Wychodzi na to, że mam wyższe wymagania co do jakości i smaku alkoholu niż tylko "żeby naejbał". Ale cóż, o gustach się nie dyskutuje.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
A
Anonim
a tu znów poruszasz kwestię dawki. alko powyżej pewnego stężenia dla mnie smakuje jak bo ja wiem? elektrolit z baterii? mocz od konia? niby żadnego nie piłem, ale stężenie wyższe nić ok20% powoduje u mnie i tak całą gamę reakcji obronnych, więc nie moge sobie pozwolić na jakieś smakowanie. ohyda, tak czy owak. wsciekły pies ujdzie. jak kto umie robić.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
A
Anonim
próbuję delikatnie dac do zrozumienia, że gusty i kolory to kazdy ma swoje ulubione, i co tam dla kogo dobre, to róznie bywa. skoro jest, jaki ma być, i pełny flakon, to bym się nie czepiał:)
Nie poruszam kwestii dawki, tylko jakości. Wybacz, ale Martini i Jack Daniels może być synonimem co najwyżej alkoholu średniej klasy. Osobiście wolę wydać 200 zł na dobrego bourbona czy whisky i popijać sobie szklaneczkę od czasu do czasu, niż kupić JD - a stężenie alko jest bardzo podobne... tyle że w dobrej jakości alkoholach nie czujesz spirytusu. Ot różnica.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
A
Anonim
ja czuję c2h5oh, niezależnie od marki bejcy i towarzyszącego bukietu. naj..anie jest kwestią dawki wyłącznie. wściekły pies załatwia problem.
Gość dobrze pyta.. Martini i dobry alkohol.. Toż to oksymo**n w pełnym wydaniu. Jacek jest budżetowym paliwem rakietowym, tyle w kwestii Whiskey, jak kogoś interesuje temat to poszukajcie dystrybutorów na przykład marki Glengla*saugh, albo Macallan czy Dalmore (szkockie) bądź Teeling, czy Middleton (Irlandzkie), podziękujecie potem.
A ten dobry alkohol to gdzie jest... bo nie widzę..
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
skoro do wypicia, to jest dobry. butelki puste oznaczają niedobry, bo brakujący...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Wychodzi na to, że mam wyższe wymagania co do jakości i smaku alkoholu niż tylko "żeby naejbał". Ale cóż, o gustach się nie dyskutuje.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
a tu znów poruszasz kwestię dawki. alko powyżej pewnego stężenia dla mnie smakuje jak bo ja wiem? elektrolit z baterii? mocz od konia? niby żadnego nie piłem, ale stężenie wyższe nić ok20% powoduje u mnie i tak całą gamę reakcji obronnych, więc nie moge sobie pozwolić na jakieś smakowanie. ohyda, tak czy owak. wsciekły pies ujdzie. jak kto umie robić.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
próbuję delikatnie dac do zrozumienia, że gusty i kolory to kazdy ma swoje ulubione, i co tam dla kogo dobre, to róznie bywa. skoro jest, jaki ma być, i pełny flakon, to bym się nie czepiał:)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Nie poruszam kwestii dawki, tylko jakości. Wybacz, ale Martini i Jack Daniels może być synonimem co najwyżej alkoholu średniej klasy. Osobiście wolę wydać 200 zł na dobrego bourbona czy whisky i popijać sobie szklaneczkę od czasu do czasu, niż kupić JD - a stężenie alko jest bardzo podobne... tyle że w dobrej jakości alkoholach nie czujesz spirytusu. Ot różnica.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
ja czuję c2h5oh, niezależnie od marki bejcy i towarzyszącego bukietu. naj..anie jest kwestią dawki wyłącznie. wściekły pies załatwia problem.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Gość dobrze pyta.. Martini i dobry alkohol.. Toż to oksymo**n w pełnym wydaniu. Jacek jest budżetowym paliwem rakietowym, tyle w kwestii Whiskey, jak kogoś interesuje temat to poszukajcie dystrybutorów na przykład marki Glengla*saugh, albo Macallan czy Dalmore (szkockie) bądź Teeling, czy Middleton (Irlandzkie), podziękujecie potem.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
No i ja się z tym zgadzam pod warunkiem że mam udziały w zawartości tej torebki:)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
to w mojej z 6 takich by się zmieściło ;)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
od kiedy to Daniels jest dobrym alkoholem??
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane