To była zmowa banków. Ten sam pracownik banku informował, że delikwent nie posiada zdolności kredytowej w złotówkach. Ale we frankach już posiada. Klimat mamy jaki mamy. Namiot to trochę się zimą nie sprawdza, więc ludzie się decydowali. Potem się dowiadywali, że frank to obca waluta i polski bank nie ma na to wpływu (znaczy na kurs). Klient zaciągający kredyt to nawet nie wiedział jak frank wygląda. Zwykła przewałka tyle, że przez duży bank. W myśl zasady - Duży może więcej. Jeżeli było by to w drugą stronę to wszyscy by poszli siedzieć (patrz Bagsik i spółka).
I co w związku z tym? Teraz mam ich żałować?
Wziąłem kredyt w złotówkach. Kredyt, który spłacam sumiennie. I nie żaliłem się, gdy "frankowicze" płacili śmieszne raty, a mnie nie było stać odłożyć na wakacje. Teraz, gdy "frankowiczom" dzieje się krzywda, że "tyle muszą spłacać" - nagle co? Mam im współczuć? A może dorzucić się im do rat kredytu? Oświećcie mnie, bo nie wiem o co im chodzi.
Kolega pyta wszystkich znajomych, którzy wzięli kredyty, jakie maja oprocentowanie. Większość nie wie. Nikt frankowiczów nie zmuszał do zawierania umów, których nie rozumieli. Na tym polega wolność. Usunięcie z ich barków odpowiedzialności za swoje decyzje - na tym polega niewolnictwo.
jeszcze 2 lata rządu piswskich id****w, i frankowicze przestaną żałować decyzji. moja złotówkowa rata w pół roku +600
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
To była zmowa banków. Ten sam pracownik banku informował, że delikwent nie posiada zdolności kredytowej w złotówkach. Ale we frankach już posiada. Klimat mamy jaki mamy. Namiot to trochę się zimą nie sprawdza, więc ludzie się decydowali. Potem się dowiadywali, że frank to obca waluta i polski bank nie ma na to wpływu (znaczy na kurs). Klient zaciągający kredyt to nawet nie wiedział jak frank wygląda. Zwykła przewałka tyle, że przez duży bank. W myśl zasady - Duży może więcej. Jeżeli było by to w drugą stronę to wszyscy by poszli siedzieć (patrz Bagsik i spółka).
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
I co w związku z tym? Teraz mam ich żałować? Wziąłem kredyt w złotówkach. Kredyt, który spłacam sumiennie. I nie żaliłem się, gdy "frankowicze" płacili śmieszne raty, a mnie nie było stać odłożyć na wakacje. Teraz, gdy "frankowiczom" dzieje się krzywda, że "tyle muszą spłacać" - nagle co? Mam im współczuć? A może dorzucić się im do rat kredytu? Oświećcie mnie, bo nie wiem o co im chodzi.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Kolega pyta wszystkich znajomych, którzy wzięli kredyty, jakie maja oprocentowanie. Większość nie wie. Nikt frankowiczów nie zmuszał do zawierania umów, których nie rozumieli. Na tym polega wolność. Usunięcie z ich barków odpowiedzialności za swoje decyzje - na tym polega niewolnictwo.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
To była loteria a teraz żal do całego świata
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Serio kredyt na chalpe ma 50%? 256k+207k=463k z 300k...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane