Reklama
Reklama

Komentarze

12
[Usunięty użytkownik]

To ja mam lepiej. Poznałem moją żonę nieco ponad 20 lat temu. Za dwa dni, stuknie nam 20-lecie małżeństwa. Trójka dzieci, problemy z tarczycą - przytyła. Jest, jak to się mówi, przy kości. Niemniej jednak rajcuje mnie jak na początku znajomości. Nieraz, kiedy na nią patrzę, mam ochotę brać ją tu i teraz. Ale ona dba o siebie.

[Usunięty użytkownik]

Dobrze dla Ciebie, niestety wiele kobiet po ślubie przestaje kompletnie o siebie dbać.

J
JohT Master

Franek, niestety wielu facetów też. Myślą, że jak już zdobyli to można się już zapuścić :)

S
Snickers65

To pewnie typowa pełowica, tam są same takie Jachiry,Lemparty,Labnałery.

F
fati65 Łowca

To idź i "Bełaty" wyruchaj

B
bezkasku Szyderca

A sam zapewne wygląda jak posąg grecki. Moją żonę znam około 20 lat, choć wspólne życie zaczęliśmy znacznie później. Była wtedy młodziutką kobietą, piękna buzia i nienaganna figura. Mnie też wiele nie brakowało, choć więcej niż jej. Kiedy zaczęliśmy wspólne życie, oboje wyglądaliśmy nieco inaczej. Ciąża, potem nieprzespane noce zmieniły fizycznie nas oboje.

B
bezkasku Szyderca

Oboje nie mieliśmy czasu na wspólne bieganie czy wszelakie fitnesy. Priorytety się zmieniły. Oboje się postarzelismy, oboje mamy parę kilo na plusie, obojgu nam się włosy przypominają o tym, że po 20 lat już nie mamy. Ot, życie. Samo życie. Czasu nie da się oszukać. A moja żona dla mnie cały czas jest najpiękniejsza kobietą. Bo choć ciało się zmienia, to cały czas jest tą pogodną i wesołą dziewczyną, jaką poznałem. A koleś od tych wypocin to burak do kwadratu.

P
P1Z1

Cytat: jakbym prowadził na spacer matkę albo przynajmniej młodszą siostrę. Wiele mówi o inteligencji piszącego.

C
cojanarobilem Wieśniak

Ta płyęta... ruszyła mnie do żywego

Reklama