Reakcja alkoholika na wieść,że zamkną knajpy powodu np.pandemii, też łatwa do przewidzenia. Zawsze może chlać w domu, ale to już nie to samo. Zysk ma tylko ten co wódą handluje
Reakcja alkoholika na wieść,że zamkną knajpy z powodu np.pandemii, też łatwa do przewidzenia. Zawsze może chlać w domu, ale to już nie to samo. Zysk ma tylko ten co wódą handluje. Spiritus Sanctus to podstawa
Wyjątkowo chybione porównanie. Alkoholik, który rzuca picie, DO KOŃCA ŻYCIA pozostaje alkoholikiem, nawet jeśli przez silną wolę lub leki udaje mu się więcej nie pić. Przez resztę życia jest mocno zagrożony powrotem do nałogu.
Czy ktoś kto rzucił palenie i nie tyka wyrobów tytoniowych od dziesięcioleci, to dla Ciebie nadal palacz? Ostro,nie zgadzam się, ale rozumiem. Przecież mężczyzna, który zostaje księdzemi i wyrzeka się pokus, to i tak do końca życia będzie predatorem. Czyż nie ?
Czy ktoś kto rzucił palenie i nie tyka wyrobów tytoniowych od dziesięcioleci, to dla Ciebie nadal palacz? Nie zgadzam się, ale rozumiem. Przecież mężczyzna, który zostaje księdzemi i wyrzeka się pokus, to i tak do końca życia będzie predatorem. Czyż nie ?
"Nie zgadzam się" - to zapytaj psychiatry, bo to właśnie zdanie psychiatry (którego mam w rodzinie) cytowałem. I to, co napisałem dotyczy tylko alkoholizmu. Nie wiem, jak się sprawa ma z innymi nałogami.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
A
Anonim
Ma sie tak samo. Tylko ze nikotyna uzaleznia jeszcze silniej. A do wiary raczej sie nie wraca, nie da sie oddowiedziec czy odzobaczyc...
@sapiens Jak mówi tak psychiatra z Twojej rodziny to pewnie wie co mówi. Ma podobne zdanie jak mój sąsiad, którego żona zdradziła z jego kumplem dwa lata temu. Do dzisiaj twierdzi, “że jak ktoś się raz skur.wi do końca kur.ą zostanie”. Nie zgadzam się z nim,ale rozumiem.
@RonaldB - wystarczy kilka minut, by wejść na 3 pierwsze wygooglane strony ośrodków terapii uzależnień, by przeczytać na każdej z nich, że alkoholizm jest chorobą nieuleczalną. Można jedynie doprowadzić do czegoś na kształt remisji w innych chorobach (niepicia alkoholu przez alkoholika), co NIE JEST wyleczeniem z nałogu. Ja Ci przedstawiam fakt medyczny a nie "prawdy życiowe" wuja Mietka. Ale oczywiście możesz się z faktami medycznymi nie zgadzać... tak jak księża w przypadku ginekologii czy seksuologii.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
A
Anonim
najbliższa analogia, to jakby ktoś wmawiał sobie, że jest uzależniony. wszyscy wokół też piją, nie wiedzą jednak, że piją zwykłą kałużankę. powoduje to co prawda pewne objawy, wzajemnie oraz siebie nawzajem oszukują, jak to muszą i chcą i pragną. jednak kiedy się dowiedzą prawdy, uzaleznienie się rozwiewa. zdarzają się umysły niezdolne do przyswojenia tej informacji, bo światek met i melin sie im zawali, a to jedyne, co znają i kochają. i porzucić nie chcą, choć teraz już mozna, bez obawy zapłaty głową trzeźwego, bez wymiotów, bólu głowy, osłabienia i biegunki
Mam prośbę,spytaj znajomego- jak nauka podchodzi w tym temacie do noworodka, który w chwili przyjścia na świat jest już alkoholikiem. Dzięki ciężkiej pracy patomatki w próbach udowodnienia,że da radę wypić więcej alko, niż ona razem z dzieckiem w brzuchu,waży. Noworodek uratowany i po kuracji odwykowej zaczyna rosnąć jak na drożdżach winiarskich. Przez całe życie ani kropelki alko.Umiera.I tu pojawia się pytanie. Umarł jako alkoholik? Nigdy nie czuł straty alkoholu, bo od narodzin nigdy go nie spróbował.Dostał uzależnienie a nie, przez imprezowanie, wypracował. Pozbył się go nawet nie mając ś
Pozbył się go nawet nie mając świadomości,że się go pozbył.Spytaj,proszę
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
A
Anonim
Bycie uzaleznionym a naprutym to rozne rzeczy. Uzaleznienie prawdopodobnie nie ma szans nawet rozwinac sie u plodu, jako ze wymaga stworzenia sciezek w korze mozgowej, a ta u plodu ma inne priorytety. Zwyczajnie nie wykazuje zorganizowanej pracy, bo sie namnaza. Z tego wlasnie powodu medycyna nie uznaje plodu za osobe ludzka, a jedynie organizm, i problemu etycznego z aborcja nie ma.
Nie wiem, czy dziecko w takim przypadku rodzi się alkoholikiem. Wiem, że ma poważne zmiany w mózgu, co z całą pewnością jest nieuleczalne i będzie rzutować na całym jego życiu. ("Alkoholowy Zespół Płodowy - FAS - fetal alcohol syndrome - to zespół wad wrodzonych dziecka, obejmujących zaburzenia psychiczne i fizyczne, spowodowane spożyciem alkoholu przez matkę w trakcie ciąży").
Nie zgodzę się. Jak raz zaczniesz indentyfikowac się KOD, TVN czy TVP na zawsze pozostaniesz identyfikowany z wyraźnie niskim poziomem IQ i brakiem samodzielnego myślenia. Jednak wiara ta prawdziwa nie ma nic wspólnego z patologiami itp. Wam przeszkadza ze Katolik reaguje na marsze LGBTxyz ale już Wam nie przeszkadza dodawać takie wpisy. To jest Wasze podejście do równouprawnienia
Podobno kiedyś mongołowie , przed atakiem najpierw antagonizowali miedzy sobą społeczeństwo , poźnie.wzbudzali w nich strach a następnie mieli już z górki.
Nałogowcy potrafią ostatni grosz oddać barmanowi
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Reakcja alkoholika na wieść,że zamkną knajpy powodu np.pandemii, też łatwa do przewidzenia. Zawsze może chlać w domu, ale to już nie to samo. Zysk ma tylko ten co wódą handluje
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Reakcja alkoholika na wieść,że zamkną knajpy z powodu np.pandemii, też łatwa do przewidzenia. Zawsze może chlać w domu, ale to już nie to samo. Zysk ma tylko ten co wódą handluje. Spiritus Sanctus to podstawa
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Wyjątkowo chybione porównanie. Alkoholik, który rzuca picie, DO KOŃCA ŻYCIA pozostaje alkoholikiem, nawet jeśli przez silną wolę lub leki udaje mu się więcej nie pić. Przez resztę życia jest mocno zagrożony powrotem do nałogu.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Czy ktoś kto rzucił palenie i nie tyka wyrobów tytoniowych od dziesięcioleci, to dla Ciebie nadal palacz? Ostro,nie zgadzam się, ale rozumiem. Przecież mężczyzna, który zostaje księdzemi i wyrzeka się pokus, to i tak do końca życia będzie predatorem. Czyż nie ?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Czy ktoś kto rzucił palenie i nie tyka wyrobów tytoniowych od dziesięcioleci, to dla Ciebie nadal palacz? Nie zgadzam się, ale rozumiem. Przecież mężczyzna, który zostaje księdzemi i wyrzeka się pokus, to i tak do końca życia będzie predatorem. Czyż nie ?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Niestety głową raz skropiona woda święconą do końca życia jest katolicka.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
"Nie zgadzam się" - to zapytaj psychiatry, bo to właśnie zdanie psychiatry (którego mam w rodzinie) cytowałem. I to, co napisałem dotyczy tylko alkoholizmu. Nie wiem, jak się sprawa ma z innymi nałogami.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ma sie tak samo. Tylko ze nikotyna uzaleznia jeszcze silniej. A do wiary raczej sie nie wraca, nie da sie oddowiedziec czy odzobaczyc...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
@sapiens Jak mówi tak psychiatra z Twojej rodziny to pewnie wie co mówi. Ma podobne zdanie jak mój sąsiad, którego żona zdradziła z jego kumplem dwa lata temu. Do dzisiaj twierdzi, “że jak ktoś się raz skur.wi do końca kur.ą zostanie”. Nie zgadzam się z nim,ale rozumiem.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
@RonaldB - wystarczy kilka minut, by wejść na 3 pierwsze wygooglane strony ośrodków terapii uzależnień, by przeczytać na każdej z nich, że alkoholizm jest chorobą nieuleczalną. Można jedynie doprowadzić do czegoś na kształt remisji w innych chorobach (niepicia alkoholu przez alkoholika), co NIE JEST wyleczeniem z nałogu. Ja Ci przedstawiam fakt medyczny a nie "prawdy życiowe" wuja Mietka. Ale oczywiście możesz się z faktami medycznymi nie zgadzać... tak jak księża w przypadku ginekologii czy seksuologii.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
najbliższa analogia, to jakby ktoś wmawiał sobie, że jest uzależniony. wszyscy wokół też piją, nie wiedzą jednak, że piją zwykłą kałużankę. powoduje to co prawda pewne objawy, wzajemnie oraz siebie nawzajem oszukują, jak to muszą i chcą i pragną. jednak kiedy się dowiedzą prawdy, uzaleznienie się rozwiewa. zdarzają się umysły niezdolne do przyswojenia tej informacji, bo światek met i melin sie im zawali, a to jedyne, co znają i kochają. i porzucić nie chcą, choć teraz już mozna, bez obawy zapłaty głową trzeźwego, bez wymiotów, bólu głowy, osłabienia i biegunki
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Mam prośbę,spytaj znajomego- jak nauka podchodzi w tym temacie do noworodka, który w chwili przyjścia na świat jest już alkoholikiem. Dzięki ciężkiej pracy patomatki w próbach udowodnienia,że da radę wypić więcej alko, niż ona razem z dzieckiem w brzuchu,waży. Noworodek uratowany i po kuracji odwykowej zaczyna rosnąć jak na drożdżach winiarskich. Przez całe życie ani kropelki alko.Umiera.I tu pojawia się pytanie. Umarł jako alkoholik? Nigdy nie czuł straty alkoholu, bo od narodzin nigdy go nie spróbował.Dostał uzależnienie a nie, przez imprezowanie, wypracował. Pozbył się go nawet nie mając ś
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Pozbył się go nawet nie mając świadomości,że się go pozbył.Spytaj,proszę
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Bycie uzaleznionym a naprutym to rozne rzeczy. Uzaleznienie prawdopodobnie nie ma szans nawet rozwinac sie u plodu, jako ze wymaga stworzenia sciezek w korze mozgowej, a ta u plodu ma inne priorytety. Zwyczajnie nie wykazuje zorganizowanej pracy, bo sie namnaza. Z tego wlasnie powodu medycyna nie uznaje plodu za osobe ludzka, a jedynie organizm, i problemu etycznego z aborcja nie ma.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Nie wiem, czy dziecko w takim przypadku rodzi się alkoholikiem. Wiem, że ma poważne zmiany w mózgu, co z całą pewnością jest nieuleczalne i będzie rzutować na całym jego życiu. ("Alkoholowy Zespół Płodowy - FAS - fetal alcohol syndrome - to zespół wad wrodzonych dziecka, obejmujących zaburzenia psychiczne i fizyczne, spowodowane spożyciem alkoholu przez matkę w trakcie ciąży").
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Nie zgodzę się. Jak raz zaczniesz indentyfikowac się KOD, TVN czy TVP na zawsze pozostaniesz identyfikowany z wyraźnie niskim poziomem IQ i brakiem samodzielnego myślenia. Jednak wiara ta prawdziwa nie ma nic wspólnego z patologiami itp. Wam przeszkadza ze Katolik reaguje na marsze LGBTxyz ale już Wam nie przeszkadza dodawać takie wpisy. To jest Wasze podejście do równouprawnienia
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
A co to jest "prawdziwa wiara"? Może to ta, która przez wieki prowadziła do torturowania i mordowania ludzi w imię tejże wiary?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
To właśnie nie byla prawdziwa wiara. Prawdziwa wiara jest w sercu i postępowaniu w imię miłości.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
problem w tym, że to samiuteńko głosili ci od nieprawdziej. mieli w sercu i to z miłości. dla ich dobra.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Podobno kiedyś mongołowie , przed atakiem najpierw antagonizowali miedzy sobą społeczeństwo , poźnie.wzbudzali w nich strach a następnie mieli już z górki.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane