To, czy bezprawnie inwigilowano kilka czy kilkaset osób rocznie, nie ma dla mnie znaczenia w kontekście tego, że nielegalnie podsłuchiwano szefa sztabu wyborczego głównego konkurenta w trakcie kampanii wyborczej i użyto tych informacji do spreparowania zmanipulowanych materiałów pokazywanych potem w mediach "publicznych". Już ten jeden przypadek świadczy o tym, że nie tylko rządzi nami mafia, ale mafia, która nielegalnie zdobyła władzę.
To, czy bezprawnie inwigilowano kilka czy kilkaset osób rocznie, nie ma dla mnie znaczenia w kontekście tego, że nielegalnie podsłuchiwano szefa sztabu wyborczego głównego konkurenta w trakcie kampanii wyborczej i użyto tych informacji do spreparowania zmanipulowanych materiałów pokazywanych potem w mediach "publicznych". Już ten jeden przypadek świadczy o tym, że nie tylko rządzi nami mafia, ale mafia, która nielegalnie zdobyła władzę.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane