o możliwym popełnieniu przestępstwa Art.190 §1 KK.
Nie ma żadnego 'ktoś dba o akwen' Ktoś albo jest właścicielem akwenu albo jego dzierżawcą. Nie mozesz sobie 'dbać o czyjs akwen' ani go zarybiać. Kol Zwierzak ładnie wam to wyjaśnił. Do tego w zbiornikach prócz ryb mieszkają inne zwierzęta (np płazy). Wszystkie płazy w Polsce podlegają ochronie a 'dzikie' zarybienia bardzo często są powiązane z zagładą płazów (bo ryby zjadają kijanki) i nie pozwalają się płazom rozmnażać.
Ma rację tępić pasożyty nieroby na cudzej pracy i wysiłku. Wqrwiaja mnie tacy ludzie darmozjady społeczeństwa!Musimy robić na nich przez ten szmaciany rząd pisu a to kolejne pasożyty!!
Flora to są rośliny, ryby to jest fauna. Pisze ze wraz z mieszkańcami zarybiali, a podpisuje się Mieszkańcy ;-) Do tego stosuje groźby karalne. Nie wiem czy ten co jest adresatem tego listu maił prawo te ryby tam łapać czy nie, ale z cała pewnością autor listu jest chamem i de**lem.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
ale zrozumiales o co mu chodzi,wiec cel swoj osiagnal
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Nie zrozumiałem. Kompletnie nie wiem czy ten co łowił ryby miał prawo to robić czy nie. (A to w tej sprawie jest kluczowe) Natomiast wiem ze ten co to pisał nie miał prawa tego pisać, bo stosuje groźby za które kodeks karny przewiduje sankcje. dodatkowo jeszcze umieścił swoje ogłoszenie wbijając gwóźdź w drzewo. Jest chamem i de**lem jak nic.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Poerdol sie
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Michalng tumanku. Ten mini gwoźdź krzywdy drzewu nie zrobił, zapewniam Cie. Co do gróźb masz rację jednak nie odniosłeś się do problemu. Ten który jest adresatem ogłoszenia zachował się jak cham i de**l wiec jego powinieneś zranić w 1 kolejności a pozniej twórcę (lzej). Ale Ty jesteś lewakiem nic o drzewach nie wiesz i o pracy Ale krzyczeć potrafisz na pewno mocno.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Michal, pozwól że pomogę. Sprawa jest prosta, ktoś dba o akwen, a jakiś pet kradnie ryby. A opis z d**y, rybak to w sieci łowi i żyje z tego, a Wedkarz to sportowiec, a na pewno pasjonata
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Kiedy jest groźba, a kiedy strzeżenie, bo to też ważne?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Widzę, że jak zwykle sami eksperci się wypowiadają, więc dołożę swoje 5 groszy :) Otóż, w Polsce możemy z grubsza podzielić wody na dwie grupy pod względem własności. Grupa pierwsza to śródlądowe wody stojące, położone na gruntach należących do kogoś (lub do firmy). Najczęściej są to łowiska komercyjne, na których właściciel sprzedaje wejściówki i na 100% bardzo dobrze się orientuje kto co wyprawia. Właściciel może legalnie zarybiać swój zbiornik i robi to zapewne z pieniędzy za wejściówki lub sprzedane ryby. Wnioskuję, że ogłoszenie na foto nie dotyczy łowiska prywatnego/komercyjnego.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Druga grupa to wszystkie pozostałe zbiorniki wodne. Z grubsza możemy je podzielić na takie, w których żyją ryby i takie, w których namnażają się jedynie komary i robale - np. okresowo wysychające sadzawki w lesie. Ich właścicielem jest Skarb Państwa, a zarządzają nimi odpowiednie organizacje, np. PZW, różne gospodarstwa rybackie itp. Nie mogą to być osoby fizyczne. I teraz najważniejsze - zarybianie takich zbiorników przez osoby/organizacje nieuprawnione jest nielegalne. W najlepszym przypadku grozi za to mandat 200 zygli, w najgorszym, np. w przypadku naruszenia równowagi ekosystemu
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
sąd i grzywna. Do zarybiania mają uprawnienia organizacje zarządzające, instytuty badawcze, uczelnie i organ administracji publicznej w porozumieniu z organizacjami rybackimi, uczelnią, instytutem. Jest to bardzo ważne, bo "dzikie" zarybianie jest bardzo niebezpieczne dla ekosystemu. Można np. wprowadzić niebezpieczne gatunki inwazyjne, jak to się stało np. w przypadku sumika karłowatego. Reasumując. Autor powyższego ogłoszenia powinien zostać nagrodzony przynajmniej mandatem 200 zygli oraz zgłoszeniem do prokuratury o możliwym popełnieniu przestępstwa Art.190 §1 KK.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Nie ma żadnego 'ktoś dba o akwen' Ktoś albo jest właścicielem akwenu albo jego dzierżawcą. Nie mozesz sobie 'dbać o czyjs akwen' ani go zarybiać. Kol Zwierzak ładnie wam to wyjaśnił. Do tego w zbiornikach prócz ryb mieszkają inne zwierzęta (np płazy). Wszystkie płazy w Polsce podlegają ochronie a 'dzikie' zarybienia bardzo często są powiązane z zagładą płazów (bo ryby zjadają kijanki) i nie pozwalają się płazom rozmnażać.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ma rację tępić pasożyty nieroby na cudzej pracy i wysiłku. Wqrwiaja mnie tacy ludzie darmozjady społeczeństwa!Musimy robić na nich przez ten szmaciany rząd pisu a to kolejne pasożyty!!
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Bo hamy i de**le innego języka nie są w stanie zrozumieć .Poprostu człowiek musiał się dostosować do poziomu odbiorcy.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Kup słownik
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Z gejami lepiej nie zadzierać
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane