A ja dojadam po kocie - kupuję mięso, jeśli jest dobre i świeże to kot zje, zje też następnego dnia (jeśli faktycznie było świeże), ale już na trzeci dzień mięsa z tego kawałka nie zje, choć oczywiście trzymane było w lodówce. Gdy więc kot nie chce to czas ugotować dla siebie. Czasem nie chce jeść tego przyniesionego właśnie ze sklepu, teoretycznie świeżego - przecież nie wyrzucę, zużyję sama, bo na mój na węch nie wygląda na zepsute. W sumie więc - dojadam po kocie, albo - dojadam to, czego kot nie zje.:D
Nie stresuj się, skórka ma najwięcej witamin i składników odżywczych, więc mamusia wie co dobre.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Pies, który je jabłka to już wystarczające kuriozum.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Albo wasz pies je zdecydowanie za dużo jabłek, albo wy pijecie malutkie ilości kompotu, coś tu nie jest w normie:D
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Może mu jeszcze obciąga jak piasek ma chcice?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
A ja dojadam po kocie - kupuję mięso, jeśli jest dobre i świeże to kot zje, zje też następnego dnia (jeśli faktycznie było świeże), ale już na trzeci dzień mięsa z tego kawałka nie zje, choć oczywiście trzymane było w lodówce. Gdy więc kot nie chce to czas ugotować dla siebie. Czasem nie chce jeść tego przyniesionego właśnie ze sklepu, teoretycznie świeżego - przecież nie wyrzucę, zużyję sama, bo na mój na węch nie wygląda na zepsute. W sumie więc - dojadam po kocie, albo - dojadam to, czego kot nie zje.:D
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane