Reklama
Reklama

Komentarze

147
T
Traktoradama

Uczciwie względem siebie?.

[Usunięty użytkownik]

Jakie to sa filozoficzne i naukowe argumenty przeciw istnieniu Bostw?

Anonim

A chocby taki, ze wierzacy zwykle sami nie potrafia ich zdefiniowac nawet.

[Usunięty użytkownik]

I to jest ten naukowy dowod na nieistnienie Boga? Co za de**l

B
bibi1212

Człowiek na poziomie IQ nawet najniższego w granicach rozsądku (ok. 90), jest zdolny do uświadomienia sobie istnienia Boga, to jest dojścia na drodze rozumowania i analizowania rzeczywistości materialnej do ustalenia faktu Jego istnienia. Jeżeli uczciwie będzie analizował, jak autor wstawki pisze i oprze się na faktach obserwowalnych, to musi dojść do w wniosku, że Bóg istnieje, a nawet poznać w pewnym stopniu jego przymioty. Tylko zła wola, oparcie się na fałszywych przesłłankach, oraz pranie mózgu może temu przeszkodzić. No i wcześniejsze przeboje własne, rodziny lub społeczności.

H
homo_sapiens Padawan

"Jeżeli uczciwie będzie analizował, (...) i oprze się na faktach obserwowalnych, to musi dojść do wniosku, że Bóg istnieje" - już dawno dawno temu człowiek inteligentny opierając się na faktach obserwowanych doszedł do wniosku, że wszelkie zjawiska pogodowe i atmosferyczne, jak deszcz, susza, piorun itp. muszą być dziełem boskim, bo to jedyne rozsądne wytłumaczenie i człowiek za nic w świecie nie jet w stanie czegoś podobnego zrobić. A potem przyszła nowożytność z rozwojem nauki, szczególnie od XVIII wieku i okazało się, że żadnego boga do wyjaśnienia pioruna, czy innych zjawisk, nie potrzeba.

H
homo_sapiens Padawan

"a nawet poznać w pewnym stopniu jego przymioty" - poznawanie boskich przymiotów szczególnie ciekawie wychodzi chrześcijanom - na podstawie wielu opisów bestialstw i ludobójstw dokonanych przez swojego boga doszli do wniosku, że ich bóg to kwintesencja dobra i miłości. A że miłości do bliźniego bóg oczekuje od wyznawców, przeto wyznawcy masowo mordowali się nawzajem (i innych) całe stulecia. Przykłady boskiej sprawiedliwości i miłosierdzia też są liczne, zaczynając od skazania całej ludzkości na wygnanie z raju, choroby itp. dlatego, że ktoś złamał boski zakaz.

Zdjęcie profilowe
kornas1988 Wyjadacz

Bóg- psychopata lubiący topić cały świat a potem mordować dzieci w Egipcie, chory s....iel zsyłający choroby nieszczęście na jego wiernego i jego rodzinę a potem zleca jego morderstwo, wymaga ofiary od wiernego w postaci zabicia jego syna, skłonności pe****lskie..... to tak w szybkim skrócie.

W
Wolnowar Wyjadacz

A ja sobie leżę i przez okno widzę tysiące naukowych dowodów na istnienie stwórcy. Mówicie potop czy są S*doma? A gdyby odrzucić Biblię to dowodów istnienia stwórcy, który zasługuje z racji stworzenia na status Boga byłoby mniej? Mówicie przypadek, ślepa ewolucja. A ja widzę inteligentne procesy. Mówicie, że się rozwinęły przez miliony lat. A ja wiem, że zanim by się ślepą drogą przypadku i doboru rozwinęły to każdy bez wyjątku gatunek wymarłby miliony razy z pierdyliona powodów. Nie chce mi się tracić pięknego dnia na durne dyskusje z ludźmi, którzy mają cały wykres "na czerwono", życzę udane

B
baxbany Wyjadacz

Wolnowar - "Nie chce mi się tracić pięknego dnia na durne dyskusje" i takim ludziom jest potrzebna wiara. Ludziom w których rodzinach myślenie powierza się szamanowi.

H
homo_sapiens Padawan

Widzisz tysiące dowodów? W sensie kolokwialnym ("dowód" jako przesłanka, poszlaka) czy logicznym lub naukowym? Bo jeśli w sensie logicznym lub naukowym, to gdyby nauka poznała CHOCIAŻ JEDEN, to nie byłoby wyjścia i ogół uczonych musiałby uznać istnienie stwórcy za fakt. Tymczasem nic takiego nie miało jeszcze miejsca. Argumentów zwanych szumnie "dowodami" znanych jest wiele od czasów starożytnych, tylko żaden nie jest "dowodem" w sensie naukowym lub logicznym, bo każdy z nich został już dawno podważony. Ale może jeden z tysięcy Twoich okaże się przełomem i dostaniesz Nobla?

[Usunięty użytkownik]

Sposrod 4 miliardow gatunkow jaki istnialy do tej pory tylko jeden wyksztalcil swiadomosc i inteligencje (w dodatku w tak krotkim czasie). Dinozaury zyly 60 milionow lat i nie wyksztalcily tych cech, co jest dowodem na to ze swiadomosc i inteligencja nie jest wynikiem ewolucji biologicznej. A skoro nie jest to skad sie wziela? Wg mnie zostalismy stworzeni. Dodatkowo nie ma zadnych dowodow naukowych na powstanie czlowieka na etapie ewolucji (patrz min brakujace ogniwo).

H
homo_sapiens Padawan

"Dinozaury zyly 60 milionow lat i nie wyksztalcily tych cech, co jest dowodem na to ze swiadomosc i inteligencja nie jest wynikiem ewolucji biologicznej." - to zdanie faktycznie zawiera dowód - dowód na to, że SPW jak zwykle nie ma bladego pojęcia o tematach, jakie porusza. Ale co się dziwić, gdy wiedzę z biologii czy fizyki czerpie się z portali poświęconych religiom i ezoteryce?

[Usunięty użytkownik]

DInozaury to tylko przyklad, gdybys wyksztalcil umiejetnosc czytania ze zrozumieniem jak wiekszosc ludzi to bys zauwazyl ze pisze o wzystkich gatunkach. Zaden z nich nie wyksztalcil swiadomosci i inteigencji - zaden gatunek nie wyksztalcil nawet mowy

D
DarkDaro Szyderca

Nawet jeśli Bóg istnieje to wątpię aby zależałoby mu na tym aby go ktoś tutaj czcił. A na pewno nie ma to ŻADNEGO wpływu na ziemski byt. Np. jeśli istnieje Jezus to wyznawcy Islamu powinni zdychać w mękach a żyją dokładnie tak jak sobie to życie zorganizują.

C
CHODOR

Tak się zastanawiam dlaczego ci pseudo ateiści nie sa już tak mądrzy gdy dopada ich nieuleczalny nowotwór albo ich rodzinę gdy już ratunku nie ma w medycynie i .niechca się godzić że koniec i nic według ich ateistycznych pi****l.i zaczynają wtedy żarliwie modlić się .teraz was posłucham co wy na taki obrót sprawy

Anonim

a wolno spytać: wieluz takich widziałeś? na onkologii jakiej pracowałeś może? czy tylko takie opowieści słyszałeś? bo ja słyszałem osoby znane mi jako wierzące, jak zestrachane "o qrva!" wołały, ale nie wiem, o czym to ma niby świadczyć, zdaje się, że masz jakąś teorię na ten temat... ratunek jest zawsze, tylko wierzący uważają to za ZUO.

Anonim

jednej też rzeczy wierzący pojąć nie potrafią: ateizm może być prawdopodobny. w 30,50,99%, do wyboru. to nie religia, która szermuje pewnością, opowiadając przy tym absurdy. świetnie rozumiem takie nawrócenia, coś jak ubezpieczenie:) tymczasem z moich doświadczeń to wlaśnie wierzący najbardziej śmiercią zestrachani, i to całe życie. jakby własnie zesr..ni perspektywą osądu woleli, zeby to jednak był naprawdę koniec. jakoś bardzo w to miłosierdzie nie wierzą.

E
Etanim JP 100%

Nie ma naukowych argumentòw za (jak i przeciw) istnieniu bóstw (Boga). Nauka się tym tak naprawdę nie zajmuje. Jest oparta przecież o poznanie zmysłowe (nasze 5 zmysłów) plus procesy logiczne związane z naszym rozumem. Oczywiście mogą istnieć rzeczy, które (na razie) nasze zmysły ani rozum nie odkryły. 500 lat temu nic nie wiedziano o bakteriach, 100 lat temu o neutrinach a 20 lat temu o alotropowej odmianie węgla, grafenie. Co nie znaczy, że wcześniej bakterie, neutrina czy grafen nie istniały.

Anonim

nie trzeba argumentów przeciw, dopóki za sie nie pojawią. nie jestem pewien, czy grafen istniał, ale działalność bakterii czy neutrin można jakoś dostrzec niezawodnie. i tym się własnie manifestuje ich istnienie. że jak poszukać, to ZAWSZE są. a tymczasem im więcej wiadomo, tym bardziej wiadomo, że bóstw w wiedzę włączac nie nalezy. tylko wtedy to działa. jak zawierzać modłom, to lepiej się od razu iść utopić, wyjdzie taniej. prócz zmysłów mamy narzędzia. mogą take rzeczy istnieć, nieodkryte, ale raczej nie takie, jak wierzący opisują. kura nie lata.

Anonim

na zauważenie zmysłowe magnetyzmu szanse mieliśmy zawsze niewielkie, jednak doszliśmy do niego, bo istnieje. możemy więc na takie rzeczy wpadać. w przypadku bogów akurat jest zupełnie inaczej: albo sami wyznawcy wzbraniają się powiedzieć, o czym mowa, bo bo takie deklaracje mozna sfalsyfikować (co tez się odbywa), albo zawiera wewnętrzne sprzeczności. skoro im nauka lepiej się ma, to religia jakby gorzej, i na odwrót, wiara, ze swoją manifestacją zorganizowaną, to raczej bardziej o antynaukowości wiary, niż naukowości niewiary. łatwo pomylić, ale póki wierzący sam nie wie, o co mu chodzi...

E
Etanim JP 100%

gruzawik@"(ateizm)w 30,50,99%, do wyboru. to nie religia, która szermuje pewnością" Wręcz odwrotnie. To ateizm jest pewnością (nieistnienia Boga), bo bazuje na przeświadczeniu, które nazywa (niesłusznie) naukowym a teizm opiera się na wierze, czyli tak naprawdę na niepewności. Wszak mówimy, że ktoś ma słabą/silną wiarę. To przekonanie, o którym piszesz nazwałbym agnostycyzmem. Tam mowa jest o tym, że nie da rady ze 100% pewnością wnioskować o istnieniu/nieistnieniu Boga. Pzdr

Anonim

więcej promili mozna mieć za kółkiem, niż w mojej ocenie szans na bostwa, czy to już agnostycyzm? teizm brak danych właśnie ma za pewnik, wiara do tego prowadzi, jako że ateizm czy nawet agnostycyzm chyba nie ma jakichś wymagań co do regulacji życia. brak pewności wiary jakoś prowadzi do przeświadczenia o jej słuszności dla innych, przymusowej też, jakby w odróżnieniu od a.. ależ słusznie: nie nauka bóstwa albo ignoruje, albo wiernych w czółko puka, gdy jej próbuja absurdem kaganiec złozyć? uraszczać sobie nadrzędność lub się przyszywać na krzysia?

H
homo_sapiens Padawan

@Etanim: "teizm opiera się na wierze, czyli tak naprawdę na niepewności." - masz rację i nie masz racji. :) Na gruncie czysto teoretycznym, oczywiście, że tak - wiara musi wiązać się z niepewnością, ponieważ, gdyby była pewnością, to nie byłaby już wiarą tylko wiedzą (faktem). JEDNAKŻE pokaż mi żydowskiego, chrześcijańskiego lub islamskiego kapłana, który przedstawia swoją religijną doktrynę, teologię i mitologię, zakładając i uczciwie zaznaczając ich niepewność. Ja jeszcze takiego nie spotkałem. Wszyscy mówią o swojej religii i uczą jej w kategoriach FAKTÓW i PRAWDY obiektywnej.

Reklama